Halloweenowe pazurki dla leniwych

62 Komentarzy
Witajcie Kochani!

O tym, że dziś Halloween, nikomu chyba przypominać nie trzeba.
Dla mnie nie jest to jakieś wybitnie ważne święto - ot, po prostu jeden z ciekawych okresów w roku, podczas którego niektóre sklepy i restauracje udekorowane są dyniami, na blogach i vlogach pojawiają się nieziemskie makijaże imitujące poranioną skórę lub wygląd żywego trupa, a wielbicielki manicure prześcigają się w wymyślaniu strasznych zdobień.

Przyznaję, że ja nie obchodzę Halloween, ale lubię atmosferę towarzyszącą temu świętu. Lubię dyniowe dekoracje i straszliwe makijaże. Jeśli kiedyś będę mieć dziecko (co raczej mało prawdopodobne :P) z przyjemnością będę pomagać mu w wyborze strasznego kostiumu na halloweenowy bal przedszkolaków :P


Tymczasem, żeby wczuć się w atmosferę jesieni, naszło mnie ostatnio na pomarańczowe paznokcie. Od kilkunastu dni na moich pazurkach gości wyłącznie intensywnie pomarańczowy Mollon PRO o numerze 99. Idealnie wkomponowuje się w tło złotych jesiennych liści i jasnoniebieskiego jesiennego nieba. Aby dodać mu nieco bardziej strasznego charakteru na Halloween, postanowiłam tą paznokciową namiastkę dyni przełamać mocno kontrastującym kolorem, a nawet inną fakturą - wybrałam polecany przez Atqę Wibo WOW Glamour Sand nr 4.
Wyszedł z tego moim zdaniem całkiem udany halloweenowy manicure - prosty jak konstrukcja cepa, idealny dla leniwców i manicurowych anty-talentów jak ja (dla mnie nawet głupi french jest za trudny xD).


Nie będę się tutaj zagłębiać w opisywanie właściwości tych lakierów. Mollona stosuję już co prawda dość długo, ale zawsze pokrywam go top coatem, więc o jego trwałości niewiele mogę powiedzieć. Zdradzę Wam jedynie tyle, że ma pół-żelową konsystencję, nie jest w pełni kryjący - pomimo 2 warstw końcówki paznokci nadal są widoczne. Daje ładny blask, wysycha przyzwoicie, dobrze się aplikuje pomimo dość cienkiego pędzelka. Możecie go kupić np. na targach, bo to produkt z serii profesjonalnej (na ostatnich krakowskich targach LNE widziałam stoisko Mollona z tymi właśnie lakierami).


Lakier Wibo kupiłam wczoraj. Po tym, jak zobaczyłam go u Atqi, musiałam go mieć. Zjeździłam pół krakowskich Rossmanów w poszukiwaniu nr 4. W większości Rossmanów trzy pozostałe kolory stały nietknięte, a nr 4 wymieciony jak po tajfunie. Teraz się temu nie dziwię, bo widzę, że jest naprawdę piękny. Za cenę niecałych 7zł naprawdę warto go kupić.


Dajcie znać, co sądzicie o tych dwóch lakierach i czy podoba Wam się taki halloweenowy manicure dla leniwych? :)
Ciekawa jestem też, co sądzicie na temat tego święta? Świętujecie, malujecie się, przebieracie, czy może jednak dyniowo-straszydłowa gorączka w ogóle do Was nie przemawia?



Miłego Halloween :)




Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...