ShinyBox 07.2013 - na TAK czy na NIE?

34 Komentarzy
Witajcie Kochani!

Kosmetyków z lipcowego pudełka Shiny używam już wystarczająco długo, by móc napisać o nich parę słów i ocenić, czy zawartość boxa przypadła mi do gustu.
Zaczynamy mój subiektywny ranking shinyboxowych kosmetyków lipcowych:



1. Uriage - Woda termalna
Coś idealnego na upały! Chłodzi, tonizuje, nawilża. Używałam jej jako tonik, a także jako mgiełkę do twarzy rozpylaną w ciągu dnia na makijaż. Co ważne - nie wpływała negatywnie na makeup. Ma świetny rozpylacz- dozuje wodę w formie delikatnej mgiełki, idealnie rozpylonej, nie lejącej się dużymi kroplami na twarz. Produkt genialny, na 100% kupię pełnowymiarowe opakowanie.






2. Uriage - Aquaprecis - Krem intensywnie nawilżający
Marka Uriage zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Krem okazał się dla mnie hitem. Ma leciutką, wręcz lotionową konsystencję, szybko się wchłania i nie tłuści cery, nadaje się nawet pod makijaż, a mimo to intensywnie nawilża. Rozważam zakup pełnowymiarowego opakowania, bo jestem bardzo zadowolona.






3. Wibo - Lakier do paznokci Extreme Nails
Jakość lakierów Wibo jest dyskusyjna - jedni je uwielbiają, inni nie znoszą. U mnie lakier sprawdził się nienajgorzej, wytrzymał bez uszczerbku 2 dni. Polubiłam go jednak bardzo za piękny kolor, idealny na lato. Takiego jeszcze nie miałam w swojej kolekcji :) 




4. L'Occitane - Werbena - Mleczko do ciała
Marka L'Occitane przestała mi się dobrze kojarzyć ze względu na ich nieprofesjonalny PR. Postanowiłam jednak wypróbować ich kosmetyki bez uprzedzeń i... balsam bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Cudowny, cytrynowy zapach, lekka konsystencja, szybkie wchłanianie się i idealne nawilżanie. Nie skuszę się jednak na pełnowymiarowe opakowanie, bo cena jest dla mnie stanowczo zbyt wysoka (95 zł za 250ml).








5. Wibo - Cień do powiek z jedwabiem
Tak się złożyło, że otrzymałam cienie, które w ogóle nie pasują mi kolorystycznie. Makijaż wykonałam tylko w celu sprawdzenia ich pigmentacji. Spodziewałam się jedynie delikatnej "mgiełki koloru", a tymczasem okazało się, że pigmentacja wcale nie jest taka zła! Cienie ładnie opalizują, są niezłej jakości jak na taką półkę cenową. Niestety kolory dla mnie nietrafione.




Cienie nałożone z bazą i bez właściwie nie różnią się od siebie pigmentacją.




6. Grashka - Baza pod cienie i do ust
Ciekawy kosmetyk, dobrze spełniający swoje zadanie w kwestii wspomagania trwałości cieni. Nie zauważyłam, by wpłynął znacząco na trwałość szminki (może to dlatego, że ja co chwilę coś piję, więc żadna szminka nie chce utrzymywać się u mnie zbyt długo). Baza ta nie różni się jednak pod względem właściwości od mojej ulubionej Lumene. Lumene ma jednak bardziej higieniczne opakowanie, więc nie czuję się skuszona do zmiany mojego favu w tej kategorii.



Baza pomaziana paluchem ;)




7. Grashka - Perłowy cień do powiek
Średniej jakości, średnio napigmentowany. Nie pogardzę nim jednak, ponieważ kolor brązowy zawsze znajdzie u mnie zastosowanie (lubię makijaże w odcieniach beżu i brązu), jednak nie będzie moim ulubieńcem.







8. L'Occitane - Werbena - Żel pod prysznic
Nie polubiłam go - ma bardzo lejącą konsystencję, słabiutko się pieni, przez co spada jego wydajność. Na plus zaliczam fakt, że pięknie pachnie, dobrze oczyszcza i nie podrażnia skóry, ale od żelu za 59zł za 250ml spodziewałabym się czegoś więcej. Poza tym zwróćcie uwagę na skład- SLES na drugim miejscu... Jakbym chciała sobie kupić żel z tym detergentem na początku składu, to wybrałabym się do drogerii i kupiła Isanę za 3zł, a nie L'Occitane za prawie 60zł... Moim zdaniem zdecydowanie najgorszy kosmetyk w tym pudełeczku!







Pudełko oceniam jako 50:50 - część kosmetyków okazała się strzałem w 10, część niestety niewypałem.
Cieszę się jednak, że mogłam je wypróbować i poznać wreszcie Uriage, które mnie tak ciekawiło.

Co Wy sądzicie na temat lipcowego ShinyBoxa?




Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...