Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej. Pokaż wszystkie posty
Kiedyś nie lubiłam olejków do ciała, jednak przekonałam się do nich i teraz lubię sięgać po nie od czasu do czasu. Ostatnio szczególną sympatią obdarzyłam kolorowych gagatków z Lirene z serii Vital Code: Wygładzający MULTI Olejek i Ujędrniający Witaminowy Olejek. Jeśli polujecie na perełki z drogeryjnej półki, to ta notka jest właśnie dla Was.

lirene


Oba produkty mają takie same opakowania - plastikowe buteleczki z atomizerem, który pozwala szybko i precyzyjnie zaaplikować olejek. Bardzo to pomysłowe i wygodne.
Buteleczki osłonięte są dodatkowo kartonowym opakowaniem, na którym znajdują się wszystkie potrzebne informacje o składzie i działaniu olejków.

lirene vital code


Co jeszcze je łączy? Konsystencja. Oba są rzadkie i nietłuste. Wiem, że w odniesieniu do olejku słowo "nietłusty" jest co najmniej dziwne, ale chodzi mi o to, że olejki Lirene przypominają mi bardziej suche olejki niż te zwykłe, które na długo otulają skórę tłustym filmem. Lirene Vital Code lepiej aplikują się na suchą niż na mokrą skórę i od razu po aplikacji wyraźnie wygładzają, uelastyczniają i nawilżają skórę. Można je stosować do masażu - fajnie się w tej roli sprawdzają, nie rolują się na skórze, nadają poślizg. Ich ogromną zaletą są również cudowne, długo utrzymujące się zapachy - wersja ujędrniająca pachnie słodko i pudrowo, natomiast wygładzająca - bardziej zmysłowo, jak połączenie jaśminu i paczuli. Cudo! Kiedy je stosuję, rezygnuję z perfum, bo tak polubiłam ich zapachy, że nie chcę ich "zasłaniać" innymi woniami.

vital code


Co takiego szczególnego mają w sobie poszczególne wersje olejków Lirene Vital Code?
Ujędrniający olejek Lirene zawiera olej babassu (który silnie nawilża i zmiękcza skórę, wygładza, chroni przed utratą wody, zabezpiecza przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi), olejek z karotki (poprawia i wyrównuje koloryt, działa przeciwstarzeniowo, antyoksydacyjnie) oraz witaminę E (która działa przeciwrodnikowo, hamuje proces parowania wody ze skóry, uelastycznia i ujędrnia skórę).

olejek ujędrniający

lirene olejek ujędrniający

vital code olejek ujędrniający

skład olejek


Wygładzający olejek Lirene ma w składzie między innymi olejek z arniki (silnie odżywia, przywraca skórze piękny i zdrowy wygląd, wzmacnia naczynia krwionośne), olejek migdałowy (przyspiesza procesy regeneracyjne w skórze, wzmacnia lipidową barierę ochronną, wygładza i zmiękcza), olej awokado (bogaty w witaminy A, E, K i PP, odżywia, poprawia kondycję skóry, jest bardzo dobrze tolerowany przez skórę) oraz olej sojowy (nawilża i chroni przed utratą wody).

olejek wygładzający

lirene olejek wygładzający

vital code olejek wygładzający

lirene skład


Olejki Vital Code Lirene znajdziecie w dobrze zaopatrzonych drogeriach (np. Rossmann) w cenie około 24zł za 150ml Możecie też szukać ich w sklepach online, gdzie ceny bywają niższe: olejek ujędrniający lub olejek wygładzający.

lirene vital code wygładzający multi olejek

lirene vital code ujędrniający multiwitaminowy olejek


Ja osobiście bardzo je polubiłam i czuję, że na jednej buteleczce się nie skończy ;)

Uwielbiam sobotnie wieczory, podczas których fundujÄ™ sobie domowe SPA - kÄ…piel z aromatycznymi olejkami, peeling, maseczka na twarzy, smarowanie caÅ‚ego ciaÅ‚a pachnÄ…cym balsamem. Mmmmm... 100% relaksu. 
Ostatnio moje domowe wieczorne SPA stało się bardzo mono-markowe: goszczą u mnie naturalne kosmetyki niemieckiej marki Kneipp. Czy sprzyjają odprężeniu i wystarczająco pielęgnują ciało?



Esencja do kąpieli Głęboki Odpoczynek to mój hit. Pachnie paczulą i drzewem sandałowym - jest to tajemnicza, głęboka, nieco męska i orientalna woń. Cudownie koi zmysły i wspomaga proces relaksacji. Zapach Esencji jest niesamowicie intensywny - nawet jeśli do kąpieli dodamy zaledwie odrobinę kosmetyku, woń paczuli i drzewa sandałowego rozchodzi się po całej łazience, po całym mieszkaniu, a także utrzymuje na skórze nawet parę godzin po kąpieli. Uroku temu produktowy dodaje również ciemny, atramentowy kolor esencji, który - rozcieńczony w wodzie - staje się niebieski. Esencja nie pieni się zbyt mocno, ale przyjemnie pielęgnuje skórę. Sprawia, że po kąpieli ciało staje się przyjemne w dotyku i nie przesusza się tak mocno.






Podobne do Esencji działanie mają Perełki do kąpieli Królowa Nocy. Upajają zmysły swoim mocnym, kwiatowym zapachem i cieszą oczy, nadając wodzie w wannie lekko fioletowy odcień. W przeciwieństwie do niektórych soli do kąpieli, perełki nie wysuszają skóry, a wręcz działają pielęgnująco - lekko nawilżają i wygładzają.






Bardzo ważnym elementem domowego SPA jest solidne, ale nieinwazyjne oczyszczenie skóry. Do tego celu służy mi Płyn pielęgnujący pod prysznic Radosna Chwila Relaksu czerwony mak i konopie. Trzeba przyznać, że składniki obiecują naprawdę zaawansowany relaks ;) Sprzyja temu miły dla nosa, kojący, delikatny zapach. Płyn ma żelową, średniogęstą konsystencję. Dobrze się pieni, odpowiednio oczyszcza skórę, nie podrażniając jej przy tym i nie przesuszając.





Po kąpieli i oczyszczaniu konieczne jest nawilżenie skóry. Bardzo polubiłam Olejek do masażu Ylang-Ylang. Aplikuję go na wilgotną jeszcze skórę i poświęcam parę minut na wmasowanie go. Dzięki temu rewelacyjnie się wchłania i sprawia, że skóra jest gładka, elastyczna, miękka i cudownie pachnąca. Olejek sprawdza się też wtedy, gdy moje mięśnie potrzebują masażu. Wtedy potrzeba tylko znaleźć odpowiedniego masażystę... ;)




Kosmetyki Kneipp dostępne są online oraz stacjonarnie np. w drogeriach Hebe.
Znacie produkty tej niemieckiej marki? Jeśli nie, radzę koniecznie to nadrobić. Ich właściwości pielęgnacyjne są bez zarzutu, ale moim zdaniem ich największy plus to ciekawe, mega intensywne zapachy, które rozpieszczają zmysły i sprawiają, że mam ochotę w ogóle nie wychodzić z wanny.
Moja mama, posiadaczka dojrzałej, suchej skóry, testowała ostatnio naturalne oleje i masła, by wybrać ten, który najlepiej sprawdza się na jej skórze. Pod lupę wzięła olej awokado, arganowy, masło shea i BIO-Olejek do ciała Kneipp. Jak sądzicie, który spisał się najlepiej?




Olej awokado polecany jest szczególnie dla posiadaczy cery suchej, wrażliwej, dojrzałej. Zawiera witaminy (A, B, D, E, H, K, PP, dlatego też zwany jest olejem 7 witamin), proteiny, aminokwasy, fosfolipidy, fitosterole, składniki mineralne (potas, mangan, fosfor, krzem), lecytynę, skwalen, oraz nienasycone kwasy tłuszczowe (oleinowy, linolowy, palimitynowy), dzięki czemu działa zmiękczająco, nawilżająco, regenerująco i przeciwutleniająco. Redukuje drobne zmarszczki, opóźnia procesy starzenia, poprawia jędrność skóry. Bardzo dobrze wnika w skórę, szybko się wchłania. Posiada naturalny filtr UV (SPF3-4).

Olej awokado ma średnio gęstą (jak na oleje) konsystencję i nie posiada zapachu. Rzeczywiście bardzo dobrze się wchłania, skóra sucha wprost go wypija, więc może być stosowany nie tylko na noc, ale i na dzień, pod makijaż (jeśli damy mu parę minut na wchłonięcie po aplikacji). Sprawia, że skóra jest elastyczna, natłuszczona, gładka i miękka. Według mamy jest jednym z najlepszych w tym zestawieniu.





Olej arganowy - zwany "złotem Maroka" lub "eliksirem młodości" - wykazuje bardzo dużą zgodność biologiczną ze skórą, ponieważ składem przypomina ludzki łój. W około 80% procentach składa się z nienasyconych kwasów tłuszczowych, które odgrywają ogromną rolę w regeneracji skóry. Olej arganowy działa bakteriostatycznie, uelastyczniająco, przeciwstarzeniowo (zawiera duże ilości naturalnej witaminy E), wzmacnia naczynia krwionośne, nawilża, ujędrnia, napina skórę, odbudowuje naturalną barierę hydrolipidową. Polecany jest właściwie do każdego typu skóry, ale najbardziej dla cery suchej, wrażliwej, alergicznej, ale też trądzikowej (wspomaga gojenie).

Olej arganowy jest polecany jako eliksir młodości dla skóry, ale moja mama nie była z niego do końca zadowolona. Może zraził ją specyficzny, orzechowy, niezbyt przyjemny dla nosa zapach? A może dość gęsta konsystencja i średnie wchłanianie? Owszem, olej skutecznie natłuszcza skórę, likwiduje napięcie po oczyszczaniu, wygładza, uelastycznia skórę, ale mama od oleju arganowego woli na przykład olej z awokado.





Masło shea (karite) zawiera naturalną allantoinę, witaminy A, E, F, nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe, woski. Wykazuje działanie natłuszczające, nawilżające, przeciwstarzeniowe, łagodzące. Zapobiega rozstępom, więc polecane jest kobietom w ciąży. Tworzy na skórze film chroniący przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi takimi jak mróz czy promieniowanie (zawiera naturalny filtr UV - SPF2). Mogą go stosować nawet posiadacze tłustej, trądzikowej cery, bo nie zapycha.

Mama nie polubiła się z masłem shea (to chyba u nas rodzinne, bo ja też za czystym masłem shea nie przepadam, mimo że kosmetyki z nim uwielbiam). Stała konsystencja, gęstość, "lepkość", powolne wchłanianie, pozostawianie na skórze filmu - to główne przyczyny, dla których masło shea nie zagości na dłużej w pielęgnacji mojej mamy. Mama zdecydowanie preferuje płynne oleje.







BIO-Olejek do ciała Kneipp jest mieszaniną naturalnych składników, głównie dwóch olejów:
  • z krokosza barwierskiego - zawiera kwasy linolowy, oleinowy, palmitynowy, stearynowy, linolenowy, arachinowy, witaminÄ™ A i E, dziaÅ‚a przeciwstarzeniowo, ujÄ™drniajÄ…co, nawilżajÄ…co.
  • oliwy z oliwek - zawiera nienasycone kwasy tÅ‚uszczowe, witaminÄ™ E, dziÄ™ki czemu wygÅ‚adza zmarszczki i zapobiega powstawaniu nowych, natÅ‚uszcza, koi, stanowi naturalny filtr UV. DziÄ™ki zawartoÅ›ci witaminy F skutecznie wspomaga odbudowÄ™ pÅ‚aszcza lipidowego naszej skóry, likwiduje szorstkość, nawilża.
Bio-Olejek ma rzadką konsystencję i przyjemny dla nosa, delikatnie cytrusowy aromat, co uprzyjemnia aplikację. Błyskawicznie się wchłania, pozostawiając skórę miękką, odżywioną, gładką, lekko natłuszczoną i nawilżoną. Wystarczyło parę aplikacji, by mama zaczęła dostrzegać pozytywne efekty jego działania.






Gdy spytałam mamę, jak mogłaby podsumować działanie tych czterech olejów, odpowiedziała, że awokado i BIO-Olejek Kneipp są dla niej najlepsze, bo szybko się wchłaniają i fajnie działają, arganowy był ok, ale bez szału, a masło shea w ogóle nie jest dla niej - nawet mimo tego, że ma suchą skórę, nie chciało się wchłaniać do końca i pozostawiało film, który sprzyjał tłuszczeniu się włosów wokół twarzy (mama ma grzywkę).
Pamiętajcie jednak, że to, iż mama nie polubiła danego oleju czy masła nie oznacza wcale, że Wy go nie polubicie. Wszystkie naturalne masła i oleje są napakowane dobrociami dla skóry, więc warto ich używać - przy dłuższym stosowaniu efekty gwarantowane!

Stosujecie oleje w codziennej pielęgnacji skóry? Macie swojego olejowego ulubieńca?
Ostatnio pisałam Wam o moich ulubionych ujędrniających peelingach. Był domowy peeling kawowy w dwóch wersjach, czarne mydło oraz Antycellulitowy peeling myjący Lirene. Kto przegapił pierwszą część AKCJI: UJĘDRNIANIE, może to nadrobić, klikając TUTAJ.
Dziś natomiast chcę Wam opowiedzieć o kosmetykach, którymi smaruję ciało po kąpieli, gdy chcę ujędrnić skórę, pozbyć się skórki pomarańczowej i zniwelować rozstępy (tak, tak, ja też je mam, mimo że nie byłam w ciąży).



Pokazywałam Wam ostatnio ujędrniające nowości marki Lirene. Zdążyłam je już wypróbować i wyrobić sobie o nich zdanie. Oba produkty są warte Waszej uwagi.
14-dniowa Terapia Antycellulitowa to właściwie dwa kosmetyki w jednym, bo w kartoniku znalazłam dwie tubki. Jedna z nich to chłodzący żel na dzień, a druga - rozgrzewający żel na noc. W duecie dają niezłe rezultaty: ujędrniają i wygładzają skórę już w dwa tygodnie. Nie jest to efekt "wow", ale jeśli szukacie kosmetyku na ostatnią chwilę przed wakacyjnym wyjazdem, koniecznie sprawdźcie ten zestaw. Kosmetyki naprawdę chłodzą i rozgrzewają, jest to odczuwalne, ale na szczęście nie na tyle, by wywołać podrażnienie czy chociażby zaczerwienienie skóry. Do tego mają fajną konsystencję, umożliwiającą krótki masaż. Mimo że są lekkie, żelowe, po ich aplikacji skóra nie wymaga dodatkowego nawilżania innym balsamem.









Drugi produkt z nowości Lirene to Antycellulitowa Mezoterapia remodelator sylwetki, reduktor cellulitu i tkanki tłuszczowej. Ten kosmetyk ma bardziej kremową formułę, poza tym nie chłodzi ani nie rozgrzewa. Mimo to wiem, że działa. Skąd? Otóż ostatnio pojawiły się na moich udach drobne naczynka (eh, skłonność do ich powstawania odziedziczyłam po mamie). Wcześniej były ledwo widoczne, a po aplikacji tego balsamu powiększają się wyraźnie. Dzięki temu wiem, że Antycellulitowa Mezoterapia zwiększa mikrokrążenie w skórze, a więc stanowi skuteczną broń w walce z cellulitem. U mnie balsam nie wywołał podrażnienia, ale to produkt o silnym działaniu, więc przed pierwszą aplikacją zróbcie próbę uczuleniową!







Jedną z moich ulubionych marek kosmetyków ujędrniających jest... niepozorne Eveline. Ich produkty z serii Slim Extreme 3D i 4D stosuję już od kilku sezonów. W tym roku gości u mnie chłodzące Serum intensywnie wyszczuplające i ujędrniające. Za 20zł kupuję produkt, o którego skuteczność nie muszę się obawiać - regularnie stosowany szybko przynosi efekt w postaci jędrniejszej, gładszej, lepiej wyglądającej skóry.






Kiedy skórę mamy już ujędrnioną, warto byłoby również zadbać o to, by zmniejszyć widoczność rozstępów. U mnie nie są na tyle duże, bym miała z ich powodu jakieś kompleksy (kryją się pod bikini), ale zdaję sobie sprawę z tego, że rozstępów właściwie nie da się zlikwidować całkowicie - można jedynie niwelować ich widoczność i dbać o to, by się nie powiększały i nie powstawały nowe. Dlatego staram się utrzymywać wagę na odpowiednim poziomie, ale korzystam też z dobrodziejstw, jakie niosą ze sobą kosmetyki, a konkretnie sławny już olejek Bio-Oil. Do ciała sprawdza się rewelacyjnie, ale by osiągnąć efekty, należy stosować go regularnie przez okres kilku tygodni, a nawet miesięcy (zależnie od tego, jak duże są nasze rozstępy).
Podobno produkt ten działa świetnie także na blizny, więc wymyśliłam sobie, że zastosuję go na twarz, by zmniejszyć blizny po trądziku, ale niestety w składzie króluje parafina, która na mojej cerze sieje spustoszenie, więc pozostało mi jedynie smarować nim bioderka ;)







Na koniec dodam jeszcze tylko, że efekty aplikowania kosmetyków można zwiększyć, stosując masaż - czy to przy pomocy masażera, czy bańki chińskiej, czy nawet samych dłoni - wszystko co pobudza krążenie w skórze jest jak najbardziej wskazane.

Macie jakieś sprawdzone kosmetyki ujędrniające?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...