Witajcie!

Przede wszystkim chciałam przeprosić Was za moją znikomą aktywność na moim blogu oraz na Waszych blogach. Okropne upały, 10-godzinna praca w nieklimatyzowanym pomieszczeniu, brak snu, zobowiązania wynikające z mojej drugiej pracy, stres- to wszystko nałożyło się na siebie, sprawiając, że nie miałam ani czasu, ani siły, ani nawet ochoty na napisanie czegokolwiek.

Dziś mam dla Was wyniki konkursu "Nieśmiała kamera Dove" oraz towarzyszącego konkursowi rozdania.

Zanim przejdę do ogłoszenia zwycięzcy, streszczę Wam, jak odbyło się głosowanie.
W jury zasiadła Pani Kasia z agencji Kalicińscy.com, Pani Agata z Dove oraz ja.
Oceniałyśmy zdjęcie, a także wypowiedź konkursową (na zasadzie 50:50; wypowiedź była dla nas równie istotna jak zdjęcie, a zdjęcie tak samo ważne jak odpowiedź). Liczyła się kreatywność, ale też szczerość i naturalność. Fajnie, jeśli zdjęcie nawiązywało w jakiś sposób do odpowiedzi konkursowej.

Ilość świetnych prac przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Cieszyłam się, że to nie ja sama muszę dokonać wyboru zwycięzcy, bo miałabym z tym spory problem! Wszystkie prace były bardzo ciekawe, każda z Uczestniczek włożyła w nie tyle serca!

Aby wybrać osobę, do której poleci aparat cyfrowy Samsung i zestaw kosmetyków Dove, każda jurorka podała swoje typy. Wiadomo - każdy ma inny gust, więc nasze wybory niekoniecznie się pokryły... Wszystkie trzy byłyśmy zgodne tylko w przypadku jednej osoby. Jej login wymieniła jako swój typ najpierw Pani Kasia, potem ja, następnie Pani Agata. A skoro ta praca spodobała się nam trzem, to znaczy, że jej autorka zasłużyła na nagrodę ;)


Autorką najlepszej według nas pracy jest...

OLA PIKOLA

Oto jej zdjęcie:


Koniecznie przeczytajcie, jak Picola odpowiedziała na konkursowe pytanie:
"Czy zgadzasz się z opinią, że jesteśmy piękne, kiedy jesteśmy sobą? Uzasadnij."

"I już na samym poczÄ…tku stanowczo muszÄ™ powiedzieć, że TAK! Zgadzam siÄ™ w stu procentach. Bycie sobÄ… oznacza nie tylko reprezentowanie wÅ‚asnych przekonaÅ„ i zdania, ale też wyglÄ…d, który jest pierwszÄ… rzeczÄ… postrzeganÄ… przez Å›rodowisko. Makijaż, który podkreÅ›li nasze atuty, strój, w którym czujemy siÄ™ Å›wietnie, to atrybuty do uzewnÄ™trznienia siebie. Jednak zamalowanie swojej twarzy w imiÄ™ jakiegoÅ› trendu, zakrycie siÄ™ pod pÅ‚achtami, które majÄ… za zadanie nas przebrać,a nie ubrać i wrÄ™cz gryzie siÄ™ z naszÄ… osobowoÅ›ciÄ… - ukrywajÄ… nas i tworzÄ… swego rodzaju sztucznÄ… powÅ‚oczkÄ™ wokół tego co najwspanialsze - nas samych. NajpiÄ™kniejsza kobieta, to niekoniecznie ta, która siÄ™ nie maluje i nie stroi. To ta, która potrafi wydobyć w sobie to co lubi, jednoczeÅ›nie nie znieksztaÅ‚cajÄ…c wÅ‚asnej osobowoÅ›ci. Bo wtedy czuje siÄ™ piÄ™knie sama dla siebie, a wÅ‚aÅ›nie ta wewnÄ™trzna Å›wiadomość piÄ™kna czasem wrÄ™cz potrafi z nas emanować. WierzÄ™ głęboko, że tylko bÄ™dÄ…c sobÄ… potrafi siÄ™ szczerze Å›miać peÅ‚nÄ… piersiÄ…, a to najpiÄ™kniejsza rzecz, jakÄ… można dostrzec w drugim czÅ‚owieku. 
Pozdrawiam serdecznie! 
Ola, (Picola) 

PS. W załączniku zamieszczam pracę zdjęciową, a wybrałam takie a nie inne środowisko(pomimo pięknej pogody), bo jest mi to bardzo bliskie. Sama dawałam się omamić reklamami godzinnych ćwiczeń w imię pięknej figury, a wszystkie koleżanki w koło powtarzały o tym, jakiego zestawu ćwiczeń nie wykonały w danym tygodniu. Więc i ja zaczęłam ćwiczyć. Nie, żeby wyrzeźbić ciało, czy schudnąć, ale żeby nie odstawać od innych, bo przecież "tak robią zadbane kobiety". Ale niestety nie sprawia mi to takiej frajdy jak innym (może im też nie sprawia, ale boją się przyznać?) wręcz męczy i denerwuje. Więc z czystym sumieniem wracam do mojego ulubionego sportu jakim jest kawa i ciastko i nie przejmuje się tym co myślą inni :) Jestem szczęśliwsza! A ćwiczyć zacznę, gdy naprawdę będę chciała, lub potrzebowała, nigdy więcej udawania kogoś kim nie jestem!"

Picola, serdecznie Ci gratuluję! Urzekłaś całą trzyosobową komisję konkursową :) Spodziewaj się maila z prośbą o dane do wysyłki :)

W tym miejscu chciałam również bardzo, bardzo, bardzo serdecznie podziękować pozostałym Uczestniczkom. Dziewczyny, zrobiłyście coś niesamowitego. Każda z prac była wyjątkowa, magiczna. Pokazałyście, że macie talent, pasję, ciekawe pomysły, dystans do siebie, poczucie humoru, i przede wszystkim, że akceptujecie siebie - to ucieszyło mnie najbardziej!


Na koniec wyniki losowania zestawu kosmetyków Dove, który można było zgarnąć w zamian za udostępnianie informacji o konkursie.
Zwycięzcę swoją szczęśliwą ręką losowała Pani Kasia :)
Zestaw kosmetyków Dove leci do...


Również gratuluję :) W najbliższym czasie oczekuj maila ode mnie lub od Pani Kasi :)

Jak Wam podoba siÄ™ praca Picoli?
Żałuję, że nie mogę pokazać wszystkich prac konkursowych - ich oglądanie i czytanie to ogromna przyjemność.

Kochani, jeśli nie udało Wam się wygrać u mnie, wciąż możecie powalczyć o aparat Samsung i zestaw kosmetyków Dove u Atqi!
Zasada jest taka, że możecie wysłać tą samą pracę, dlatego zgłaszajcie się - macie na to czas jeszcze tylko do północy dzisiejszego dnia! (kliknij w poniższy banner, by przejść do konkursu u Atqi)


Kochani!

Nie wiem, czy to wiadomość pozytywna, czy też nie - jeszcze tylko do północy możecie przesyłać swoje zgłoszenia konkursowe! Aparat cyfrowy Samsung i dwa zestawy kosmetyków Dove czekają na nowych właścicieli. Szczegóły uzyskacie klikając w poniższy baner:


Pozostając w klimacie akcji "Nieśmiała kamera Dove" przygotowałam na dziś cytat, który może wyjaśnić pewne sprawy:




Pod tym cytatem podpisuję się rękami i nogami. To oczywiste, że nie zawsze wychodzimy na zdjęciach tak ładnie, jakbyśmy sobie tego życzyli. To jednak nie powód, by chować się przed obiektywem. Gwarantuję Wam, że o wiele bardziej będziecie zadowolone ze zdjęcia, na którym będziecie rozluźnione, spontaniczne i szczęśliwe, niż na takim, do którego zapozujecie sztywno i bez chęci na fotografowanie.
Poza tym trzeba pamiętać też o innej, istotnej kwestii - piękno jest w nas, niezależnie od tego, czy wyglądamy w danej chwili jak gwiazda z okładki czasopisma, czy jak szara myszka w dresie.

Chyba każdy z nas widział jakieś kompromitujące fotki gwiazd, zrobione, kiedy są bez makijażu, po imprezie, czy kiedy wyskoczą na zakupy do hipermarketu.
Podnosi to Waszą samoocenę choć trochę? ;)


Witajcie!

Lipcowe denko wydaje się być ogromne - do śmieci powędrowało aż 28 kosmetyków.
Spokojnie, nie zużyłam aż tyle w ciągu miesiąca. Podczas dnia wolnego od pracy sprzątałam w łazience i bez sentymentów pozbyłam się dawno otwartych staroci, które przestały pełnić funkcję inną niż zbieranie kurzu.

1. Splend'Or Maska do włosów z olejem kokosowym i ekstraktem z bambusa - połowę opakowania zużyłam ja, połowę moja siostra. Maska okazała się kompletnym niewypałem - lejąca konsystencja utrudniała aplikację, zresztą nie było w ogóle po co jej aplikować, bo nie dawała żadnych efektów. Nie robiła z włosami nic. Ostatecznie moje pół litra tego badziewia zużyłam jako krem do golenia. Czy kupię ponownie: NIE

2. Kallos Maska do włosów z proteinami mlecznymi - mój ulubieniec, używam go najwyżej raz w tygodniu, by nie przeproteinować włosów. Lubię mieć go zawsze w łazience. Recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: TAK

3. Dove Kremowa kostka myjąca Dove Go Fresh Restore - uwielbiam mydła Dove, stosuję je do rąk, do twarzy, do całego ciała. Ta kostka ma przepiękny, orzeźwiający zapach. Nie pozostawia skóry takiej "skrzypiąco" czystej jak zwykłe mydła. Czy kupię ponownie: TAK
4. Dove Kremowe mydło w płynie Purely Pampering - najpiękniej pachnące mydło w płynie, jakie miałam kiedykolwiek. Zapach bardzo długo utrzymuje się na dłoniach (bo mydła w płynie używam właśnie do mycia dłoni). Gęsta, kremowa konsystencja zapewnia ogromną wydajność. Czy kupię ponownie: TAK


5. Dove Antyperspirant w kulce Oryginal - dla mnie antyperspiranty Dove są idealne, nie mam do ich działania żadnych zastrzeżeń, jednak trzeba brać pod uwagę fakt, że nigdy nie miałam większych problemów z poceniem. Dove ma przyjemny, kremowy zapach, koi skórę pod pachami. Czy kupię go ponownie: NIE (postanowiłam stosować wyłącznie ałun i ewentualnie antyperspiranty w sprayu).
6. Cleanic Dezodorant w chusteczce Deo Fresh - genialne chusteczki antyperspirujące są dla mnie niezastąpione po pracy. Po przetarciu nimi ciała czuję się naprawdę odświeżona. Wersja Fresh ma bardzo przyjemny, świeży zapach. Czy kupię ponownie: TAK
7. EVA Natura for Teens Dezodorant w sprayu Relax - miałam go już bardzo długo, stał na półce i się kurzył. Nie robił nic pożytecznego poza nadawaniem skórze zapachu - na krótko, dodajmy. Czy kupię ponownie: NIE

8. Dove Odżywczy żel pod prysznic Go Fresh Restore - kremowe żele Dove są jednymi z moich ulubieńców na drogeryjnej półce. Ta wersja zapachowa jest dla mnie idealna na gorące dni. Ogólnie o właściwościach żelu Dove możecie poczytać w recenzji: TUTAJ. Czy kupię ponownie: TAK
9. Facelle Lotion do higieny intymnej Sensitive - to stały bywalec w mojej łazience, nie wyobrażam sobie codziennej kąpieli bez Facelle. Dla mnie ten żel jest idealny - myje, odświeża, zapewnia higienę, a dzięki zawartości kwasu mlekowego przywraca odpowiednie pH, koi podrażnienia. Do tego kosztuje niewiele. Czy kupię ponownie: TAK

10. Marion Spray regenerujący włosy z octem z malin - kiedyś byłam zadowolona z działania tego kosmetyku- pamiętam, że wygładzał włosy bez obciążania ich. Szału nie było, ale plus za szybką i bezproblemową aplikację. Od jakiegoś czasu jednak przestałam go używać, nie odpowiadała mi już taka forma kosmetyku. Recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: NIE
11. Marion Kąpiel odbudowująca włosy z octem z malin - niezła płukanka, całkiem dobrze wygładza włosy, nie obciąża. Co prawda zdecydowanie bardziej wolałam malinową płukankę z Yves Rocher, ale wycofano ją z produkcji :( Dlatego na razie jestem chyba skazana na Marion, jeśli chciałabym kupić płukankę... Recenzja: TUTAJ. Porównanie YR i Marion: TUTAJ. Czy kupię ponownie: MOŻE
12. Balea Odżywka do włosów figi i perły - jedna z moich ulubionych odżywek - wygładza włosy, ułatwia rozczesywanie, sprawia, że stają się miękkie w dotyku. Kosztuje grosze - ja kupuję ją za 7 czy 8zł, ale jeśli macie dostęp do DM, dostaniecie ją za połowę tej ceny. Czy kupię ponownie: TAK

13. Subrina Recept Szampon stymulujący porost włosów - kiedy na spotkaniu w Nowym Sączu dostałam kosmetyki Subrina, byłam w lekkim szoku - nawet nie wiedziałam o istnieniu takiej marki kosmetycznej. O dziwo bardzo dobrze znali ją moi rodzice (skąd? nie mam pojęcia). Szampon stosowałam raz w tygodniu, gdyż zawiera SLES. Sprawdził się nieźle - jest to taki typowy, ziołowy szampon o przezroczystej konsystencji. Pieni się nieźle, dobrze oczyszcza, nie obciąża. Nie sądzę jednak, bym chciała do niego wracać- nie mam dostępu do kosmetyków tej marki, a nie zachwycił mnie na tyle, bym siliła się na szukanie go w internecie. Czy kupię ponownie: NIE
14. Babydream Uniwersalny żel myjący - coś, co muszę mieć zawsze w łazience. Służy mi jako szampon do codziennego stosowania, żel do mycia pędzli, a także czasem do mycia twarzy czy do higieny intymnej. Czy kupię ponownie: TAK

15. PAT & RUB Home SPA Stymulujący piling do ciała - mój ulubieniec z kategorii peelingów nawilżających. Jest naprawdę mocnym zdzierakiem, świetnie wygładza skórę, pozostawiając na niej grubą warstwę naturalnych olejków, które zapewniają odpowiedni poziom nawilżenia. Jedynym jego minusem jest bardzo wysoka cena. Recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: TAK
16. Green Pharmacy Masło do ciała olej arganowy i figi - o ile peeling z tej serii zupełnie się u mnie nie sprawdził, to masło okazało się być naprawdę fajne. Pomimo bardzo zbitej konsystencji rozprowadzało się bezproblemowo i szybko wchłaniało, nie pozostawiając tłustej warstwy. Nawilżało na przyzwoitym poziomie. Niska cena, niezły skład - ja jestem na tak. Czy kupię ponownie: MOŻE

17. PAT & RUB Hipoalergiczny balsam do rąk - kremy do rąk P&R to kosmetyki, które zdobyły moją ogromną sympatię. Kiedyś nie sądziłam, że będę skłonna zapłacić 45zł za krem do rąk, teraz jednak uważam, że za TAKI krem warto. Wersja hipoalergiczna świetnie nawilżała, ukoiła moje podrażnienia (zdiagnozowane przez dermatologa jako egzema) i ciekawie pachniała. Recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: TAK (już mam w planach zakup balsamu z nowych limitowanych edycji P&R).
18. Kozmetika Afrodita Żel do usuwania skórek - dla mnie okazał się totalnym niewypałem. Miałam wrażenie, że bardziej niż skórki rozpuszcza płytkę paznokciową. Skład ma koszmarny, aż strach go używać. Wyrzucam prawie pełną buteleczkę, bo nie mam zamiaru więcej z niego korzystać. Recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: NIE
(jeśli zobaczycie go gdzieś na drogeryjnej półce - co jest mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę jego tragiczną dostępność - omijajcie szerokim łukiem!)

19. Dermo Pharma Maska w formie płatu bawełnianego Coenzyme Q10 - lubię maski w takiej formie. Ta okazała się być całkiem niezła - przyzwoicie nawilżyła skórę, nie pozostawiła lepkiej warstwy i nie zapchała porów. Czy kupię ponownie: MOŻE
20. Bourjois Tonik witaminowy - niezły tonik z kategorii drogeryjnych. Kupuję go, kiedy akurat potrzebuję toniku, a na niego jest promocja. Recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: MOŻE
21. Lavera Sun Sensitive Nawilżający lotion po opalaniu - tą miniaturkę miałam jeszcze z jakiegoś boxa. Najpierw stosowałam ją jako... krem na noc. W tej roli krem okazał się świetny - lekki, a jednocześnie silnie nawilżający. Pewnego dnia jednak moja siostra wróciła do domu z czerwoną plamą na plecach - spaliła się w jednym miejscu. Od razu zaaplikowałam jej balsam Lavery - okazał się być bardzo wydajny i skuteczny. Szybko ukoił skórę i sprawił, że zbrązowiała i nie złuszczała się. Czy kupię pełnowymiarowe opakowanie: TAK
22. PAT & RUB Krem na dzień 30+ - próbka wystarczyła mi na kilka aplikacji. Moja cera bardzo polubiła ten krem, aż zastanawiam się nad kupnem pełnowymiarowego opakowania. Nie wahałabym się ani chwili, gdyby P&R miało w swojej ofercie krem 20+ o nieco lżejszej konsystencji. Czy kupię pełnowymiarowe opakowanie: MOŻE

23. Inglot Bibułki matujące - uwielbiam je! Naprawdę matują, ściągając ze skóry sebum, jednocześnie nie wpływając negatywnie na makijaż. Odkąd pierwszy raz je kupiłam, muszę zawsze mieć je w torebce, zwłaszcza latem. Czy kupię ponownie: TAK (już kupiłam :P)
24. Celia Puder sypki transparentny 10 - pomimo słabej jakości opakowania, puder okazał się być świetny! Przyzwoicie matował, nie zapychał skóry, nie bielił. Czy kupię ponownie: TAK, jeśli kiedykolwiek go znajdę. Szukałam go w kilku drogeriach, niestety bez skutku :(
25. Synergen Compact Powder 01 - podstawowy puder matujący, który lubię nosi w torebce. Kosztuje niewiele, dlatego nie martwię się, że może się rozkruszyć. To opakowanie wyrzucam, gdyż puder ma już parę miesięcy i zapobiegawczo wolałam wymienić go na nowy. Czy kupię ponownie: MOŻE

26. L'Oreal Colour Riche Balm 819 Caramel Comfort - moja ulubiona transparentna pomadka nude. Potwornie smuci mnie fakt, że w Polsce nie można kupić jej w stacjonarnych drogeriach. Recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: TAK
27. Wibo Fruit & Vitamine Lip Oil Lemon - początkowo bardzo lubiłam ten olejek, bo przypominał mi znane z dzieciństwa błyszczyki w formie olejków. Nawilżał krótkotrwale, ale za to bardzo szybko wygładzał spękane usta. Wkurzyłam się jednak na niego za niezbyt szczelne opakowanie - zalał mi kiedyś kosmetyczkę (wyobraźcie sobie kosmetyczkę zalaną oleistą, gęstą mazią...). Aktualnie stał na półce, zbierał kurz, zgęstniał, więc postanowiłam go wyrzucić. Czy kupię ponownie: NIE
28. M.A.C. Zoom Fast Black Lash Mascara - nie zachwyciła mnie ta miniaturka. Spodziewałam się czegoś więcej od tuszu za taką cenę. Nie kruszył się co prawda ani nie osypywał, jednak efekt był jak dla mnie niewystarczający. Recenzja: TUTAJ. Czy kupię pełnowymiarowe opakowanie: NIE




Znacie któryś z tych kosmetyków?
Jak Wam poszło zużywanie w tym miesiącu?

Miłej niedzieli i pamiętajcie, że jeszcze tylko dziś i jutro możecie słać swoje zgłoszenia na konkurs "Nieśmiała kamera Dove" - aparat cyfrowy Samsung i dwa zestawy kosmetyków Dove czekają! :)
(kliknij w baner poniżej, a przeniesie Cię do odpowiedniej notki)


Witajcie!

Wrrrreszcie piÄ…tek, wreszcie upragniony weekend.
Zapowiada się przepiękna, typowo letnia pogoda.
W związku z tym mam dla Was propozycję - nie siedźcie w domu! Wykorzystajcie słoneczną pogodę i wysokie temperatury - jedźcie nad wodę, do lasu, za miasto. Zabierzcie ze sobą kartkę z napisem "Bądź piękna, bądź sobą" i zróbcie fotkę, która da Wam szansę na wygranie aparatu cyfrowego Samsung WB30F (jest genialny! żałuję, że sama nie mogę o niego powalczyć :P) oraz zestawu kosmetyków Dove.
Do dzieła!
Wykorzystajcie ten weekend na przygotowanie pracy, ponieważ swoje zgłoszenia możecie słać jeszcze tylko do poniedziałku (włącznie).
Dokładniejsze informacje znajdziecie po kliknięciu w poniższy baner:


Na zakończenie dodam jeszcze, że jeśli nie macie ochoty na tworzenie pracy konkursowej, możecie wziąć udział w rozdaniu - udostępniając informację o konkursie bierzecie udział w losowaniu zestawu kosmetyków Dove.
Przy okazji- nastąpiła mała zmiana - tą nagrodę również prześle do zwycięzcy sponsor (a nie organizator, jak miało być początkowo). Wysyłka nastąpi za pośrednictwem firmy kurierskiej (a nie poczty polskiej, jak zakładałam wcześniej). Drobne zmiany, jednak wolałam Was o nich poinformować, żeby zwycięzca nie czuł się potem zaskoczony ;)

Pozdrawiam!
Witajcie!

Ostatnio rekordy popularności bije tag "50 faktów o mnie". Kiedy widzę notkę o tym tytule, od razu klikam. Z przyjemnością czytam, jakie sekrety zdradzają autorki blogów. Czasem można dowiedzieć się bardzo ciekawych i zaskakujących rzeczy o osobach, które zna się tylko z wirtualnej rzeczywistości.
Do zrobienia tego tagu u siebie ostatecznie przekonała mnie notka Anety.
Jesteście ciekawi, jakie sekrety skrywa autorka Keep calm and be beautiful? ;)

  1. Kiedy czytam o zodiakalnych rybach oraz o cechach charakterystycznych dla dziewczyn o imieniu Kasia, zdecydowana większość z nich idealnie do mnie pasuje.
  2. Jestem leworęczna, ale nigdy nie zmieniam ustawień przycisków w myszce komputerowej.
  3. Jako dziecko byłam okropną gadułą, nie znałam słowa "obciach". Kiedyś w piaskownicy śpiewałam piosenkę wojskową, która opowiadała o tym, że jakiemuś żołnierzowi coś się w kalesonach rusza i podryguje. Starsza pani wzięła swoją wnuczkę za rękę i uciekła ode mnie :P
  4. Mam okropny głos, koszmarnie śpiewam i nigdy w życiu nie pójdę na karaoke. Nawet po pijaku, nie ma opcji.
  5. Prawo jazdy zrobiłam zaraz po skończeniu 18 lat, na kursie wyjeździłam tylko 20 godzin, a mimo to zdałam za pierwszym razem. Niestety jednak w ogóle nie jeżdżę samochodem, bo nasze rodzinne Renault Clio nie ma wspomagania kierownicy i nie daję rady nim parkować. Poza tym tata mnie stresuje...
  6. Jestem bardzo mocno związana z moją najbliższą rodziną, choć wiecznie na nich narzekam.
  7. W sprawach sercowych jestem bardzo stała i stanowcza. Kiedy już postanowię, że chcę z kimś być, daję z siebie wszystko. O związek walczę do końca, ale kiedy uznam, że nie ma już ani odrobiny nadziei, następuje koniec absolutny, bez możliwości "spróbowania od nowa".
  8. Mam najcudowniejszego mężczyznę pod słońcem, takiego, o jakim niektóre kobiety marzą. Jest moim najlepszym przyjacielem, doskonale mnie rozumie, rozpieszcza (świetnie gotuje!), znosi moje fochy.
  9. Moja młodsza siostra Asia jest dla mnie bardzo ważna. Chociaż czasem mam ochotę udusić ją gołymi rękami, nie podejmuję żadnej ważnej decyzji bez konsultacji z nią.
  10. Jako dziecko miałam problemy z nadwagą, jednak bardzo zeszczuplałam przez dwie choroby, które mnie dopadły w niewielkiej odległości od siebie - ostre obustronne zapalenie płuc i szkarlatyna. Wciąż jednak moja waga nie jest idealna i planuję zrzucić parę kilo.
  11. Największe kompleksy mam na punkcie mojego brzucha, cery i nosa.
  12. Panicznie boję się robali - pająków, wielkich komarów, karaluchów, os, pszczół, szerszeni, bąków, stonóg, gąsienic, dżdżownic, ślimaków, chrabąszczy, nawet ważki i motyle nie wzbudzają we mnie sympatii.
  13. Nie mam w sobie za grosz duszy krakowskiego centusia - jestem okropnie rozrzutna. To znaczy jeśli mogę kupić coś taniej, wybieram oczywiście tańszą opcję. Zostaje mi wtedy więcej pieniędzy do roztrwonienia na inne głupoty.
  14. Nauka języków obcych idzie mi bardzo opornie.
  15. Nie pijam piwa, nie znoszę tego smaku. Ale kiedy piję czystą wódkę, piję bez popijania i bez przygryzania czymkolwiek :P
  16. Lubię tańczyć, choć nie umiem.
  17. Chodziłam do elitarnego liceum, w którym sporo ode mnie wymagano. Nie powiem jednak, by po skończeniu tej szkoły moja wiedza była znacząco większa od wiedzy osób, które kończyły jakieś przeciętnie notowane liceum. Uczyłam się na zasadzie zakuć-zdać-zapomnieć. Poza tym 3 lata liceum były najgorszymi 3 latami mojego życia.
  18. Wierzę bardziej mojej intuicji niż zdrowemu rozsądkowi.
  19. Wiecznie mam jakieś problemy ze zdrowiem, ale nie biegam od lekarza do lekarza, staram się nie zwariować. Wychodzę z założenia, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani.
  20. Mam bardzo luźny stosunek do kwestii wiary - staram się przestrzegać podstawowych jej zasad, być dobrym człowiekiem według ogólnych zasad etycznych, modlę się, ale nie chodzę do kościoła i sama siebie określam jako antyklerykalistkę.
  21. Panicznie boję się porodu, przytycia 30kg w czasie ciąży i tego, że będę bardzo złą matką, dlatego nie wiem, czy kiedykolwiek zdecyduję się na dziecko.
  22. Bardzo łatwo wyprowadzić mnie z równowagi.
  23. Mam specyficzną wadę wzroku: -1,5 na lewym oku i +0,5 na prawym oku. Nie, to nie działa na zasadzie wyrównywania się :P
  24. Pomiędzy moimi rodzicami jest spora różnica wieku - mama jest 11 lat starsza od taty. I są szczęśliwym małżeństwem od 24 lat :)
  25. Nigdy nie znudzą mi się piosenki Florence and the Machine - przesłuchałam obie płyty już kilkaset razy, ale nadal je uwielbiam.
  26. Panicznie boję się operacji. Nigdy żadnej nie miałam, może to dlatego.
  27. Jestem okropnie niezorganizowana, wiecznie brakuje mi czasu.
  28. Spontanicznie okazuję pozytywne emocje - dwa razy zdarzyło mi się publicznie popłakać z radości. W przypadku emocji negatywnych jestem znacznie bardziej skryta.
  29. Staram się być miła nawet dla osób, których nie lubię. Obecnie nie ma chyba na świecie osoby, której otwarcie okazywałabym wrogość (chyba, że spotkałabym na ulicy mojego dawnego ortodontę, przez którego teraz muszę płacić kilka tysięcy złotych za leczenie zębów...).
  30. Z powodzeniem mogłabym startować w mistrzostwach włażenia do tyłka bez wazeliny. Kiedy chcę, potrafię być okropnym lizusem, ale to bardzo ułatwia mi życie - zwłaszcza na uczelni :P
  31. Nie przepadam za górami, zdecydowanie bardziej wolę morze.
  32. Telefon komórkowy i komputer miałam bardzo późno, kiedy te dwie rzeczy stały się wręcz niezbędne. O zakupie komputera zdecydował fakt, że o mały włos nie dostałabym się przez to do liceum (daty składania wszelkich podań trzeba było sprawdzić w internecie, a że ja go nie miałam, sprawdzał to jakiś kolega z pracy mojego taty, ale pomylił się- lub tata źle zapamiętał - i ostatecznie przegapiłam termin składania dokumentów i musiałam się ubiegać o przyjęcie ponownie, w drugiej rekrutacji :P).
  33. Nie lubię oglądać filmów/seriali, w których akcja jest naprawdę wartka, a głównych bohaterów spotykają nieprzyjemne przygody - np. "Czas honoru". Za bardzo się wtedy wczuwam w akcję i stresuję.
  34. Mam dwa niezdrowe uzależnienia: kawa (codziennie rano muszę wypić kubek kawki prosto z ekspresu) i prostownica (prostuję grzywkę, nie całe włosy, więc mam nadzieję, że to mnie troszkę rozgrzesza :P).
  35. Strasznie źle znoszę miesiączkę - ból jest tak koszmarny, że nie mogę się ruszyć, pocę się, jest mi niedobrze, a po godzinie robi mi się słabo. Ratuje mnie tylko Ketonal (wiem, wiem, że jest niezdrowy, ale inaczej każdego pierwszego dnia miesiączki musiałabym dzwonić po pogotowie). Uprzedzając pytania - byłam z tym u lekarza, podobno tak już musi być.
  36. Na moim zdjęciu z dowodu osobistego i z prawa jazdy wyglądam tak koszmarnie, że najchętniej legitymowałabym się tylko legitymacją studencką. Pokazując to zdjęcie koleżance, stwierdziłam, że wyglądam jak "ja 20 lat później". Ona spojrzała na mnie, zaśmiała się i powiedziała: "chyba: 'Ty 20 kilogramów później" xD I to rzeczywiście najlepiej opisuje to zdjęcie :P
  37. Jako nastolatka uwielbiałam Warszawę, jeździłam tam z tatą na delegacje co tydzień. Teraz zdecydowanie bardziej wolę Kraków, choć nie deklaruję, że nigdy się stąd nie wyprowadzę.
  38. Kiedy miałam 3 lata, pojechałam z rodzicami na wakacje nad morze. Na dworcu mama kupiła mi książeczkę o zwierzętach w cyrku. W drodze kilka razy mi ją czytała, a ja zdążyłam zapamiętać jej treść. Potem na wakacjach szpanowałam, że umiem czytać, a mamy starszych dzieci przychodziły do mojej mamy z prośbą o poradę, jak nauczyła swoje dziecko czytać w wieku 3 lat :P
  39. W przedszkolu byłam straszną ofiarą losu - jedna dziewczynka mnie biła, a durne przedszkolanki kazały mi z nią tańczyć w parze podczas rytmiki -,- Innym razem prawie się udusiłam od płaczu, kiedy pewna dziewczynka w parku wyrwała mi bukiet stokrotek, który zbierałam dla mamy. Wiele lat później trafiłyśmy do tej samej klasy w liceum i tam na szczęście nasze kontakty nie opierały się na przemocy ;) Nawet się polubiłyśmy.
  40. Mam dziwny gust muzyczny - słucham np KoRn (dawniej zdarzało się, że uwielbiałam scremo), ale nie pogardzę też Rihanną czy One Direction (shame on me :P).
  41. Jestem bardzo tolerancyjna. Przynajmniej siÄ™ staram.
  42. Nieziemsko wkurza mnie, gdy ktoś myli "bynajmniej" i "przynajmniej", mówi "na mieszkaniu" zamiast "w mieszkaniu", pisze "wgl" zamiast "w ogóle", itd. Ja sama nie jestem urodzoną polonistką, też popełniam błędy, ale... ale... powyższych przykładów nic nie usprawiedliwia :P Nie rozumiem też, skąd trend na nazywanie marmolady "drzemem" ("de" i "rz" wymawiane tak jak w słowie "drzewo"), zamiast dżemem. To tak, jakby ktoś na dżdżownicę mówił "drzdrzownica" (spróbujcie "de" i "rz" wymówić tak jak w słowie "drzewo", a zrozumiecie mój bulwers).
  43. Jestem uzależniona od internetu.
  44. Największe wyzwanie kulinarne dla mnie to ugotowanie idealnego jajka na miękko.
  45. LubiÄ™ ploty i aferki, ale nie przyznajÄ™ siÄ™ do tego :P
  46. Nie umiem edytować zdjęć, nie znam się na obsłudze PhotoShopa.
  47. Nie jadam flaków, kaszanki, golonki, galarety mięsnej - aż mi niedobrze na myśl, że można takie rzeczy jeść.
  48. Jako dziecko miałam manię kolekcjonowania. Zbierałam porcelanowe lalki, znaczki, monety, karty do telefonów (oldschool sto pro :P), wlepki, karteczki do segregatora, Tazosy (miałam Pikachu!).
  49. Potrzebuję dużo swobody, codziennie przynajmniej przez 2 godziny muszę pobyć sama, odcięta od świata zewnętrznego (np. przy pomocy słuchawek i muzyki), bo inaczej staję się okropnie nerwowa.
  50. Nie ogarniam fenomentu vlogów kosmetycznych, zdecydowanie bardziej wolę blogi. Za to uwielbiam youtubowe kanały Cezika (wszystkie piosenki made by KlejNuty znam na pamięć, w pracy podśpiewuję "Wzniosłe treści obcych pieśni" :P), Niekrytego Krytyka i Krzysia Gonciarza (Zapytaj Beczkę) <3


Pozdrawiam Was! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...