Witajcie Kochani!
Podczas przerwy świątecznej zafundowałam sobie też małą przerwę od blogowania - trochę z konieczności (brak dostępu do sprzętu, Święta w rozjazdach), a trochę z wewnętrznej potrzeby. Wracam jednak na pełnych obrotach.

Dziś chciałabym poruszyć dwie ważne sprawy.
Po pierwsze nowy rok ledwo się zaczął, a ja już odniosłam pierwszy, ogromny sukces. Mój blog znalazł się w Złotej 50 listy najpopularniejszych polskich blogów kosmetycznych opublikowanej przez Lusterko Em. Jest to dla mnie ogromne wyróżnienie. Zdaję sobie sprawę z tego, iż sukces ten jest zasługą moich Czytelników, dlatego z całego serca Wam dziękuję!


Źródło

Druga ważna sprawa to spóźnione wyniki azjatyckiego rozdania. Wybaczcie to opóźnienie.
Tym razem los uśmiechnął się do Ani. Moje gratulacje! Skontaktuję się z Tobą mailowo.




Zachęcam Was do zaglądania do mnie jutro - będę miała dla Was kolejną niespodziankę, także nie zniechęcajcie się, jeśli tym razem nagroda pofrunęła do kogoś innego ;)

Pozdrawiam!

Fani wosków i świec Yankee Candle prędzej czy później robią mały skok w bok, zdradzając królową zapachów z konkurencją. Najczęściej sięgają po produkty marki Kringle Candle. Tak też było w moim przypadku - podczas robienia jednego z zamówień, wrzuciłam do wirtualnego koszyka cztery maleństwa Kringle Candle (dwa woski i dwa tealighty, które i tak topiłam jak woski w kominku) w świątecznych zapachach. Z bogatej oferty wybrałam: Christmas, Christmas Stroll, Jingle All The Way oraz Ginger Snow Angel. Opowiem Wam pokrótce o trzech z nich.



Pierwszym, na który się skusiłam, jest Christmas. Zapach określany jako woń sosny i zimnego powietrza za oknem to naprawdę ciekawa i trudna do opisania mieszanka. Rzeczywiście jest świeży, rześki i mroźny, ale ma w sobie też coś otulającego. Leśny aromat sosny jest wyczuwalny, ale subtelny. Christmas to nie typowo leśny, choinkowy zapach. To jakby woń świeżo przewietrzonego, posprzątanego na Święta mieszkania. Moja mama mówi, że zapach ten kojarzy jej się właśnie ze świątecznymi porządkami. Ja nie potrafię sprecyzować, co przypomina mi Christmas w interpretacji Kringle Candle. Na pewno mogę powiedzieć, że to piękny, ciekawy, bardzo świąteczny zapach - oryginalny, inny niż jakiekolwiek świąteczne zapachy, które dotąd poznałam. Jeśli nudzą Was zapachy ciasteczek, choinki, korzennych przypraw, koniecznie wypróbujcie Christmas!



Drugi gagatek to Christmas Stroll czyli ÅšwiÄ…teczny Spacer.  WedÅ‚ug producenta znajdziemy w nim nuty sosny i ciepÅ‚ego jabÅ‚ecznika. Na mój nos jest to typowo leÅ›ny zapach, w którym głównÄ… rolÄ™ grajÄ… choinkowe akordy, przeÅ‚amane jednak delikatnÄ… korzennÄ… nutÄ…. Mimo że leÅ›ne zapachy kojarzÄ… siÄ™ czÄ™sto z tanimi odÅ›wieżaczami powietrza, Christmas Stroll na szczęście wywoÅ‚uje u mnie zdecydowanie inne skojarzenia. Gdy byÅ‚am małą dziewczynkÄ…, rodzice mieli Å›wiÄ…tecznÄ… Å›wiecÄ™ (chyba Brise, ale pewna nie jestem) w przepiÄ™knym sÅ‚oju, ozdobionym rysunkiem oÅ›nieżonego lasu, drewnianych chatek i bawiÄ…cych siÄ™ w Å›niegu dzieci. Ta Å›wieca towarzyszyÅ‚a nam przez kilka lat, odpalana wyłącznie podczas ÅšwiÄ…t, roztaczajÄ…c pod caÅ‚ym mieszkaniu wÅ‚aÅ›nie taki zapach jak Christmas Stroll. Dla mnie ten wosk to powrót do dzieciÅ„stwa, kiedy ÅšwiÄ™ta miaÅ‚y w sobie nieporównywalnie wiÄ™kszÄ… niż teraz magiÄ™ :)



Na deser zostawiłam coś cudownego - Ginger Snow Angel. Już sam "ciastek" na etykietce kusi do wypróbowania tego zapachu, a gdy podnoszę wieczko... odpływam! Imbirowy Aniołek to bardzo realistyczna mieszanka aromatów - na pierwszy plan wybija się oczywiście imbirowa nuta: energetyzująca, a jednocześnie delikatna. Znajdziemy tu również cytrusowe akordy, odrobinę korzennych przypraw i słodycz brązowego cukru. Całość jest bardzo ciekawa, absolutnie nie mdła, mega świąteczna. Jeśli lubicie zapach imbiru, będziecie zachwyceni Ginger Snow Angel! Ten zapach to idealna alternatywa dla tych z Was, który znudzeni są już typowo pierniczkowymi, korzennymi świecami, a nie ciągnie ich też do waniliowych, przesłodzonych zapachów.



Było to moje pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie spotkanie z zapachami Kringle Candle. Ujęły mnie ciekawą formą (woski są podzielone na porcje, które łatwo odłamać, tea lighty dają się bezproblemowo kroić, nie kruszą się tak jak woski YC) i intensywnością zapachów - wiadomo, że w ofercie każdej marki zdarzają się mniej i bardziej intensywne zapachy, ale cała moja czwórka Kringle okazała się naprawdę mega intensywna.



Znacie zapachy z oferty Kringle Candle?
Jaki zapach wybieracie na tegoroczne święta - naturalne aromaty płynące z kuchni czy może coś spośród aromatycznych świec lub wosków?

Pozdrawiam! :)
Biorąc pod uwagę falę pierniczkowych zdjęć, jaka przewaliła się w ten weekend przez Instagram i Facebooka, zakładam, że pewnie Wasze pierniczki na te Święta są już gotowe. Postanowiłam jednak opublikować ten przepis, bo być może ktoś z Was - tak jak ja - zostawił świąteczne pierniczenie na ostatnią chwilę, albo może skorzysta z tego przepisu za rok.

Trzy lata zajęło mi znalezienie idealnego przepisu na pierniczki świąteczne. Dopiero w tym roku wyszły idealne - kruche przy nagryzaniu, ale absolutnie nie za twarde, rozpływające się w ustach, mocno korzenne, o odpowiednim kolorze.



Przepis zaczerpnęłam z bloga Qchenne Inspiracje, ale przy wyrabianiu ciasto wyszło mi potwornie suche, więc trochę zmieniłam składniki według własnych upodobań ;)
Z jednej porcji wyszło mi około 100 niewielkich pierniczków.


Składniki:
1 kg mÄ…ki pszennej
300g masła
250g cukru
250g płynnego miodu
4 łyżki gorzkiego kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody oczyszczonej
3 żółtka
5-7 łyżek słodkiej płynnej śmietany 30%
2-5 łyżek rumu lub innego alkoholu
1 opakowanie cynamonu
1 łyżeczka imbiru
1 łyżeczka mielonych goździków
pół łyżeczki gałki muszkatołowej
2 łyżeczki wody
szczypta soli



Masło, cukier, miód, przyprawy i kakao podgrzewamy w garnku, stale mieszając, aż masło całkowicie się roztopi i wszystkie składniki dobrze się połączą. Odstawiamy do ostygnięcia - najlepiej na balkon, wtedy szybko przestygnie.
Sodę oczyszczoną mieszamy z wodą i dodajemy do masy. Wlewamy również żółtka i dokładnie mieszamy.
Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli (najlepiej do miski). Dodajemy 5 łyżek śmietany i 2 łyżki rumu. Zagniatamy. Jeśli ciasto jest za suche, dodajemy jeszcze śmietany lub rumu (albo tego i tego :P). Konsystencja ciasta ma być dość sucha i krucha.
Ciasto schładzamy chwilę w lodówce, a następnie wałkujemy na stolnicy i wykrawamy pierniczki. Ważne, by nie wałkować za cienko - im grubsze pierniczki, tym smaczniejsze ;) Jeśli ciasto jest za zimne, będzie się kruszyć, dlatego trzeba dać mu chwilę na ogrzanie. Jeśli jest za ciepłe, będzie się kleić do wałka, ale problem rozwiąże wałkowanie przez folię spożywczą lub po prostu delikatne podsypanie mąką.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 9-10 minut (moje pierniki były dość grube - jeśli preferujecie cieńsze, możecie skrócić czas pieczenia do 7-8 minut).


Szczerze polecam ten przepis!
Pierniczki wyszły idealne :)

Piernikowa Lumpy Space Princess <3

W czasie mojej letniej przerwy od blogowania dotarły do mnie cztery ShinyBox'y, których Wam na blogu nie pokazywałam. Uznałam, że bez sensu byłoby po tak długim czasie wracać i maglować każde pudełko z osobna. Jednak wśród boxowych kosmetyków zalazłam kilka, które naprawdę polubiłam. Pomyślałam, że wspomnę o nich pokrótce.




SYLVECO Pomadka peelingujÄ…ca (ShinyBox czerwiec 2014)
Recenzowałam już tę pomadkę - jeśli chcecie o niej poczytać, odsyłam Was TUTAJ. Napiszę tylko, że to świetny produkt - delikatnie peelinguje i dobrze nawilża.




SYIS GÄ…beczka Make-up Blender (ShinyBox czerwiec 2014)
Ewidentnie wzorowany na gąbeczce Beauty Blender, SYISowy Make-up Blender okazał się moim hitem. Znacznie ułatwił mi aplikację sypkiego mineralnego podkładu i korektora. Nie sięgam jednak po tę gąbeczkę codziennie, bo umycie jej zajmuje trochę czasu, a wysychanie jeszcze więcej - gąbka potrzebuje 2-3 dni, by zupełnie przeschnąć.




Wspomnieć muszę o jeszcze jednym kosmetyku z czerwcowego ShinyBox'a - Peelingu solnym do ciała ORGANIQUE. Jeszcze go nie wypróbowałam (w kolejce czekały inne peelingi), ale jestem go bardzo ciekawa i wierzę, że dobrze się u mnie sprawdzi, tak jak inne kosmetyki tej marki, które do tej pory znalazły się w ShinyBox'ie.


Lipcowy ShinyBox niczym nie zachwycił mnie na tyle, bym chciała tutaj wyróżnić którykolwiek kosmetyk... Sierpniowe pudełko natomiast nadrabia za dwa miesiące:


BANDI Krem intensywnie nawilżający (ShinyBox sierpień 2014)
Nie miałam jakiś wybitnie dobrych wspomnień związanych z tą marką, jednak krem nawilżający okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę. Jest bardzo lekki, dzięki czemu szybko się wchłania, nie przyspiesza przetłuszczania się cery i idealnie sprawdza się pod makijaż. Równocześnie nieźle radzi sobie z nawilżaniem. Chyba sprawię sobie pełnowymiarowe opakowanie.




GLAZEL Konturówka do brwi (ShinyBox sierpień 2014)
Zawsze uważałam, że mam aż za gęste brwi i niczym nie muszę ich podkreślać. Z czasem zaczęłam stosować żel Wibo, by ułożyć niesforne włoski. Kiedy jednak ta konturówka trafiła w moje ręce, stała się podstawowym elementem codziennego makijażu. Pięknie podkreśla brwi, jest odpowiednio miękka, nie rozmazuje się przez cały dzień.




THE BODY SHOP Masło do ciała Wild Argan Oil (ShinyBox sierpień 2014)
Co za zapach! Co za działanie! W przypadku tego kosmetyku nazwa idealnie oddaje konsystencję - gęstą, maślaną, topiącą się pod wpływem ciepła dłoni. Idealnie natłuszczał i nawilżał bardzo suchą skórę. Do skóry normalnej był trochę za ciężki, ale chętnie smarowałam nim całe ciało, bo pokochałam zapach, jaki pozostawiał na skórze.




ETRE BELLE Maskara Lash X-Press & Hyaluronic (ShinyBox wrzesień 2014)
Stosuję ją ostatnio codziennie, choć niestety dobija już dna. Pisałam o niej obszerniej TUTAJ.



Jak widać, letnie boxy obfitowały w fajne kosmetyki. Widać też pewnego rodzaju sinusoidę - czerwiec super, lipiec słabo, sierpień super, wrzesień średnio. To chyba oznacza, że powinnam polecać Wam kupowanie co drugiego pudełka ;P
Dajcie znać, czy stosowaliście kiedyś któryś z tych kosmetyków?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...