Pod wczorajszÄ… notkÄ… kilka osób wyraziÅ‚o zainteresowanie kremem do rÄ…k Dove. Jako że tubka już powoli „pluje”, co oznacza koniec kremu, postanowiÅ‚am napisać parÄ™ słów jego recenzji.
Zapraszam Was na recenzjÄ™ Dove – Essential Nourishment PielÄ™gnujÄ…co odżywczy krem do rÄ…k do normalnej i suchej skóry.


Opakowanie: tradycyjna plastikowa miÄ™kka tubka „z klapkÄ…”. Nieprzezroczysta, ale wygodna. Bez obaw o rozlanie kremu można nosić go w torebce.


Stosowanie:
+ Konsystencja – bardzo lekka, bez problemu siÄ™ rozprowadza
+/- WchÅ‚anianie – krem wchÅ‚ania siÄ™ bÅ‚yskawicznie, pozostawiajÄ…c delikatnÄ…, ochronnÄ…, ale nietÅ‚ustÄ… warstwÄ™ na skórze. JeÅ›li jednak naÅ‚ożymy za dużo kremu, dÅ‚onie mogÄ… siÄ™ lepić (dlatego oszczÄ™dność w tej kwestii popÅ‚aca).
+ Zapach – przyjemny, ale specyficzny- kremowy, z jakÄ…Å› niesprecyzowanÄ… nutkÄ… goryczy.
+ Wydajność – zdecydowanie na plus. Przy codziennym stosowaniu kilka razy w ciÄ…gu dnia krem wystarczyÅ‚ mi na okoÅ‚o 3 tygodnie.
+ Krem mnie nie podrażnił i nie uczulił.


Efekty:
Krem przeznaczony jest do skóry normalnej i suchej. Ma dawać długotrwałe uczucie nawilżenia i stopniowo odbudowywać wierzchnie warstwy skóry.
Powiem tak- dla skóry normalnej ten krem bÄ™dzie ok. Jednak dla posiadaczy suchej, problematycznej skóry na dÅ‚oniach bÄ™dzie zdecydowanie za lekki. Ja polecam go jako krem na dzieÅ„ (ja na noc używam z reguÅ‚y innych kremów do rÄ…k niż na dzieÅ„), po każdym myciu dÅ‚oni. W tej roli sprawdza siÄ™ idealnie, bo jest lekki, szybko siÄ™ wchÅ‚ania i nie pozostawia tÅ‚ustego filmu. Nawilża – owszem, ale delikatnie. SzaÅ‚u nie ma. Na moje zimowe problemy z dÅ‚oÅ„mi byÅ‚by pewnie za lekki, choć może siÄ™ mylÄ™, bo w skÅ‚adzie ma mocznik. Sprawia, że dÅ‚onie rzeczywiÅ›cie sÄ… gÅ‚adsze, niweluje napiÄ™cie skóry spowodowane suchoÅ›ciÄ….


Skład: Jak na drogeryjną półkę- nienajgorszy! Co prawda długi i sporo w nim chemii, ale nie ma parafiny czy oleju mineralnego. W pierwszej połowie składu mamy olej słonecznikowy, kolagen, mocznik. Parabeny i substancje zapachowe w drugiej połowie składu.

INCI: Aqua, Glycerin, Stearic Acid, Octyldodecanol, Petrolatum, Ethylhexyl Cocoate, Dimethicone, Glycol Stearate, Collagen Amino Acids, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Isomerized Linoleic Acid, Lactic Acid, Potassium Lactate, Sodium PCA, Urea, Cyclopenthasiloxane, Dimethiconol, Glyceryl Stearate, Isohexadecane, Stearamide AMP, Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Cetyl Alcohol, Polysorbate 80, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Sorbitan Oleate, Disodium EDTA, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Phenoxyethanol, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Buthylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool.


Dostępność: większe i mniejsze drogerie

Cena: ok 9 zł za 75ml

Ocena: 4+/6 (SpodziewaÅ‚am siÄ™ totalnej drogeryjnej porażki – kremu, który „nawilża” tylko na zasadzie parafinowej warstwy. OkazaÅ‚o siÄ™ jednak, że Dove caÅ‚kiem fajnie wnika w skórÄ™, dajÄ…c uczucie przyjemnego, ale delikatnego nawilżenia. Nie tÅ‚uÅ›ci przy tym rÄ…k na tyle, by utrudniaÅ‚ wykonywanie codziennych czynnoÅ›ci. Spokojnie można aplikować go po każdym myciu rÄ…k. OcenÄ™ obniżam za fakt, że krem dla skóry suchej raczej siÄ™ nie nadaje. No chyba, że na noc zastosujemy coÅ› mocniej nawilżajÄ…cego i na dzieÅ„ bÄ™dziemy potrzebować jedynie podtrzymywania tego efektu.)


Znacie kremy do rąk Dove? Ja zetknęłam się z nimi pierwszy raz, choć na drogeryjnych półkach nie jest to nowość.

Miłego popołudnia (a może raczej już wieczoru) :)
Witajcie kochani!

Jak mija Wam sobota? Ja mam zamiar spędzić popołudnie z moim chłopakiem, dlatego dziś notka na szybko - taka pomiędzy suszeniem włosów a nakładaniem makijażu :P
Pokażę Wam kosmetyki, które używam ostatnio i takie, które dopiero do mnie zawitały.


Jeśli śledzicie blogowy profil na Facebook'u, być może widzieliście post, w którym pytałam Was, jak wykorzystać bon na 30zł do sklepu Eko Piekno. Postanowiłam kupić coś sprawdzonego i ulubionego - maski BingoSpa do włosów. Skusiłam się na polecaną przez Blankę maskę drożdżową. Chciałam również zamówić Kurację z 40 aktywnych składników (którą kocham, recenzowałam TUTAJ), ale akurat się skończyła. Bardzo sympatyczna właścicielka sklepu zaproponowała mi w zamian Kurację z 12 roślinnych ekstraktów. Patrząc na skład jestem pewna, że spisze się równie dobrze :)
Swoją drogą - zachęcam Was do odwiedzenia sklepu Eko Piekno - asortyment genialny, ceny bardzo ok (rabat 7% na wszystko na hasło: blogeve) :)

Znana chyba wszystkim wcierka Jantar z Farmony. Kiedyś już ją stosowałam, ale bez większych efektów. Teraz postanowiłam dać jej drugą szansę, ulepszając trochę sposób jej aplikacji (przelałam ją sobie do buteleczki po wcierce Rzepa Joanny - dlatego też na zdjęciu widzicie pustą butelkę). Aplikuję ją codziennie wieczorem, po aplikacji przez 5-10 minut masuję skalp masażerem (zakupionym w Biedronce :P). Czekam na efekty.

Wreszcie udało mi się wykończyć 0,5l słoik oleju kokosowego, skusiłam się więc na tą oliwkę Babydream. Skład ma mega fajny, cena była śmiesznie niska (coś około 4-5zł), więc pomyślałam, że warto spróbować. Martwi mnie tylko trochę ten ekstrakt z rumianku w składzie- mam nadzieję, że nie stanę się przez to blondynką :P Oliwkę aplikuję na skalp (też przelałam trochę do buteleczki po Rzepie Joanny, super się tak nakłada olej!), na całą długość włosów i na rzęsy.

Ostatnio wykończyłam tonik kolagenowo-nagietkowy z Celii. Chciałam kupić wodę różaną, ale akurat nigdzie nie mogłam jej dostać. Skusiłam się więc na coś niedrogiego (10-11zł) i sprawdzonego (recenzja TUTAJ) - tonik witaminowy Bourjois.

Te kosmetyki były u mnie już od dłuższego czasu, ale dopiero od niedawna zaczęłam je stosować. Polecany przez wiele osób peeling morelowy Yves Rocher oraz krem Dermedic Emolient Linum. Peeling zastosowałam dotąd raz, więc nie wypowiadam się na jego temat. Krem stosuję od kilkunastu dni na noc, genialnie nawilża, a ma przy tym lekką konsystencję. W recenzji opowiem Wam więcej :)
Obydwa te kosmetyki wygrałam w rozdaniu u Oli

Ta maska przeleżała parę tygodni na mojej półce. Wreszcie nadszedł jej czas i na razie - po dwóch aplikacjach - jestem zła na siebie, że tak długo z nią zwlekałam. Moje włosy bardzo ją polubiły :) A mowa oczywiście o masce Biovax Keratyna + Jedwab.

Krem nawilżający N1 Handmade Cosmetics od Pani Kamili pokazywałam Wam parę dni temu (kto nie pamięta, odsyłam do TEJ notki). Dla przypomnienia powiem tylko, że to krem robiony ręcznie z naturalnych, najwyższej jakości składników.

Krem do rąk Dove stosuję nieprzerwanie odkąd wykończyłam ukochany balsam Pat & Rub Rewitalizujący. Przyznam, że jestem pozytywnie zaskoczona! Spodziewajcie się recenzji niebawem.

I na koniec dwa cudeńka, które przywędrowały do mnie w ramach nagrody, którą udało mi się wygrać u Lili Naturalnej - Cukrowy peeling do ciała Phenome i Regenerujące masło do ciała Phenome. To chyba najdroższe kosmetyki pielęgnacyjne do ciała, jakie kiedykolwiek u mnie gościły! (peeling kosztuje 139zł, a masło 147zł).

To chyba wszystkie moje nowości... Zapomniałam sfotografować jedynie biedronkowy masażer do skalpu, ale to nic odkrywczego, chyba wiecie, jak taki masażer wygląda. Ten biedronkowy jest dokładnie taki (nawet kolor rączki się zgadza):

Źródło


Stopniowo będę pokazywać Wam te kosmetyki bliżej w recenzjach.
Którego z nich jesteście najbardziej ciekawi?

Miłego dnia! :*
Witajcie kochani!
Nie było mnie tu od środy, a mam wyrzuty sumienia, jakbym zrobiła sobie miesięczną przerwę od blogowania ;P
DziÅ› postanowiÅ‚am pokazać Wam jeden z moich ulubionych ostatnio kosmetyków do makijażu – Mary Kay Sheer Dimension Powder – Chiffon (Natural). Jest to piÄ™kny, delikatnie poÅ‚yskujÄ…cy bronzer w ciepÅ‚ej tonacji – czyli taki, jakie ja lubiÄ™ najbardziej.


Opakowanie: Puder otrzymujemy w solidnym kartoniku utrzymanym w skromnej, minimalistycznej estetyce. W środku znajdziemy plastikową puderniczkę z przezroczystym wieczkiem. Nie jest to może jakieś super-oryginalne i piękne opakowanie, ale raczej solidne i wygodne.


Stosowanie:
+ Konsystencja – puder jest drobno zmielony, ma takÄ… przyjemnie aksamitnÄ… konsystencjÄ™. Bez problemu nabiera siÄ™ na pÄ™dzel w odpowiedniej iloÅ›ci. Nie jest zbyt twardy ani zbyt miÄ™kki.
+ Pigmentacja – zdecydowanie na plus. Puder jest optymalnie napigmentowany – na tyle mocno, że aplikacja trwa dosÅ‚ownie parÄ™ sekund, ale na tyle delikatnie, że nie zrobimy sobie nim krzywdy i o efekt plam na policzkach raczej ciężko.


+ TrwaÅ‚ość – to jest to, co zaskoczyÅ‚o mnie w tym pudrze najbardziej. Na mojej tÅ‚ustej cerze utrzymuje siÄ™ caÅ‚y dzieÅ„! WÅ‚osy mi opadajÄ… na twarz, czasem siÄ™ o coÅ› otrÄ™, używam w ciÄ…gu dnia bibuÅ‚ek matujÄ…cych, a przy demakijażu i tak widzÄ™ na policzkach Mary Kay. Wielki plus za trwaÅ‚ość.
+ Puder jest bezzapachowy
+ Nie spowodował u mnie podrażnień ani nie wpływał na zapychanie skóry.
+ Wydajność – na plus, jak w wiÄ™kszoÅ›ci tego typu kosmetyków.


Kolor i wykoÅ„czenie: Chiffon na zdjÄ™ciach wyglÄ…da jak chÅ‚odny brÄ…z. W rzeczywistoÅ›ci jest to odcieÅ„ o wiele jaÅ›niejszy i cieplejszy. Wpada trochÄ™ w pomaraÅ„czowe tony, co mi akurat nie przeszkadza, bo odpowiednio roztarty daje idealny efekt na mojej cerze. Daje satynowe, rozÅ›wietlajÄ…ce wykoÅ„czenie – brokatowe drobinki sÄ…, ale nie dajÄ… efektu kiczowatej „kuli dyskowej” czy „bombki choinkowej”, a jedynie Å‚adnie odbijajÄ… Å›wiatÅ‚o.
Poniżej dwa zdjęcia, które już widzieliście. Na obydwu mam na policzkach właśnie Marry Kay Chiffon:



Aplikacja: puder nakÅ‚adam na dwa sposoby – albo pÄ™dzlem kabuki Mary Kay (wtedy otrzymujÄ™ bardzo subtelny efekt, koÅ›ci policzkowe sÄ… muÅ›niÄ™te kolorem i rozÅ›wietlone) lub pÄ™dzlem do różu Essence (wtedy kolor na policzkach jest mocniejszy).


Skład: nie jestem zwolenniczką analizowania składu w przypadku kosmetyków kolorowych, ale w tym przypadku zwrócę uwagę na skład, bo jest niezły- nie ma parafiny, nie ma parabenów (co zdarzało mi się widzieć w pudrach brązujących i różach).


Dostępność: kosmetyki Mary Kay dostępne są u konsultantek marki. (namiary do konsultantek w Waszym mieście znajdziecie tu: http://applications.marykayintouch.pl/Locator.Search/locate.aspx )

Cena: 135 zł za 7g

Ocena: 5/6 (Tak jak już wspomniaÅ‚am na poczÄ…tku notki- puder Sheer Dimension w odcieniu Chiffon jest jednym z moich aktualnych ulubieÅ„ców. Daje efekt idealny do codziennego makijażu, nie wymaga poprawek w ciÄ…gu dnia. OdcieÅ„ – choć na pierwszy rzut oka wydaje siÄ™ pomaraÅ„czowy i zbyt intensywny – na cerze daje naprawdÄ™ naturalny efekt. MaÅ‚y minus za Å›redniÄ… dostÄ™pność, takie sobie opakowanie i jednak dość wysokÄ… cenÄ™.)





Plus również za przepiękne tłoczenia na pudrach Sheer Dimension :)


Znacie kosmetyki Mary Kay?
Który puder Sheer Dimension jest najbardziej w Waszym guście?

Pozdrawiam, miłego weekendu! :*

Witajcie Kochani!

Dziś chciałabym pokazać Wam kosmetyk, który przybył do mnie parę dni temu w ramach współpracy. Jak możecie wywnioskować, czytając mojego bloga, staram się rozważnie wybierać propozycje współpracy. Nie chcę, żeby na blogu przeważały posty i recenzje 'współpracowe'. Poza tym stosuję tylko kosmetyki, które mi odpowiadają- nie chcę się do niczego zmuszać.
Kiedy jednak napisała do mnie jakiś czas temu Pani Kamila, od razu byłam przekonana. Zaraz dowiecie się, dlaczego...


Pani Kamila jest właścicielką i pomysłodawczynią firmy Handmade Cosmetics. Jak łatwo się domyślić po nazwie - firma ta produkuje kosmetyki ręcznie robione przez Panią Kamilę. Są to specyfiki naturalne, ekologiczne, przeznaczone dla cery wymagającej i problematycznej.

Jakiś czas temu Pani Kamila - absolwentka chemii - poszukiwała idealnego kremu dla swojej problematycznej cery. Wszyscy dobrze wiemy, jak trudno znaleźć ten jeden jedyny idealny krem- zwłaszcza, gdy nasza cera ma skłonności do uprzykrzania nam życia ;)
Pani Kamila postanowiła stworzyć własny krem- naturalny, bez konserwantów, z najwyższej jakości składników. Robiła go dla siebie i najbliższych. Potem postanowiła, że ze swoimi kosmetykami wypłynie na głębsze wody i poszerzy grono odbiorców :) Tak powstała firma Handmade Cosmetics.

Źródło

Kosmetyki Handmade Cosmetics są przebadane, dopuszczone do sprzedaży.
Co je wyróżnia na tle całej masy kosmetyków drogeryjnych czy nawet aptecznych?
  • sÄ… w 100% naturalne - produkowane z najwyższej jakoÅ›ci skÅ‚adników z upraw ekologicznych
  • nie zawierajÄ… oleju mineralnego, parafiny, silikonów - substancji, które mogÄ… zapychać
  • nie zawierajÄ… szkodliwych konserwantów (przeze wszystkim nie ma w nich parabenów!)
  • sÄ… produkowane na zamówienie - to znaczy dopiero po otrzymaniu zamówienia Pani Kamila przygotowuje dany kosmetyk i wysyÅ‚a go do odbiorcy- kosmetyki nie stojÄ… gdzieÅ› na magazynach, sÄ… Å›wieże
  • krótki termin ważnoÅ›ci i konieczność trzymania kosmetyków w chÅ‚odzie (mój kremik leży w lodówce :P) - dziÄ™ki temu mamy pewność, że kosmetyk jest Å›wieży, nie ma koniecznoÅ›ci dodawania do niego konserwantów
  • te kosmetyki dziaÅ‚ajÄ… - dziÄ™ki naturalnym skÅ‚adnikom zapewniajÄ… skórze prawdziwÄ… pielÄ™gnacjÄ™
Źródło

Ja jestem zachwycona filozofią firmy i pomysłowością Pani Kamili.

Na koniec pokażę Wam kremik, który otrzymałam. Stosuję go drugi dzień i na razie... nie zapeszając... jest super!


Jest to Krem Nawilżający N1 przeznaczony dla cery wrażliwej, suchej i mieszanej w każdym wieku (choć podobno do cery tłustej też jest idealny, bo reguluje wydzielanie sebum). Zobaczcie, jaki ma skład:

INCI: AQUA, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, GLYCERYL STEARATE, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, GLYCERYL STEARATE CITRATE, CETYL ALCOHOL, ALCOHOL, PANTHENOL, TOCOPHERYL ACETATE, RETINYL PALMITATE, PELARGONIUM GRAVEOLENS OIL, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA OIL.

I jak pachnie, mmmmmmmm!


Bardzo serdecznie dziękuję Pani Kamili za możliwość wypróbowania tego cuda natury (bo tak chyba można ten kremik określić)!

A Was zapraszam do odwiedzania strony internetowej Handmade Cosmetics (TUTAJ) i facebookowego profilu firmy (TUTAJ).


Witajcie Kochani!

Mam dziÅ› cudowny dzieÅ„! PiÄ™kna pogoda wprawia mnie w Å›wietny nastrój, poza tym miaÅ‚am dziÅ› ciekawÄ… sytuacjÄ™- w autobusie spotkaÅ‚am mojÄ… siostrÄ™. I nie byÅ‚oby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Asia poczÄ…tkowo mnie nie rozpoznaÅ‚a. ZwierzyÅ‚a mi siÄ™ potem, że pomyÅ›laÅ‚a: „Ale babka ma Å‚adne, bÅ‚yszczÄ…ce wÅ‚osy” :P
Ale to nie o wÅ‚osach ma być dzisiejsza notka. PrzygotowaÅ‚am dla Was recenzjÄ™ kremu do twarzy, który ostatnio stosowaÅ‚am. Generalnie nie mam zaufania do typowo drogeryjnych kosmetyków pielÄ™gnacyjnych do twarzy, jednak analiza skÅ‚adu przekonaÅ‚a mnie, by wypróbować Lirene – Dermoprogram – Design Your Style 20+ - NawilżajÄ…cy kremowy mus z olejkiem baweÅ‚nianym i wyciÄ…giem z jabÅ‚ek.


Obietnice producenta: Krem przeznaczony jest do cery młodej (20-30 lat) normalnej lub suchej. Efektem jego stosowania ma być optymalne nawilżenie, intensywne nawodnienie, nadanie skórze promiennego wyglądu i odświeżenia. Producent poleca stosowanie rano i wieczorem.


Opakowanie: zwykły plastikowy słoiczek niewielkich rozmiarów (czytaj: nie dający iluzji, że mieści się w nim co najmniej 200 ml kosmetyku :P). Wygodny, choć może niekoniecznie higieniczny.


Stosowanie:
+ Konsystencja – bardzo przyjemna, rzeczywiÅ›cie „musowa”. Bez problemów rozprowadza siÄ™ na cerze, nie bieli.
+ WchÅ‚anianie siÄ™ – krem wchÅ‚ania siÄ™ idealnie- najpierw mam takie uczucie wilgotnoÅ›ci na skórze, ale dosÅ‚ownie po kilku sekundach od aplikacji krem wchÅ‚ania siÄ™ do matu. Od razu mogÄ™ nakÅ‚adać makijaż.
+ Pod makijaż – krem Å›wietnie sprawdzaÅ‚ siÄ™ pod makijaż. Nie rolowaÅ‚ siÄ™, nie tworzyÅ‚ tÅ‚ustej warstwy. Po jego aplikacji skóra byÅ‚a wygÅ‚adzona, wiÄ™c podkÅ‚ad bardzo dobrze siÄ™ rozprowadzaÅ‚.
+ Zapach – krem pachnie owocowo, Å›wieżo, ale delikatnie
+ Wydajność – w tej kwestii krem mnie zaskoczyÅ‚ – spodziewaÅ‚am siÄ™, że wystarczy mi góra na miesiÄ…c. Nie oszczÄ™dzaÅ‚am podczas aplikacji. Tymczasem krem wystarczyÅ‚ mi na ponad dwa miesiÄ…ce codziennego stosowania na dzieÅ„ (nie nakÅ‚adaÅ‚am go na noc).

Na zdjęciu tego nie widać, ale krem ma taki delikatnie różowy kolor ;)

Efekty:
Przyznam od razu, że baaaardzo polubiÅ‚am ten krem. Jestem pewna, że jeszcze kiedyÅ› do niego wrócÄ™. DawaÅ‚ mi taki przyjemny efekt odÅ›wieżenia, dodawaÅ‚ skórze energii na caÅ‚y dÅ‚ugi dzieÅ„. Nawilżenie oceniam na Å›rednim poziomie – coÅ› tam nawilżaÅ‚, ale o zlikwidowaniu suchych skórek nie byÅ‚o mowy. Konieczne byÅ‚o łączenie go z treÅ›ciwym, mocno nawilżajÄ…cym kremem na noc. JeÅ›li w nocy skóra mocno siÄ™ nawilżyÅ‚a, za dnia takie lekkie nawilżenie w peÅ‚ni wystarczaÅ‚o. W ciÄ…gu dnia krem nie przyspieszaÅ‚ przetÅ‚uszczania siÄ™ skóry, nie zmniejszaÅ‚ też wydzielania sebum, ale tego nie wymagam, bo nie taka jest rola tego kremu.
Å»eby nie byÅ‚o jednak zbyt piÄ™knie, mam dwa zarzuty wzglÄ™dem tego kremu. Po pierwsze- na dzieÅ„ siÄ™ nadaje, ale na noc już nie. Ja na noc potrzebujÄ™ czegoÅ› treÅ›ciwszego. Po drugie- jest to kosmetyk przeznaczony dla cery normalnej lub... suchej. Moim zdaniem dla cery suchej ten krem byÅ‚by stanowczo za lekki. Dla cery normalnej i mieszanej – owszem, ale nie dla suchej.
Na plus zaliczam fakt, że krem ma SPF 15. Dla mnie taki filtr do codziennego stosowania wystarczy.


SkÅ‚ad: Wielkim plusem dla mnie jest brak olejów mineralnych i parafiny. Niektórzy z Was mogÄ… krÄ™cić nosem na jeden silikon w skÅ‚adzie tego komsetyku- mnie on na szczęście nie zapycha, a dodatkowo uÅ‚atwia rozprowadzanie makijażu po aplikacji kremu. Niestety w skÅ‚adzie sÄ… PEGi oraz jeden paraben. Na plus zaliczam fakt, że substancje zapachowe i konserwujÄ…ce znajdujÄ… siÄ™ na koÅ„cu skÅ‚adu. SkÅ‚adniki naturalne w drugiej poÅ‚owie skÅ‚adu – olejek z baweÅ‚ny, wyciÄ…g z daktyli i trawy azjatyckiej, kwas hialuronowy. Co ciekawe- w skÅ‚adzie nie ma nic na temat wyciÄ…gu z jabÅ‚ek...

INCI: Aqua, Decyl Oleate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Methyl Gluceth-20, PEG-20 Methyl Glucose Sesquistearate, Cetyl Alcohol, Sodium Polyacrylate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Cetearyl Alcohol, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Dimethicone, Methyl Glucose Sesquistearate, Ceteareth-20, Imperata Cylindrica Root Extract, Glycerin, Phoenix Dactylifera (Date) Fruit Extract, PEG-8, Sodium Hyaluronate, Carbomer, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Linalool, Benzyl Alcohol, Limonene, Cl 19140, Cl 16035.


Dostępność: mniejsze i większe drogerie (z dostępnością kosmetyków Lirene chyba nie ma problemów)

Cena: ok. 20 zł za 50ml

Ocena: 4/6 (Przyznam, że polubiłam ten krem. Nie robi co prawda nic spektakularnego, nie powala na kolana, ale fajnie działa na skórę- odświeża, energetyzuje, dlatego będzie idealny na gorące i słoneczne dni. Skład ma taki sobie, ale i tak niezły jak na kosmetyk z drogeryjnej półki. Czy polecam? Raczej tak, ale osobom posiadającym skórę normalną lub mieszaną.)





Znacie kosmetyki pielęgnacyjne Lirene?
Jakie macie o nich zdanie?

Ja teraz zmieniam pielęgnację buźki z drogeryjnej na... hand made ;) Ale o tym przeczytacie jutro, nie będę zdradzać wszystkiego od razu ;)

Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...