Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Uważam się bardziej za kawoholiczkę niż herbatomaniaczkę, ale dobrą herbatą nie gardzę. W lecie króluje u mnie odświeżająca mięta, a jesienią i zimą zamieniam zioła (z wyjątkiem czystka, którego piję teraz stale) na klasyczną czarną oraz różnego rodzaju owocowe i aromatyzowane wariacje. Ostatnio polubiłam herbaty Lipton - English Breakfast oraz Flirty Lady Lipton. Pomyślałam, że wykorzystam je nie tylko do picia, ale też do przygotowania pysznych ciasteczek: z herbatą i do herbaty.



Przepis na pierwsze ciastka zaczerpnęłam z mojego ulubionego bloga cukierniczego - Moje Wypieki, ale trochę go zmieniłam. Wyszły ciastka przepyszne, mega kruche, maślane w smaku, ale niestety bardzo kaloryczne, więc jeśli jesteście na diecie, możecie od razu przejść do drugiego przepisu.

Składniki (na około 25 sztuk):
- 2 szklanki mÄ…ki pszennej
- 2 łyżki suchych, zmielonych liści herbaty (ja wykorzystałam Lipton English Breakfast - po prostu rozcięłam 5 torebek)
- pół łyżeczki soli
- 230 g miękkiego masła
- pół szklanki cukru pudru
- łyżeczka esencji waniliowej (ja użyłam domowej esencji, ale możecie sięgnąć też po cukier wanilinowy lub olejek waniliowy)



Mikserem ucieramy masło, dodając stopniowo cukier i sól. Dodajemy mąkę, herbatę, esencję waniliową, mieszamy mikserem. Ciasto przekładamy na folię, rozpłaszczamy (by przypominało dość gruby placek) i wkładamy do zamrażarki na 30 minut. Po tym czasie wykładamy na stolnicę (najlepiej silikonową, by się nie przyklejało) i jeszcze bardziej spłaszczamy, delikatnie wałkując. Wycinamy dowolne kształty, najlepiej metalowymi foremkami, bo do plastikowych ciasto się przykleja. Z wycinaniem trzeba się spieszyć, bo ciasto szybko mięknie - w końcu sporo w nim masła. Jeśli zrobi się zbyt miękkie, by wycinać nim kształty, wkładamy je z powrotem do zamrażarki, a wycięte ciasteczka od razu pieczemy w 180 stopniach przez około 10-15 minut, zależnie od grubości ciastek.





Ciasteczka z drugiego przepisu nie są tak kruche i słodkie, ale za to o wiele zdrowsze i również bardzo pyszne, aromatyczne, chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku. Ich smak możemy modyfikować, zależnie od tego, jaką herbatę do nich dodamy i czym je posłodzimy. Przepis pochodzi z bloga Fun & Taste, ale zmieniłam proporcje, bo z proporcji, które podała autorka bloga wyszły mi naleśniki a nie ciastka :P



Składniki:
- 250 g płatków owsianych lub otrębów owsianych
- 2 saszetki herbaty (ja wybrałam Flirty Lady Lipton - czarną herbatę z kwiatowym aromatem)
- 1-3 łyżki dowolnej substancji słodzącej (może być zwykły cukier, miód, ksylitol, a ja dodałam cukier trzcinowy Diamant Dark Muscovado, bo ma ciekawy, oryginalny posmak) - ilość substancji słodzącej jest uzależniona od naszych indywidualnych preferencji
- 1 nieduże jajko
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżki jogurtu greckiego (ja użyłam biedronkowego)
- 200 ml wrzÄ…cej wody



Herbatę zaparzamy we wrzątku, najlepiej pod przykryciem, przez kilka minut. Słodzimy i odstawiamy do przestygnięcia. W tym czasie w mikserze lub moździerzu rozdrabniamy płatki lub otręby. Z płatkami jest więcej roboty, ale jeśli nie ma się w domu otrębów, z powodzeniem można wykorzystać płatki. Lekko przestudzoną herbatą zalewamy rozdrobnione otręby i odstawiamy na 15 minut, by wchłonęły płyn. Następnie dodajemy pozostałe składniki (jajko, proszek do pieczenia, jogurt grecki) i ponownie odstawiamy na 15 minut. Sprawdzamy gęstość ciasta - powinno być na tyle gęste, by się nie rozlewało na blaszce. Jeśli jest za rzadkie, dodajemy otrębów. Nakładamy ciasto łyżką na blachę wyłożoną papierem do pieczenia lub matą silikonową, formując nieduże, w miarę możliwości okrągłe ciasteczka. Pieczemy 15-20 minut w 180 stopniach.





Są wśród Was herbatomaniacy? Jeśli tak, koniecznie spróbujcie ciastek z herbatą - obie wersje są przepyszne!
Dajcie mi znać w komentarzach, który przepis bardziej Wam się spodobał? I polećcie mi Waszą ulubioną herbatę :)
Sezon na dynię trwa, więc trzeba go wykorzystać. Dla mnie ulubioną formą jadania tego wielkiego pomarańczowego warzywa jest zupa dyniowa. Przepisów na to proste danie znajdziecie mnóstwo, ale u mnie od paru lat króluje tylko jeden, którym chcę się dziś z Wami podzielić i zachęcić do wypróbowania - nie będziecie żałować!



Składniki (3-4 porcje):
- 0,5 kg dyni (zważonej po obraniu!)
- 1 łyżka masła klarowanego
- 1,5 łyżeczki startego imbiru świeżego
- 1/3 - 1/2 szklanki soku z pomarańczy (najlepiej świeżo wyciśniętego)
- bulion (ewentualnie woda) ok. 0,5l
- opcjonalnie śmietana lub jogurt grecki
- pÅ‚atki migdaÅ‚owe lub Å‚uskane pestki z dyni 
- sól, pieprz


Dynię myję, rozkrawam, usuwam pestki i obieram (chyba, że jest to dynia hokkaido - tej nie trzeba obierać ze skórki). Kroję w kostkę. W garnku topię masło i podsmażam na nim imbir przez około pół minuty. Wrzucam pokrojoną dynię, lekko ją solę i dalej podsmażam przez około 2-3 minuty. Następnie dolewam sok pomarańczowy i bulion w takiej ilości, by przykryć dynię. Zakrywam garnek pokrywką i gotuję na niewielkim ogniu przez pół godziny. Jeśli płyn za bardzo odparuje, dolewam odrobinę bulionu. Gdy dynia jest wystarczająco miękka, miksuję całość blenderem na gładką masę. Po skosztowaniu doprawiam pieprzem i ewentualnie jeszcze solą. Zupę podaję z kleksem śmietany lub jogurtu naturalnego i z prażonymi na suchej patelni płatkami migdałów lub pestkami dyni.
Pyszota!



Zupa dyniowa to naprawdę genialne danie - banalnie proste i szybkie w przygotowaniu, niedrogie (dziś za dwie dynie hokkaido zapłaciłam 1,40zł), a przy tym smaczne, pożywne, rozgrzewające i zdrowe. Nic, tylko jeść :)
Lubicie zupę dyniową? Może macie jakiś sprawdzony przepis?


W związku z leczeniem trądziku postanowiłam ograniczyć ilość zjadanego przeze mnie glutenu i laktozy. Zwykły chleb zastąpiłam waflami ryżowymi i chlebem ze składników bezglutenowych (robi go piekarnia Buczek, i choć jest drogi - prawie 7zł za maleńki bochenek - i słodkawy w smaku, całkiem go polubiłam), w Biedronce kupuję makaron bezglutenowy, w Lidlu mleko bezlaktozowe, a ciasta i ciasteczka robię sama na bazie mąki kukurydzianej i bezglutenowego proszku do pieczenia. Wiem, że dieta bezglutenowa może szkodzić organizmowi, ale mimo to chcę spróbować, czy rezygnacja z glutenu będzie miała wpływ na cerę.

Z powodu nadchodzących Świąt Wielkanocnych chciałam zrobić popularną ostatnio babkę na majonezie. Gotowy przepis zmodyfikowałam w ten sposób, by ciacho było bezglutenowe i bez cukru (słodzone miodem) i upiekłam w silikonowych foremkach na małe babeczki. Wyszły przepyszne i leciutkie jak puch, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami moim przepisem:



Lekkie babeczki wielkanocne na majonezie

Składniki: (na 12 małych babeczek lub 1 dużą)
- 1 szklanka mÄ…ki kukurydzianej
- 4 czubate łyżki majonezu (u mnie niezastąpiony Kielecki)
- 4 jajka
- 1 opakowanie budyniu waniliowego bez cukru (u mnie był z cukrem, bo akurat taki miałam na stanie, a wyrzucać szkoda - przez to dodałam tylko 1/2 szklanki miodu)
- 1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
- 1 szklanka miodu
- ewentualnie 1/2 gorzkiej czekolady do ozdobienia

Do miski przesiewam mÄ…kÄ™, budyÅ„ i proszek do pieczenia. Oddzielam żółtka od biaÅ‚ek, żółtka dodajÄ™ do suchych skÅ‚adników. Dolewam miód i majonez. Mieszam Å‚yżkÄ…, aż pozbÄ™dÄ™ siÄ™ grudek i powstanie gÅ‚adka masa. BiaÅ‚ka ubijam na sztywnÄ… pianÄ™ i bardzo delikatnie łączÄ™ z masÄ…. DziÄ™ki temu caÅ‚ość jest puszysta i lekka już przed upieczeniem. Przelewam do silikonowych foremek lub jednej dużej formy (jeÅ›li nie jest silikonowa, należy posmarować jÄ… odrobinÄ… tÅ‚uszczu, by ciasto nie przywarÅ‚o). PiekÄ™ przez 15 minut (jeÅ›li to maÅ‚e babeczki - dużą babkÄ™ piekÄ™ nieco dÅ‚użej) w temp. 175 stopni z termoobiegiem. Po upieczeniu odstawiam na dÅ‚uższy czas do ostygniÄ™cia (ciepÅ‚e nie odchodzÄ… od formy). Gotowe babeczki można ozdobić lukrem lub cukrem pudrem, ale ja preferujÄ™ zdrowszÄ… wersjÄ™ - maziajki z rozpuszczonej w kÄ…pieli wodnej gorzkiej czekolady. 

Nie mogłam się oprzeć - zjadłam jeszcze ciepłą ;)


Gwarantuję, że smak majonezu nie jest jakoś nachalnie wyczuwalny - pozostawia po sobie jedynie ciekawy, trudny do opisania aromat.
Babeczki są bardzo delikatne i lekkie, a dzięki temu idealnie pasują na świąteczne obżarstwo - nie zajmą dużo miejsca w żołądku ;) Jeśli jednak preferujecie cięższe ciasto, wystarczy odpuścić sobie ubijanie białek, a zamiast tego dodać je w płynnej formie (może nie wszystkie cztery, by ciasto nie było za rzadkie).

Pochwalcie się, co szykujecie na świąteczny stół? :)


I przypominajka:

http://xkeylimex.blogspot.com/2015/03/konkurs-wybierz-co-chcesz-od.html
 
Biorąc pod uwagę falę pierniczkowych zdjęć, jaka przewaliła się w ten weekend przez Instagram i Facebooka, zakładam, że pewnie Wasze pierniczki na te Święta są już gotowe. Postanowiłam jednak opublikować ten przepis, bo być może ktoś z Was - tak jak ja - zostawił świąteczne pierniczenie na ostatnią chwilę, albo może skorzysta z tego przepisu za rok.

Trzy lata zajęło mi znalezienie idealnego przepisu na pierniczki świąteczne. Dopiero w tym roku wyszły idealne - kruche przy nagryzaniu, ale absolutnie nie za twarde, rozpływające się w ustach, mocno korzenne, o odpowiednim kolorze.



Przepis zaczerpnęłam z bloga Qchenne Inspiracje, ale przy wyrabianiu ciasto wyszło mi potwornie suche, więc trochę zmieniłam składniki według własnych upodobań ;)
Z jednej porcji wyszło mi około 100 niewielkich pierniczków.


Składniki:
1 kg mÄ…ki pszennej
300g masła
250g cukru
250g płynnego miodu
4 łyżki gorzkiego kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody oczyszczonej
3 żółtka
5-7 łyżek słodkiej płynnej śmietany 30%
2-5 łyżek rumu lub innego alkoholu
1 opakowanie cynamonu
1 łyżeczka imbiru
1 łyżeczka mielonych goździków
pół łyżeczki gałki muszkatołowej
2 łyżeczki wody
szczypta soli



Masło, cukier, miód, przyprawy i kakao podgrzewamy w garnku, stale mieszając, aż masło całkowicie się roztopi i wszystkie składniki dobrze się połączą. Odstawiamy do ostygnięcia - najlepiej na balkon, wtedy szybko przestygnie.
Sodę oczyszczoną mieszamy z wodą i dodajemy do masy. Wlewamy również żółtka i dokładnie mieszamy.
Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli (najlepiej do miski). Dodajemy 5 łyżek śmietany i 2 łyżki rumu. Zagniatamy. Jeśli ciasto jest za suche, dodajemy jeszcze śmietany lub rumu (albo tego i tego :P). Konsystencja ciasta ma być dość sucha i krucha.
Ciasto schładzamy chwilę w lodówce, a następnie wałkujemy na stolnicy i wykrawamy pierniczki. Ważne, by nie wałkować za cienko - im grubsze pierniczki, tym smaczniejsze ;) Jeśli ciasto jest za zimne, będzie się kruszyć, dlatego trzeba dać mu chwilę na ogrzanie. Jeśli jest za ciepłe, będzie się kleić do wałka, ale problem rozwiąże wałkowanie przez folię spożywczą lub po prostu delikatne podsypanie mąką.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 9-10 minut (moje pierniki były dość grube - jeśli preferujecie cieńsze, możecie skrócić czas pieczenia do 7-8 minut).


Szczerze polecam ten przepis!
Pierniczki wyszły idealne :)

Piernikowa Lumpy Space Princess <3

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...