Nocny cudotwórca kosmetyczny - krem do twarzy na noc Marilou Bio

25 Komentarzy
Witajcie kochani!
Dzisiaj pokażę Wam kosmetyk, w którym zakochałam się całkowicie. Pochodzi z paczki, którą wygrałam w konkursie zorganizowanym przez blog Taniki (NaturalnaJa) oraz eko-drogerię internetową Biolander. W paczce był właśnie ten kremik i mydło Alep (którego recenzję możecie przeczytać tutaj). Obydwa kosmetyki trafiają na moją listę KWC- są po prostu boskie. Ale o tym poczytacie za chwilę ;)

Jeszcze do niedawna sądziłam, że na noc można nakładać na twarz każdy krem, który z jakiegoś powodu nie pasuje nam na dzień- bo jest za ciężki, za tłusty, ma niefajny zapach. Odkąd zaczęłam stosować krem na noc Marilou Bio, odkryłam, dlaczego zastosowano podział na kremy na noc i na dzień.


Opakowanie: Niepozorna mała plastikowa tubka z niebieskim motywem z przodu. Nieprzezroczysta, zakręcana. Bardzo wygodna w użyciu.

Użytkowanie: Krem ma dość gęstą konsystencję, jednak łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania. Ma bardzo delikatny, lekko ziołowy, przyjemny zapach, który nie utrzymuje się na skórze (najgorsze co może być to intensywnie pachnące kosmetyki na noc...). Jest niesamowicie wydajny! Mała niepozorna tubka starcza naprawdę na bardzo długo.

Efekty: Krem po wchłonięciu pozostawia delikatną, nietłustą warstwę na skórze. Pomimo bogatej konsystencji nie zapycha skóry. Od razu po nałożeniu przynosi ulgę po całym dniu pod makijażem. Rano skóra jest troszkę przetłuszczona, ale wyraźnie zregenerowana, nawilżona i odświeżona- jakby ktoś nam przez noc po prostu wymienił skórę na nową :P Efekty są widoczne już po kilku aplikacjach.
Co ciekawe- moja cera ma tendencję do tłuszczenia się, dlatego obawiałam się, że tak gęsty, bogaty krem mnie zapcha i spowoduje, że będę się tłuścić jeszcze bardziej. A tymczasem okazało się, że kiedy używałam kremu Marilou Bio na noc, moja cera rano rzeczywiście była dość tłusta, ale za to w ciągu dnia tłuściła się o wiele mniej! Tak jakby przez noc natłuściła się pod wpływem kremu i potem przez dzień już nie miała potrzeby produkować sebum.

Skład: 99% składników tego kremu jest pochodzenia naturalnego. 12% składników pochodzi z upraw biologicznych, certyfikowanych przez Ecocert. Krem nie ma w składzie parabenów.


Dostępność: Niestety w żadnej odwiedzanej przeze mnie drogerii nie ma kosmetyków Marilou Bio. Są dostępne online- na przykład w Biolander.

Cena: 19,00zł za 30ml

Ocena: 6/6 (Zdecydowanie mój KWC! Działanie bez zarzutu, skład bardzo dobry, cena śmiesznie niska jak na kosmetyk bio. Dzięki niemu moja skóra była po nocy tak zregenerowana, jak jeszcze nigdy. Na pewno niebawem do niego wrócę, a być może kupię całą serię Marilou Bio).





Pochwalę się Wam, że parę dni temu za aktywność na forum Biolander wygrałam truskawkowy balsam do ust oraz krem przeciwzmarszczkowy - również z firmy Marilou Bio (+ mydełko, ale to już z innej firmy). Jestem bardzo ciekawa tych kosmetyków. Balsam będzie oczywiście mój, bo kocham wszelkie mazidła do ust. Natomiast krem podaruję mamie- jestem pewna, że tak jak jego nocny brat, zdziała cuda ;)


Przy okazji chciałam Was zaprosić na rozdanie, które organizuje Siempre-la-belleza na swoim blogu. Do wygrania są bony na zakupy do sklepu internetowego Kalina - oferującego ekologiczne kosmetyki z rejonów Bajkału, Gór Ałtaju i Syberii. Sama mam zamiar niebawem zrobić tam zakupy, więc oczywiście też biorę udział w konkursie i Was do tego zachęcam :)
Klikajcie w banner poniżej, a przeniesie Was na blog Siempre-la-belleza, gdzie możecie się zgłosić.



Piszcie, czy znacie firmę Marilou Bio i co sądzicie o kosmetykach organicznych. Będzie mi również bardzo miło, jeśli napiszecie, jaki jest Was ulubiony krem na noc.
Pozdrawiam!


Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...