Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suplement diety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suplement diety. Pokaż wszystkie posty
Witajcie kochani.
Wybaczcie mały zastój na blogu - ostatnie dwa dni były dla mnie bardzo wyczerpujące (dzisiejszy też powinien być, ale mój organizm zaprotestował, mózg nie chciał współpracować i miałam przymusowe wolne :P).

Nie siliłam się na zabawny, kreatywny tytuł notki, bo uznałam, że w temacie suplementów diety liczą się fakty, więc recenzja nie powinna być pisana z przymrużeniem oka.
Dziś będzie bardzo serio.

Być może pamiętacie moją notkę z 11 lutego bieżącego roku. Pisałam Wam wtedy o tym, że zdecydowałam się podjąć współpracę z firmą Vitamex-Farm, która jest polskim dystrybutorem szwedzkiego suplementu diety wspomagającego skórę, włosy i paznokcie - Wyciąg ze skrzypu polnego + drożdże + witaminy.


W chwili rozpoczęcia kuracji moje paznokcie były w tragicznym stanie - spiłowane na zero nadal się kruszyły i rozdwajały, były miękkie jak papier. Włosy wyglądały ok, może jedynie odrobinę za bardzo wypadały, ale zwaliłam to na zbliżające się wiosenne przesilenie.
Poniżej możecie zobaczyć stan moich paznokci w lutym.


Zwróćcie uwagę na palec wskazujący.

Jak przebiegała moja kuracja?
Przez 2 miesiące łykałam po 2 tabletki dziennie (jedna w trakcie śniadania, druga w trakcie kolacji), po dwóch miesiącach biorę po 1 tabletce dziennie dla podtrzymania efektów.
Producent zaleca stosowanie po 2 tabletki przez 30 dni, ja jednak wydłużyłam kurację ze względu na okropny stan moich paznokci.
W czasie kuracji nie stosowałam żadnej odżywki do paznokci, nie brałam innych suplementów, paznokcie nawilżałam jedynie kremem do rąk. 1-2 razy w tygodniu nakładałam olejek w celu odsunięcia skórek. Nie było to jednak nic, czego nie robiłabym wcześniej, więc wiedziałam, że efektów z tego nie będzie.


Jak stosuje się ten suplement?
Jest on w formie niepowlekanych tabletek średniej wielkości (odrobinę większe niż Ibuprom). Co jest dla mnie niesamowicie ważne- tabletki można rozgryzać bez obawy o ich skuteczność czy o zdrowie naszego żołądka.
Tabletki przyjmujemy w trakcie posiłku.


Co zawierają te tabletki?Ich składniki aktywne to drożdże, wyciąg ze skrzypu polnego, lizyna, PABA, niacyna, kwas pantotenowy, witamina E, witamina B6, tiamina (witamina B1), ryboflawina (witamina B2), witamina A, biotyna, selen.



Dokładny skład
: drożdże piekarskie, sorbitol (substancja słodząca), wyciąg ze skrzypu polnego, chlorowodorek L-lizyny, sól sodowa karboksymetylocelulozy usieciowana (nośnik), węglan wapnia (stabilizator), octan DL-alfa-tokoferylu (witamina E), amorficzny dwutlenek krzemu (substancja przeciwzbrylająca), kwas stearynowy pochodzenia roślinnego (substancja przeciwzbrylająca), stearynian magnezu (nośnik), kwas paraaminobenzoesowy (PABA), biotyna, amid kwasu nikotynowego, D-pantotenian wapnia, chlorowodorek pirydoksyny (witamina B6), monoazotan tiaminy (witamina B1), ryboflawina (witamina B2), octan retinylu (witamina A), selenin sodowy.


Ogólnie oceniam kurację jako bezproblemową - tabletki przyjmowałam bez problemów. Opakowanie oceniam jako wygodne i proste w użyciu. Przed otwarciem jest zabezpieczone plastikowym wieczkiem, które daje nam pewność, że suplement jest świeży, nieotwierany.


Dostępność tego suplementu jest jak najbardziej ok - nie raz widziałam go w aptekach.
Cena to około 30 zł za 100 tabletek (kuracja na 2 miesiące)

I na koniec najważniejsze- EFEKTY.

Cera: Nie zauważyłam, by suplement wpłynął znacząco na moją cerę. I nie liczyłam na to, bo wiem, że mój trądzik nie jest do wyleczenia ziołami, drożdżami, suplementami. Za to nie obniżam punktów, bo skuteczności w tej kwestii po prostu nie mogłam ocenić.

Włosy: Pierwsze efekty zauważyłam już po 2 tygodniach stosowania - włosy zaczęły mniej wypadać. Po około miesiącu zauważyłam nowe baby-hair przy linii włosów na czole. Obecnie te bejbiki są już ładnie podrośnięte. Włosy są lśniące, miękkie, skóra głowy w porządku. Tak więc skrzyp zmniejszył wypadanie i spowodował wyrastanie nowych włosków.

Naprawdę nie mam siwych włosów ;)

Paznokcie: Tutaj skrzyp miał najwięcej do zrobienia, gdyż moje paznokcie były w opłakanym stanie. I dlatego chyba kuracja ta na paznokcie podziałała dopiero po miesiącu. Miałam już ochotę się poddać, stwierdziłam, że moim paznokciom chyba nic nie pomoże. Ale cierpliwie łykałam skrzyp dalej. I po miesiącu nastąpiła zmiana - moje paznokcie nagle przestały się łamać na potęgę. Nie musiałam już piłować ich na zero. Obecnie płytka jest znacznie, znacznie twardsza- nie jest to jeszcze efekt w stylu "twarde jak skała", ale wierzcie mi, że pod palcem czuć wyraźną różnicę! Wcześniej paznokcie wyginały się jak papier- teraz są odporne na wyginanie. Poza tym znacznie mniej się rozdwajają. Rosną w normalnym tempie. Sami zobaczcie różnicę poniżej. Ja powiem Wam tylko, że moje paznokcie nie były takie długie od 6-7 lat. Szok! (wiem, wiem, dla niektórych z Was to żadna długość, dla mnie jednak to spore osiągnięcie).



Podsumowując- jestem mega zadowolona z działania tego suplementu! Nie wierzyłam, że może mi pomóc. A tymczasem fajnie podziałał zarówno na włosy, jak i na paznokcie (z czego się bardzo, bardzo cieszę).

PRZED     /          PO

PRZED     /          PO
(Oczywiście przez te dwa miesiące paznokcie były już kilka razy skracane)


Oceniam ten suplement na zasłużoną 6 i mam zamiar kontynuować kurację (1 tabletka dziennie) dla podtrzymania efektu. Po zakończeniu napiszę Wam, czy nastąpiły jeszcze jakieś zmiany i czy efekt rzeczywiście się utrzymał. A w przyszłości na pewno jeszcze będę wracać do skrzypu z Vitamex-Farm - dlatego, że jest skuteczny, w przystępnej cenie, łatwy do przyjmowania (do tej pory nie brałam skrzypowych suplementów, bo większość dostępna jest w formie kapsułek, czyli nie dla mnie :P).




Bardzo dziękuję Panu Dariuszowi i całej firmie Vitamex-Farm za uratowanie mnie od załamania nerwowego - w lutym byłam bliska takiego stanu, bo paznokcie doprowadzały mnie do szału.


P.S. Tak bardzo ogólnie napiszę Wam jeszcze o Merz Special, które też przyjmowałam już jakiś czas temu. Otóż po MS włosy i paznokcie rosły zabójczo szybko, jednak płytka się nie wzmocniła, a na głowie nie pojawiły się baby-hair. Po skrzypie włosy i paznokcie rosną w swoim tempie, ale płytka jest mocniejsza, twardsza, rosną też nowe włoski.


Znacie ten skrzypowy suplement? Gości on na polskim rynku już 15 lat, więc jestem pewna, że przynajmniej raz widzieliście go w aptece. Może macie jakieś doświadczenia z kuracją skrzypowo-drożdżową?

Siedzę właśnie z turbanem na głowie. Pod turbanem worek, pod workiem okropny siemieniowy glut według przepisu Aliny z TEJ NOTKI. Jutro dam Wam znać, jakie efekty przyniosło papranie się w czymś, co konsystencją i wyglądem przypomina flegmę.

Na razie jednak chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat suplementu Merz Special. Domyślam się, że pewnie macie już dość czytania na ten temat, bo ostatnio notki o tym specyfiku wyrastały jak grzyby po deszczu, jednak nie byłabym sobą, gdybym nie dodała trzech groszy od siebie.

Paczka, którą dostałam od firmy Vesna Lorenc

Kiedyś już pisałam recenzję tego suplementu. Było to na samym początku funkcjonowania bloga, po miesięcznej kuracji, której efekty były na tyle obiecujące, że gdy firma PR-owa Vesna Lorenc zaproponowała mi 3-miesięczne testowanie Merz Special, od razu się zgodziłam.
Jeśli jesteście zainteresowane tamtą notką, odsyłam Was TUTAJ.


Co sądzę o "zewnętrznej stronie" suplementu Merz Special?
+ Opakowanie - wygodne (nawet w podróży- brałam go ze sobą zimą na wyjazd sylwestrowo-nartowy :P), eleganckie, przyciąga uwagę i zapada w pamięć
+ Tabletki - wielkim plusem jest powlekanie; wielkość odpowiednia
+ Częstotliwość przyjmowania - 2 razy dziennie po jednej tabletce - nie za dużo i nie za mało moim zdaniem. Łatwo zapamiętać, że tabletkę bierzemy w trakcie śniadania i kolacji, nie musimy myśleć o tym w ciągu dnia, kiedy z reguły jesteśmy w pracy/w szkole/na uczelni/gdziekolwiek poza domem.
+ Dostępność - rewelacyjna - Merz Special dostaniemy w większości stacjonarnych i internetowych aptek
+/- Cena - od 30 do 50zł - suplement do najtańszych nie należy, jest jednak wart swojej ceny



Działanie Merz Special po 3 miesiącach kuracji:

SKÓRA: stała się gładsza, bardziej delikatna w dotyku, lepiej utrzymuje nawilżenie. Cera wygląda na wypoczętą. Suplement w żaden sposób nie wpłynął na zmiany trądzikowe.

WŁOSY: w tej kwestii różnica jest widoczna gołym okiem- choć końce moich włosów są po wakacjach połamane i wysuszone, od nasady włosy są bardziej gładkie i niesamowicie lśniące. Znacznie zmniejszyło się ich wypadanie, przyspieszył się porost. Skóra głowy jest zdrowa. Oczywiście w dużej mierze jest to też efekt stosowania przeze mnie odpowiedniej zewnętrznej pielęgnacji, jednak suplement na pewno tutaj pomógł.

PAZNOKCIE: przed rozpoczęciem kuracji były w opłakanym stanie- wręcz kruszyły się, rozdwajały, płytka była bardzo cienka. Obecnie moje paznokcie nie są idealne. Bardzo poprawił się jednak ich stan- znacznie mniej się rozdwajają, płytka nieco się wzmocniła. Zaczęły też rosnąć w niesamowicie szybkim tempie. W czasie kuracji Merz Special nie stosowałam żadnych odżywek na paznokcie, by obserwować efekt suplementu.

Stan paznokci pod koniec maja 2012

Stan paznokci pod koniec maja 2012
Stan paznokci z dnia 14.09.2012
(skórki okropne- nie miałam czasu o nie zadbać po przyjeździe z wakacji)

Stan paznokci z dnia 14.09.2012
(skórki okropne- nie miałam czasu o nie zadbać po przyjeździe z wakacji)

Ocena: 5/6 (Po miesiącu efekty były na tyle obiecujące, że dałam MS aż 6 punktów. Trzymiesięczna kuracja tylko w niewielkim stopniu wzmocniła te efekty. Suplement świetnie wpłynął na włosy, całkiem nieźle na skórę, na paznokcie też  nieźle. Nadal co prawda nie mogę ich zapuścić, jednak ich stan wyraźnie się poprawił.)

Czy planuję wrócić do Merz Special?
Być może raz na jakiś czas będę sobie fundować taki "suplementowy kwartał". Jeśli żaden suplement nie zainteresuje mnie na tyle, by spróbować zmiany, wrócę do Merz Special, bo w gruncie rzeczy jestem z niego zadowolona.


Dziękuję firmie Vesna Lorenc za udostępnienie mi suplementu do testów. Jednocześnie zaznaczam, że fakt otrzymania suplementu za darmo nie wpłynął na jego ocenę.


Czy Was też dosięgnęła mania testowania Merz Special? Znacie ten suplement? Jak sprawdził się u Was?
A może polecacie mi coś innego, co przyniosło Wam wspaniałe efekty?

Czekam na Wasze komentarze :)
Witajcie kochani!
Minęło już prawie 7 miesięcy, odkąd rozpoczęłam kurację suplementem CeraNova z bratkiem BioGarden - przeznaczonym do cery z problemami trądziku i nadmiernego przetłuszczania się. Kuracja trwała dokładnie 6 miesięcy, w ciągu których codziennie brałam 2 tabletki tego suplementu. Po kuracji chciałam odczekać trochę i zobaczyć, jakie będą efekty, zanim napiszę Wam parę słów na temat CeraNova.


Zanim przejdę do samego suplementu, przybliżę Wam problem, z jakim się zmagam:
- nadmierne przetłuszczanie się cery
- trądzik, z którym bezskutecznie walczę od około 10 lat
- rozszerzone pory
- wągry
- grudki i krostki
- blizny i przebarwienia potrądzikowe
- problemy nasilają się po zjedzeniu czekolady, tłustych lub ostrych potraw

Równocześnie do suplementacji stosowałam następującą pielęgnację cery:
- naturalne delikatne mydła bez detergentów (Alepia, C-Soap, naturalne mydło z nanosrebrem)
- naturalne toniki bez alkoholu (woda różana, tonik witaminowy Bourjois, hydrolat lawendowy, tonik do cery wrażliwej Bandi)
- lekkie niezapychające kremy na dzień (Yes to Cucumbers, kojący krem Bandi EcoSkin Care)
- bogate, ale niezapychające kremy na noc (organiczny krem na noc Marilou Bio, Intensive Creme Alpin Derm z firmy Styx Naturcosmetic)
- maseczki (oczyszczające, nawilżające, antyoksydacyjne)
- delikatne peelingi

Czego możemy spodziewać się po kuracji CeraNova z bratkiem (a przynajmniej co obiecuje nam producent)?
- przyspieszenie przemiany materii
- działanie antyoksydacyjne
- opóźnienie procesów starzenia się skóry
- oczyszczanie organizmu
- zdrowa cera
- zanik problemów z trądzikiem i łojotokiem
(Informacje pochodzą ze strony producenta: http://biogarden.pl/produkt5.htm )


Co to jest CeraNova?
- jest to tzw. "kosmeceutyk" - kosmetyk doustny
- forma: niepowlekane tabletki wielkości porównywalnej np. z Ibupromem
- przyjmowanie: 2 razy dziennie po 1 tabletce
- moja kuracja trwała 6 miesięcy
- w opakowaniu znajdują się 4 listki, w sumie 60 tabletek, co odpowiada miesięcznej kuracji


Składniki aktywne CeraNova z bratkiem (zawartość w jednej tabletce):
- ziele bratka - 150 mg
- witamina C - 30 mg  (50% RDA)
- cynk - 5 mg (33% RDA)
- niacyna - 4,06 mg (22% RDA)
- ryboflawina - 0,47 mg (29% RDA)
- witamina B6 - 0,46 mg (23% RDA)
- tiamina - 0,41 mg (29% RDA)
- kwas foliowy - 68,7μg (34% RDA)
- witamina B12 - 0,5μg (50% RDA)
* RDA - dzienne zalecane spożycie
Informacje z opakowania CeraNova z bratkiem.

Skład tabletki: ziele bratka (Viola tricolor) suchy wyciąg, glukonian cynku, kwas L-askorbinowy (witamina C), tiamina (witamina B1), ryboflawina (witamina B2), pirydoksyna (witamina B6), kobalamina (witamina B12), niacyna (witamina PP), kwas foliowy, celuloza mikrokrystaliczna (substancja wypełniająca), stearynian magnezu (substancja przeciwzbrylająca).
Informacje z opakowania CeraNova z bratkiem.


Dostępność: apteki, sklepy internetowe
Cena: około 25 zł za miesięczną kurację

Efekty półrocznej kuracji:
- przetłuszczanie się cery - bez zmian
- zaskórniki - bez zmian
- grudki i krosty - bez zmian
- koloryt skóry - bez zmian
- ogólny stan skóry - bez zmian
- przyspieszenie przemiany materii - bardzo, bardzo niewielkie- w ostatnim miesiącu kuracji schudłam 2kg, jednak trzeba brać pod uwagę, że równocześnie pracowałam fizycznie
- opóźnianie procesów starzenia się skóry - niemożliwe do stwierdzenia

Zdjęcie dla odważnych- kto czuje się na siłach, może powiększyć.
Fotka została zrobiona dwa dni temu, czyli około 3 tygodnie po zakończeniu kuracji CeraNova z bratkiem. Macie tu moją "piękną" cerę w całej okazałości- bez podkładu, pudru, jedynie posmarowaną kremem.
Jednym słowem- tragedia.

Podsumowując- kuracja zupełnie się u mnie nie sprawdziła. W żaden sposób nie pomogła mi na moje problemy z cerą.
Część osób przyjmujących ten suplement zauważa po około 1-2 miesięcy nasilenie objawów trądziku- u mnie nie miało to miejsca. Nie nastąpiła też żadna, choćby niewielka poprawa po półrocznej kuracji.

Od zakończenia kuracji minął już prawie miesiąc. Od momentu odstawienia CeraNova z bratkiem rozpoczął się koszmar-na mojej brodzie i szyi pojawiają się zaczerwienione grudki i krosty, które w ogóle nie chcą się goić. W upalne dni ciężko ukrywać je pod warstwą makijażu.
Nie chcę na razie jednoznacznie winić suplementu CeraNova za ten "wysyp niespodzianek" (w sumie nie wiem nawet, w jaki sposób zakończenie kuracji mogłoby mieć wpływ na gorszy wygląd cery teraz niż przed rozpoczęciem przyjmowania suplementu). Mam na razie trzech podejrzanych- mleczko do demakijażu FlosLek (jednak jego odstawienie w niczym nie pomogło), Blemish Recover Balm BRTC (stosowałam go wcześniej i takich niespodzianek nie było, jednak może moja cera po prostu zaczęła mieć go dosyć?) lub właśnie zakończenie kuracji CeraNova z bratkiem.

Pozwolę sobie nie wystawiać żadnej oceny suplementowi CeraNova z bratkiem- ma całkiem przyjemną w stosowaniu formę (dodałabym jedynie powlekanie do tabletek), jednak u mnie się nie sprawdził. Obawiam się, że to po prostu kwestia mojego upartego trądziku, a nie nieskuteczności tych tabletek (skądś w końcu muszą się brać pozytywne opinie, które o CeraNova czytałam).
Poleciłabym ten suplement osobom młodym, które zmagają się z trądzikiem młodzieńczym, oraz wszystkim tym, którym od czasu do czasu wyskoczy jakiś pryszcz. Na bardziej zaawansowane problemy skórne raczej nam nie pomoże.

Cóż... Moja ostatnia nadzieja legła w gruzach. Chyba czas na retinoidy doustne :(
Cera(jak)Nova nadal pozostaje w sferze marzeń.


Dziękuję firmie BioGarden za możliwość udziału w testach konsumenckich. Jednocześnie zaznaczam, że fakt otrzymania suplementu za darmo nie wpłynął na moją ocenę.



Od prawej: tabletka CeraNova z bratkiem, tabletka Merz Special oraz tabletka Ibuprom

Opakowania pozostałe po półrocznej kuracji


Witajcie kochani w to zimne, szare poniedziałkowe popołudnie.
Na początek chciałabym zdradzić Wam pewną tajemnicę i poprosić o decyzję.
Jak już mówiłam- 14 lutego ruszy moje drugie rozdanie. Dziś przygotowywałam notkę (zostanie wyświetlona automatycznie 14 lutego o 14:14, więc bądźcie czujni!) i jestem z tego powodu taka podekscytowana! Uwielbiam dawać Wam prezenty.
Dziś udało mi się też znaleźć pewne cudowne miejsce, w którym niebawem mam zamiar zrobić bardzo duże kosmetyczne zakupy. Ale nie zdradzę Wam szczegółów! Powiem tylko tyle, że być może w kolejnym rozdaniu (nie tym walentynkowo - urodzinowym, ale jeszcze następnym) do wygrania może być paleta cieni firmy Sleek. Dlatego bardzo Was proszę o rzucenie okiem na oferowane przez Sleek'a palety i zdecydowanie w ankiecie, która paleta najbardziej by Was ucieszyła. Wiem, że moje plany są bardzo dalekosiężne, ale... nie potrafię się powstrzymać ;)

Koniec informacji parafialnych na dziś. Przechodzimy do recenzji suplementu diety Merz Special Dragees, który miałam możliwość wypróbować na przełomie grudnia i stycznia. Brałam tylko jedno opakowanie, jednak efekty były widoczne, dlatego zdecydowałam się na recenzję.


Opakowanie: Jedno opakowanie to 60 drażetek, które wystarczą nam na 30 dni (bierze się jedną tabletkę dwa razy dziennie). Tabletki zamknięte są w wygodnym, szklanym słoiczku. Opakowanie dobrze spisuje się w podróży (Merz Special było ze mną na wyjeździe sylwestrowym w góry), łatwo wypada z niego jedna drażetka, nie wysypują się pozostałe. Dodatkowo słoiczek umieszczony jest w kartonie, jednak ja niestety już nie mam zewnętrznego opakowania, więc nie zobaczycie go na zdjęciach. W kartonie poza słoikiem z tabletkami znajduje się też ulotka.

Użytkowanie: Ze względu na pewne dwie niezbyt przyjemne sytuacje z dzieciństwa, mam problemy z przełykaniem dużych tabletek (nawet zwykłe kapsułki to dla mnie spore wyzwanie)- dlatego niezmiernie się ucieszyłam, że Merz Special to nieduże, powlekane drażetki. Na jednym ze zdjęć widać, że są właściwie wielkości zbliżonej do zwykłej tabletki Ibupromu. Nie sprawiają żadnych problemów przy przełykaniu. Odpowiada mi też dawkowanie- jedna tabletka dwa razy dziennie (nie jest to za często, łatwo zapamiętać sobie, że tabletki bierzemy przy śniadaniu i kolacji- to eliminuje możliwość pominięcia dawki). Merz Special można łączyć z większością innych leków (oczywiście nie zaleca się stosowania innych preparatów o podobnym składzie, gdyż mogłoby to grozić hiperwitaminozą i przyniosłoby więcej szkody niż pożytku). Nie ma również żadnych przeciwwskazań do picia alkoholu podczas kuracji (no przecież nie mogłam odmówić sobie lampki szampana na Sylwestra! w ten sposób wypróbowałam łączenie Merz Special z alkoholem na własnej skórze :P).

Efekty: Pierwsze efekty stosowania leku były u mnie widoczne bardzo szybko- już po 2 tygodniach. Po 3 tygodniach efekt działania Merz Special wzmacniał się i tak było aż do zakończenia kuracji. Podejrzewam, że najlepsze efekty osiągnie się dzięki kuracji co najmniej 3-miesięcznej. Ja jednak nie mogłam sobie na to pozwolić, bo wiedziałam, że od połowy stycznia rozpoczyna się program ambasadorski CeraNova, a ja jako ambasadorka będę ten preparat przyjmować. Dlatego moja kuracja Merz Special zakończyła się po miesiącu. Efekty? Moje włosy bardzo się wzmocniły- przestały wypadać garściami, stały się bardziej lśniące i miękkie w dotyku. Skóra była wyraźnie bardziej gładka, lepiej utrzymywała wilgoć, wyglądała zdrowo. Lek nie wpłynął w żaden sposób na moje zmiany trądzikowe, ale nie wymagam tego, gdyż nie takie jest jego przeznaczenie. I najważniejsze- pierwszy raz od wielu lat nie rozdwajały mi się paznokcie! Co prawda nie mogę ich jeszcze zapuścić, ale jestem w stanie funkcjonować bez lakieru na paznokciach (do tej pory moje paznokcie tak się rozdwajały, że bez warstwy lakieru od razu łamały się i kruszyły). W dotyku paznokcie są twardsze i bardziej wytrzymałe. Wyglądają też na zdrowe i lśniące. Dlatego ja jestem bardzo zadowolona z tego, że dane mi było testować ten lek.

Skład: Witamina C, Niacyna, Witamina E, Kwas Pantotenowy, Witaminy z grupy B, Witamina A, Kwas Foliowy, Biotyna, Żelazo (fumaran żelaza), Cynk, Białko sojowe.

Cena: 40- 50zł
Dostępność: myślę, że lek można kupić właściwie w każdej aptece - tradycyjnej czy internetowej - ja akurat ten preparat dostałam jako nagrodę w pewnym konkursie, więc nie musiałam trudzić się zakupem.

Ocena: 6 (wysokie ostatnio oceny daję, ale to nie moja wina, że recenzowane produkty na takie właśnie oceny zasługują. Merz Special w moim przypadku sprawdziło się rewelacyjnie, drażetki mają odpowiednią dla mnie formę. Na pewno wrócę do nich, kiedy moja skóra, włosy i paznokcie będą potrzebować wzmocnienia. Plus za to, że pierwsze efekty są widoczne bardzo szybko).



Miało być krótko, a wyszło... jak zwykle.
No nic- pozdrawiam i zachęcam do udzielania odpowiedzi w ankiecie oraz dzielenia się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzach. Możecie pisać o Waszych doświadczeniach z Merz Special lub innych suplementach diety, o paletkach Sleek lub o czymkolwiek tylko chcecie :)
UWAGA!!!
Komentarze do tego posta zostały ukryte, by adresy mailowe Uczestników konkursu nie zostały wykorzystane przez rozsyłaczy spamu!!!

Hej!
Dosłownie przed chwilą był u mnie listonosz. Przyniósł mi pierwsze opakowanie produktu CeraNova z bratkiem firmy BioGarden. Produkt ten będę testować w ramach programu ambasadorskiego na fanpage BioGarden na facebook'u. Jestem bardzo szczęśliwa, że wybrano mnie na Ambasadorkę BioGarden, ponieważ mam straszne problemy z cerą i mam nadzieję, że CeraNova rzeczywiście mi pomoże :) Na bieżąco będę Was informować o przebiegu kuracji. Dziś zaczynam. Właśnie wzięłam pierwszą tabletkę. Pokażę Wam opakowanie, wielkość tabletek i opowiem conieco o moich pierwszych wrażeniach :)
Ale, ale...! Czytajcie ten post wytrwale do końca, bo po relacji z zażywania CeraNova czeka na Was mała niespodzianka :)


 Moja mama stwierdziła, że opakowanie jest śliczne i od razu rzuca się w oczy ;) Moim zdaniem budzi pozytywne skojarzenia- preparat jest przeznaczony przede wszystkim dla osób młodych, bo to one zazwyczaj mają problem z nadmiernym łojotokiem i trądzikiem. A że takie osoby chcą się podobać płci przeciwnej, zrobią wszystko, by tych problemów się pozbyć (i mieć gładką cerę jak pani na opakowaniu, by wszyscy faceci oglądali się za nami jak ten młodzieniec w czarnej bluzie). Ogólnie opakowanie na plus moim zdaniem ;)


Jak widać na powyższych zdjęciach- na opakowaniu wszystko mamy dokładnie wyjaśnione. Plusem są niewielkie tabletki. Dla mnie jest to szczególnie ważne, ponieważ mam takie problemy z przełykaniem, że nawet zwykłe kapsułki to dla mnie horror. Tabletki CeraNova są odrobinę mniejsze niż zwykły Ibuprom. Szkoda tylko, że nie są powlekane... Ale ja je rozgryzam- smak mają nienajgorszy, ziołowy. Zobaczymy, jak będą działać ;)

A teraz obiecana niespodzianka... pierwsze blogowe ROZDANIE! ;)
Czyli to, co Tygryski lubią najbardziej ;)
Rozdanie to organizuję sama. Będą 3 nagrody. A co zrobić, by wziąć w nim udział?

1. WARUNEK KONIECZNY: ZOSTAŃ PUBLICZNYM OBSERWATOREM MOJEGO BLOGA (1 los)
2. Niekoniecznie: Umieść informację o rozdaniu na swoim blogu
     a) w notce (2 losy)
     b) w pasku bocznym lub w zakładce o rozdaniach (1 los)
3. Niekoniecznie: Umieść informację o rozdaniu na facebooku- link do tej notki z informacją, że trwa rozdanie (post musi być publiczny, bym mogła go zobaczyć) (2 losy)
4. WARUNEK KONIECZNY: Dodaj komentarz pod tą notką. Napisz nazwę miejscowości w której mieszkasz i MAIL.

Jak ma wyglądać komentarz?
Obserwuję bloga jako: .....
Mieszkam w: .... (nazwa miejscowości, gdzie wyślę nagrodę w razie wygranej)
Mail... (cobym mogła się z Tobą skontaktować w razie wygranej)
Info na moim blogu: a) w notce - link
                                b) w zakładce/pasku bocznym - link
Info na facebooku: link do profilu



Mam nadzieję, że wszystko jasne ;) W razie wątpliwości- piszcie :)
Spośród wszystkich poprawnych zgłoszeń wylosuję 3 osoby. Jak będę losować? Np. jeśli Jan Kowalski jest obserwatorem, do miseczki wpadnie jedna karteczka z jego imieniem i nazwiskiem. Jeśli spełni dodatkowe warunki, tych karteczek z jego imieniem i nazwiskiem będzie odpowiednio więcej (czyli np. jeśli jest obserwatorem i doda notkę na swoim blogu, będzie miał aż 3 karteczki). Można spełnić wszystkie warunki, a można tylko jeden- to zależy od Was :)

ROZDANIE ZAMKNIĘTE!!!

UWAGA!!!
Komentarze do tego posta zostały ukryte, by adresy mailowe Uczestników konkursu nie zostały wykorzystane przez rozsyłaczy spamu!!!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...