Recenzja: naturalne mydełko oliwkowe i... mała zapowiedź ;)

7 Komentarzy
Witam wszystkich czytelników, których pewnie jest tutaj cała masa (ach, ta autoironia). Pewnie jeszcze nie zdążyliście przeczytać wczorajszego posta, a ja już dowalam kolejnym. No cóż, skoro mam taki zapał do pisania tego bloga, to chcę to jak najbardziej wykorzystać, bo znając siebie samą przewiduję, że zapas chęci do pisania może się skończyć równie szybko, jak się zaczął.
W każdym razie dzisiaj mamy blue monday. Jak Wasze samopoczucie? Odczuwacie dziś jakiś wybitnie wielki poniedziałkowy dół?
Przyznam, że mnie poniedziałkowe zniechęcenie już przeszło- dobra kawa o poranku, zmarznięcie w oczekiwaniu na autobus- to mnie budzi i sprawia, że mam siłę jakoś doczołgać się do kolejnego weekendu :)

Ale nie o tym chciałam pisać...
Dziś przedstawię Wam mydełko z naturalnej oliwy extra virgine od firmy Idea Toscana z serii Prima Spremitura. Zestaw 3 mydeł i próbki innych organicznych kosmetyków wygrałam dość dawno temu (o ile mnie pamięć nie myli- w październiku) w konkursie zorganizowanym przez polskiego dystrybutora tych kosmetyków. Kiedy dowiedziałam się o tym, że nagrodą są mydła oliwkowe, pożałowałam wysłania zgłoszenia. Parę lat temu ciocia przywiozła mi z Turcji mydło oliwkowe- śmierdziało tak okropnie, że nie byłam w stanie go używać. Tak też wyobrażałam sobie moją nagrodę... Kiedy jednak listonosz przyniósł mi konkursową przesyłkę, byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Kosmetyki od Idea Toscana pachniały już przez kopertę! I to jak pachniały...


Opakowanie: mydełka pakowane są po 3 w piękne i bardzo poręczne pudełeczko. Dodatkowo zamknięte są w specjalnym papierze, zaklejone naklejką- jak widać na zdjęciu.

Wygląd i zapach: Mydełko prezentuje się bardzo elegancko (co zresztą zobaczycie poniżej na zdjęciach). Ma ładny kolor- nie taki sztucznie biały, ale też nie zbyt ciemny (osobiście bardzo nie lubię, kiedy mydła naturalne mają taki ciemny, prawie brązowy kolor). Pachnie bardzo intensywnie. Po kilku dniach leżenia na mydelniczce zapach słabnie i czujemy go tylko wtedy, kiedy użyjemy mydełka. Zapach nie jest typowo oliwkowy- dla mnie to taka ziołowa, bardzo odświeżająca mieszanina.

Używanie mydła: Mydło pieni się całkiem nieźle- oczywiście nie tworzy gigantycznych ilości sztucznej piany, ale wystarczającą ilość. Jest bardzo wydajne- nie "topi się" pod wpływem wody zbyt szybko. Dobrze usuwa wszelkie zanieczyszczenia ze skóry- ja używałam go nawet do zmywania makijażu z twarzy i radził sobie świetnie.

Efekty: Po użyciu mydełka skóra jest o wiele mniej wysuszona niż po umyciu w zwykłym mydle. Nawet skóra na twarzy jest bardziej gładka, mniej podrażniona. Regularne używanie mydła wpływa na odpowiedni poziom nawilżenia skóry- tzn skóra na dłoniach się nie wysusza, a skóra twarzy nie przetłuszcza. Używanie tego mydła daje mi komfort pielęgnowania mojej skóry czymś, co jest w pełni naturalne- i to mnie bardzo cieszy, bo po tej całej kosmetycznej chemii skóra potrzebuje odpoczynku i naturalnej pielęgnacji.

WAŻNE!!! Kosmetyki Idea Toscana nie zawierają SLS (detergent o stwierdzonym drażniącym działaniu na skórę), PARABENÓW (toksycznych substancji działających bardzo negatywnie na skórę), SILIKONU (może powodować podrażnienia), IZOTIAZOLIN (często są przyczyną alergii), SZTUCZNYCH BARWNIKÓW i ZAPACHÓW. Są tak łagodne i dostosowane do potrzeb skóry, że producenci zapewniają, że można stosować je nawet na delikatnej skórze dziecka :) Co ważne, Prima Spremitura nie testuje kosmetyków na zwierzętach.

Cena: około 30zł za 3 mydełka (każde po 100g)- na jednym ze zdjęć poniżej pokazałam, jak wygląda mydełko w stosunku do zakrętki Tymbarka, żebyście mieli jakiś punkt odniesienia.

Ocena: moim zdaniem mydełka są rewelacyjne- zasługują na 5+ :)







I jeszcze obiecana mała zapowiedź- na zdjęciu poniżej uwieczniłam mnóstwo ciekawych materiałów dotyczących kosmetyków i suplementów diety z kolagenem firmy COLWAY, których dystrybucją w Polsce zajmuje się LAGENKO. Jakiś czas temu dostałam od Lagenko próbki Kolagenu Platinum, kremu na noc i kremu na dzień. Oczywiście testowałam je na mojej mamie, ponieważ ja zmarszczkami się jeszcze nie martwię ;) Kosmetyki przyniosły wspaniały efekt, dlatego postanowiłam kupić cały zestaw dla mamy na urodziny :) Przesympatyczna Pani Diana Piech przysłała mi mnóstwo materiałów, w których mogę sobie wszystko o kolagenie poczytać. Jestem aktualnie zakręcona na punkcie kosmetyków z kolagenem, dlatego jeszcze pewnie nie raz będę Wam o nich pisać. Kiedy tylko zakupię prezent dla mamy i mama zacznie go używać, na pewno zdam Wam relację z kolagenowej kuracji :)




Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło i nie dajcie się smutkowi- nawet w blue monday ;)


Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...