Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie. Pokaż wszystkie posty
Wiele osób mówiło mi, że Candy Cane Lane to ich naj-naj-najulubieńszy świąteczny zapach z oferty Yankee Candle. A ja jeszcze do niedawna w ogóle go nie znałam, mimo że kupiłam go rok temu. Postanowiłam wreszcie wrzucić go na kominek i przekonać się, czy mnie również zachwyci.

yankee candle candy cane lane


Candy Cane Lane wszedł do sprzedaży w ramach kolekcji Q4 na 2014 rok. Można się więc spodziewać, że zaklasyfikowano go do świątecznej linii zapachowej. Czerwona tarta kryje w sobie specyficzną mieszankę ciasteczek, waniliowego pudru i... mięty pieprzowej.

candy cane lane


Nie jestem fanką typowo słodkich, ciasteczkowych zapachów YC, ale liczyłam na to, że dodatek mięty skutecznie mnie przekona. Niestety nie wyszło. Choć na sucho świeżość mięty rzeczywiście fajnie równoważyła słodycz ciasteczek, po rozpaleniu proporcje zmieniły się na korzyść przesłodzonych waniliowych akordów. Dodatkowo w Candy Cane Lane wyczuwam (fani tego zapachu pewnie mnie uduszą :P) jakąś sztuczną, chemiczną nutę, która bardzo mi przeszkadza i sprawia, że odbieram ten zapach jako mdły i zupełnie nieświąteczny. Nie czuję jego magii.

wosk yankee candle


Dostępność: stacjonarnie lub online (np. w Goodies)
Pora roku: jesień, zima
Pora dnia: popołudnie
Przy gościach: nie
Intensywność:




candy cane lane opinie

Niestety nie dołączę do grona fanów Candy Cane Lane. Z kolekcji Q4 2014 zdecydowanie bardziej podoba mi się chociażby Angel's Wings czy Christmas Garland (z którego kupiłam sobie nawet dużą świecę). Nie zrażajcie się jednak do Candy Cane Lane, bo przecież nie bez powodu jest ulubieńcem wielu osób - po prostu w mój gust nie trafił.

yankee candle q4 2014

Opiekane nad ogniskiem pianki nieodłącznie kojarzą się ze szczęśliwymi chwilami dzieciństwa, a ich zapach przenosi mnie w czasie. Dlatego właśnie Fireside Treats z oferty Yankee Candle to jeden z moich ulubieńców. Muszę Wam o nim opowiedzieć, tym bardziej, że do końca października kupicie go w promocyjnej cenie, bo jest zapachem miesiąca.



Fireside Treats należy do aromatycznej linii zapachowej. Biały wosk kryje w sobie woń opiekanych nad ogniskiem pianek, karmelu, odrobiny wanilii i ledwo wyczuwalnego drzewnego aromatu ogniska. Wszystko to ma przywodzić na myśl chwile spędzone przy ognisku z przyjaciółmi. Producent zapewnia, że Fireside Treats zmieni nasz dom w bezpieczną przystań.



Wiecie, za co lubiÄ™ Fireside Treats? Za to, że siÄ™ przy nim rozpÅ‚ywam jak pianka nad ogniem. Jest to sÅ‚odki zapach, a ja raczej za takimi nie przepadam, ale ten ma w sobie też coÅ› odÅ›wieżajÄ…cego, jak rzeÅ›kość letniej nocy, dziÄ™ki czemu nie mÄ™czy nawet przy dÅ‚ugim paleniu. Ma odpowiedniÄ… intensywność, by stanowić miÅ‚e towarzystwo. Fireside Treats jest realistyczny, uroczy i rzeczywiÅ›cie ma w sobie to magiczne "coÅ›", co sprawia, że można siÄ™ w nim zakochać. 



Dostępność: stacjonarnie lub online (np. w Goodies)
Pora roku: lato, jesień
Pora dnia: popołudnie, wieczór
Przy gościach: tak (pod warunkiem, że macie średni lub duży pokój, bo w małym zapach może być zbyt intensywny)
Intensywność:






JeÅ›li jeszcze nie znacie Fireside Treats, październik jest najlepszym miesiÄ…cem, by to zmienić, bo wÅ‚aÅ›nie teraz moje ulubione Pianki sÄ… w promocji! A jeÅ›li już kiedyÅ› zetknÄ™liÅ›cie siÄ™ z tym zapachem, to pewnie nie trzeba Was do niego namawiać ;) 
Lubicie Fireside Treats? Piekliście kiedyś pianki nad ogniskiem?





Kolekcja Yankee Candle Sweet Treats cieszy siÄ™ sporym zainteresowaniem - w koÅ„cu takie sÅ‚odkie, korzenne zapachy idealnie wpisujÄ… siÄ™ w atmosferÄ™ pierwszych jesiennych tygodni. OpowiadaÅ‚am Wam już o dwóch zapachach z tej kolekcji - Cranberry Twist i Gingerbread Maple, a dziÅ› czas na recenzjÄ™ Vanilla Bourbon.



Producent klasyfikuje Waniliowy Bourbon do kategorii wosków aromatycznych. Opisuje go w dość tajemniczych słowach: słodka mieszanka z odrobiną mocnego bourbona i grubą warstwą waniliowego kremu.



Czytałam już kilka bardzo pozytywnych recenzji tego zapachu. Ja niestety jestem zmuszona wyłamać się z tego chóru zachwytów, bo mnie Vanilla Bourbon nie przypadła do gustu. Jest to bardzo mocny, ciężki zapach, który łączy w sobie intensywnie czekoladowe nuty, słodkie akordy wanilii, a także odrobinę czegoś trudnego do opisania - może miał to być aromat bourbona, ale ja nie wyczuwam tam alkoholu, tylko coś palonego... jakby przypalony karmel. I choć lubię takie ciekawe, ciężkie zapachy jak np. Vanilla Chai, to jednak Vanilla Bourbon nie wpisała się w mój gust. Już po kilkunastu minutach palenia mój zmysł powonienia był po prostu zmęczony tym zapachem.



Dostępność: stacjonarnie lub online (np. w Goodies), jednak jeśli macie ochotę wypróbować ten zapach, radzę się spieszyć, bo to edycja limitowana
Pora roku: jesień, zima
Pora dnia: wieczór
Przy gościach: nie
Intensywność:






Mi niestety nie spodobał się ten zapach, ale mimo to polecam, byście sprawdzili go na własnym nosie - zbiera sporo dobrych opinii, więc istnieje szansa, że i Wam jednak się spodoba :) A może już go znacie?
 
Z początkiem jesieni wraca mi ochota na słodsze i korzenne zapachy, dlatego edycja limitowana Sweet Treats idealnie wpisała się w moje aktualne potrzeby. O Cranberry Twist już Wam pisałam TUTAJ. Dziś pora na drugi zapach z tej kolekcji - apetyczny Gingerbread Maple.



Gingerbread Maple to zapach świeżo upieczonych, korzennych pierniczków z kremem klonowym. Należy do aromatycznej linii zapachowej. Wystarczy rzut oka na etykietkę, by człowiek nabrał ochoty na taki deser!



Moim zdaniem Gingerbread Maple to idealnie wyważony kompromis miÄ™dzy pikantnoÅ›ciÄ… korzennych przypraw a sÅ‚odkoÅ›ciÄ… waniliowego kremu z nutÄ… syropu klonowego. Powinien spodobać siÄ™ zarówno fanom typowo jedzeniowych aromatów, jak i zagorzaÅ‚ym wielbicielom mocnych akcentów goździków, cynamonu i imbiru. Åšwietnie sprawdzi siÄ™ na dÅ‚ugie jesienne wieczory. 
Jeśli jesteście nim zainteresowani, mam dla Was dwie rady. Po pierwsze nie przesadzajcie z ilością wosku na kominku i z czasem palenia - Gingerbread Maple jest naprawdę intensywny i u bardziej wrażliwych może wywołać migrenę. A po drugie... spieszcie się z decyzją o zakupie! Sweet Treats to edycja limitowana, a apetyczne zapachy kuszą, przez co błyskawicznie znikają ze sklepów.



Dostępność: stacjonarnie lub online (np. w Goodies)
Pora roku: jesień, zima
Pora dnia: wieczór
Przy gościach: nie
Intensywność:





Nie jestem wielką fanką typowo słodkich aromatów, ale muszę przyznać, że Gingerbread Maple mnie do siebie przekonał. Ma w sobie coś. Dodatek korzennych przypraw sprawia, że mimo intensywnej słodkości, wosk nie wywołuje mdłości, a kompozycja nie jest płaska i powtarzalna. Polecam!


Cały rok czekam na sezon truskawkowy, a gdy trwa, kupuję codziennie porcję tych cudownych owoców. Pycha!
Yankee Candle ma w swojej ofercie aż trzy truskawkowe zapachy - Sweet Strawberry (słodka truskawka), Strawberry Buttercream (truskawki z bitą śmietaną) oraz Summer Scoop (lody truskawkowe). Przygotowałam dla Was porównanie tych trzech wariacji na temat truskawek.



Zaczniemy od Sweet Strawberry. Spodziewałam się po nim czystego, soczystego, truskawkowego zapachu i... niestety się zawiodłam. Bardzo trudno jest oddać prawdziwy aromat truskawek i Yankee Candle też się to nie udało. Sweet Strawberry to zapach sztuczny i bardzo, bardzo słodki, ale mimo to jakoś tak pozytywnie mi się kojarzy. Przypomina mi żelki o truskawkowym smaku albo truskawkowy sok, który dodaje się do herbaty czy wody. Mimo że nie lubię owocowych zapachów i mimo że Sweet Strawberrry jest sztuczny, paradoksalnie było mi bardzo przyjemnie w jego zapachowym towarzystwie. Podejrzewam jednak, że poza mną nie będzie miał wielu zwolenników...
Intensywność:






Strawberry Buttercream jest najmniej wyrazisty spośród tej trójki, ale chyba najbardziej realistyczny. Czuć w nim owocową truskawkową nutę, ale mocno osłodzoną cukrem i kremową bitą śmietaną. Jest to bardzo słodki i typowo jedzeniowy zapach. Nie można mu odmówić uroku, ale nie trafił w mój gust - brakuje mi tego "czegoś", co przyciągnęłoby moją uwagę lub wywołało w pamięci jakieś pozytywne skojarzenie.
Intensywność:






Summer Scoop to słodkie i dość intensywne połączenie. Pachnie jak truskawkowo-waniliowy lizak Chupa Chups, ale jeszcze bardziej słodko, jakby odrobinę waniliowo. Jest całkiem przyjemny w odbiorze, nawet dla kogoś takiego jak ja, kto raczej nie przepada za słodziutkimi, jedzeniowymi zapachami YC. Bardzo pasuje do ciepłych letnich dni.
Intensywność:



Wszystkie trzy woski znajdziecie w Goodies.  


Nie znalazłam niestety w ofercie YC realistycznego, nieprzesłodzonego zapachu truskawek, który pozwoliłby mi przywołać w pamięci smak tych owoców, gdy sezon na nie mija. Sweet Strawberry mnie zaciekawił, ale jest sztuczny i słodki. Dwa pozostałe - Strawberry Buttercream i Summer Scoop to jedzeniowe, słodyczowe aromaty, a ja średnio za takimi przepadam.

Znacie któryś z truskawkowych zapachów YC?
Kolekcja Cafe Culture idealnie wpisuje się w klimat świątecznych wypieków - zwłaszcza zapach Pain Au Raisin. Kto z nas nie kojarzy Świąt Wielkanocnych z pyszną, drożdżową babką z dużą ilością rodzynek? Lepka od lukru, pachnąca wanilią, puszysta, słodka... Mniam! Do pełni szczęścia wystarczał kawałek takiego ciacha i kubek mleka z miodem.
Pain Au Raisin co prawda nie pachnie jak drożdżowa babka, ale doskonale oddaje inny, przepyszny aromat - drożdżowych bułeczek z cynamonem i rodzynkami moczonymi w alkoholu. Kto się poczęstuje?



Pain Au Raisin to zapach z kolekcji Cafe Culture, inspirowanej kawiarnianymi aromatami. Należy do aromatycznej linii zapachowej i łączy w sobie woń rodzynek nasączonych koniakiem, maślano-waniliowego ciasta i cynamonu.


Pain Au Raisin ma pewien pierwiastek wspólny z zapachem cukierków Malaga - w końcu nadzienie tych słodkości robi się właśnie z rodzynek. W wosku z nowej kolekcji Yankee Candle poza rodzynkami i nutą alkoholu (czy to koniak to nie wiem, specjalistą w tej kwestii nie jestem) doszukałam się jednak jeszcze aromatu domowego, waniliowego ciasta i korzennego cynamonu, który nadaje całej kompozycji głębi, ociepla ją i sprawia, że mimo słodkości zapachu nie czuję mdłości i nie nabawiam się bólów głowy nawet przy długim paleniu.



Dostępność: stacjonarnie lub online (np. w Goodies)
Pora roku: uniwersalny
Pora dnia: przedpołudnie, popołudnie, wieczór
Przy gościach: tak
Intensywność:






Pain Au Raisin to zachwycający, bardzo oryginalny zapach. Nic więc dziwnego, że polubiłam go na tyle, że chętnie sprawiłabym sobie dużą świecę. A najlepiej dwie - jedną z Pain Au Raisin, a drugą z Cappuccino Truffle, który równie mocno przypadł mi do gustu. Przede mną jeszcze Tarte Tatin, ale już teraz mogę powiedzieć, że Cafe Culture to naprawdę fantastyczna kolekcja! Jeśli jeszcze jej nie znacie, zachęcam do odwiedzania sklepów ze świecami i wąchania, wąchania, wąchania! ;)


P.S. Wiem, że sprzątanie, gotowanie, pieczenie babek, ale może znajdziecie chwilę, by przygotować odpowiedź konkursową? Nagrody czekają:

http://xkeylimex.blogspot.com/2015/03/konkurs-wybierz-co-chcesz-od.html

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...