Niezapomniana tajemnicza kobieta...

45 Komentarzy
Chyba każdy z nas ma gdzieś w świadomości obraz takiej kobiety: zjawiskowo piękna, otoczona aurą tajemniczości, skupiająca na sobie wszystkie spojrzenia. Wystarczy zobaczyć ją raz, wystarczy kilka sekund, by nie móc o niej zapomnieć. Dla mężczyzn jest obiektem westchnień, kobiety marzą, by być jak ona. Klasycznie elegancka, piękna i pewna siebie.

Mam nadzieję, że moim opisem udało mi się przywołać w Was wyobrażenie takiej kobiety. Zamknijcie oczy i wyobraźcie ją sobie dokładniej... Jaką ma fryzurę, makijaż? W co jest ubrana? Jak pachnie?


Kiedy ja próbuję wyobrazić sobie taką tajemniczą, zjawiskową kobietę, zawsze przychodzi mi na myśl elegantka w 'małej czarnej', z czerwoną szminką na ustach. Uroda nie jest ważna, bo kluczem do męskiego serca jest charyzma, pewność siebie, aura tajemniczości... i zapach. Zniewalający, urzekający zapach, który idealnie uzupełnia zmysłową układankę. Na przykład taki jak Non Ti Scordar Di Me od Dr. Taffi.


Kosmetyki marki Dr Taffi to dla mnie zupełna nowość. Jeszcze 2 miesiące temu wiedziałam o nich tylko tyle, że są naturalne i produkuje się je we Włoszech. Te dwa fakty zdeterminowały moje początkowe podejście, bo jak wiecie, kocham wszystko co naturalne i uwielbiam wszystko co włoskie.


Kiedy w paczce, którą otrzymałam w ramach współpracy z marką, znalazłam perfumowany balsam do ciała Non Ti Scordar Di Me, wpadłam w lekkie zdziwienie. Wszystkie kremy perfumowane, które miałam do tej pory, opierały się na schemacie: parafina, żeby było tłuste + ogromna ilość substancji zapachowych + ewentualnie jakieś silikony nadające gładkości skórze + często gęsto parabeny...
Gdzie tu miejsce dla naturalnych składników?!
Zdziwienie ustąpiło jednak miejsca zaciekawieniu i... przekorze, ponieważ pomyślałam sobie, że skoro marka podająca się za naturalną wysyła blogerce kosmetyk bazujący na parafinie, silikonach i parabenach, sama strzela sobie w kolano.
Wtedy rzuciłam okiem na skład i aż wytrzeszczyłam oczy ze zdumienia. Przeczytałam go chyba z 10 razy i nigdzie nie znalazłam parafiny ani żadnych innych pochodnych oleju mineralnego, silikonów, parabenów. Kurcze, ten kosmetyk rzeczywiście jest naturalny! Nie dość, że pachnie, to jeszcze pielęgnuje. Pozytywny szok. Sami rzućcie okiem na skład:


.... a ja zajmę się opisem właściwości tego balsamu:
Jest to kosmetyk o dość rzadkiej, 'lotionowej' konsystencji. Dzięki temu szybko się rozprowadza i błyskawicznie wchłania, pozostawiając na skórze nietłustą warstewkę ochronną. Nie zapycha skóry, u mnie nie wywołał podrażnień. Nawilża bardzo przyzwoicie jak na kosmetyk o tak lekkiej konsystencji - nawilżenie skóry utrzymuje się cały dzień, nawet w tych partiach, które skłonne są do przesuszeń (u mnie np. łydki). Skóra jest po nim miękka i gładka, miła w dotyku


Ok, właściwości pielęgnacyjne są ważne i w tym przypadku zasługują na pochwałę. Jednak to, co wybija się w tym balsamie na pierwszy plan, do zdecydowanie jego zapach. Balsam nosi nazwę Non Ti Scordar Di Me, co w wolnym tłumaczeniu znaczy Nie zapomnij mnie... i idealnie pasuje do tego zapachu. Ten balsam po prostu pachnie tajemniczością, kobiecością, elegancją.


Trudno go jednoznacznie określić. Pytałam rodzinę i przyjaciół o to, by powiedzieli mi, z czym kojarzy im się ten zapach. Mój chłopak stwierdził, że jest bardzo niejednoznaczny, tajemniczy. Mama uznała, że jest ziołowo-waniliowo-kokosowy, natomiast ciocia określiła go jako... tabakowy.
Mi kojarzy się właśnie z taką piękną, tajemniczą kobietą, która pojawia się w życiu niektórych mężczyzn, trzymając w ręku klucz do wszystkich serc, a potem nagle znika bez śladu, pozostawiając niezatarte wspomnienie.


Używając bardziej przyziemnych określeń, powiedziałabym, że ten zapach ma w sobie ziołowe nuty, ale jest równocześnie słodki, waniliowo-kokosowy. Zaliczyłabym go zdecydowanie do ciepłych woni, ale co ważne, nie dusznych, nie migrenogennych ;) Jest bardzo elegancki, uniwersalny. Zwraca na siebie uwagę, otula noszącą go kobietę aurą tajemniczości.

Mówiąc już całkiem fachowo, w zapachu Non Ti Scordar Di Me znajdziemy następujące nuty zapachowe:
- pieprz i słodkie przyprawy
- jaśmin i hiacynt
- wetiweria i wanilia


Zapach jest bardzo trwały - na skórze utrzymuje się kilka godzin, na ubraniu... kilkadziesiąt (właściwie aż do prania jest wyczuwalny na tkaninach).
Jeśli ktoś chciałby go zintensyfikować, ma do dyspozycji piankę do kąpieli (43zł za 200ml) oraz wodę perfumowaną (115zł za 60ml) z tej samej serii. Sam balsam kupicie w cenie 71 zł za 200ml w sklepie internetowym (TUTAJ) lub stacjonarnie - w Galerii MM w Poznaniu. 



Czy polecam?
Powiem tak: zapach jest dla mnie idealny, przepiękny, wprost magiczny. Nie jestem jednak pewna, czy forma balsamu perfumowanego mnie przekonuje. Lubię, kiedy balsam ma mniej intensywny zapach, bo jednak nie potrafię zastąpić balsamem perfum w tradycyjnej formie. Dlatego balsam Non Ti Scordar Di Me zużyję z przyjemnością, a potem może skuszę się na zakup wody perfumowanej z tej samej serii.



Ciekawa jestem Waszej opinii na temat balsamów perfumowanych - lubicie tego typu kosmetyki czy jednak preferujecie klasyczne perfumy w szklanej buteleczce z atomizerem?




Marce Dr. Taffi dziękuję za przekazanie bosko pachnącego kosmetyku do testów ;)
Jednocześnie zaznaczam, że fakt otrzymania go za darmo nie wpłynął na moją opinię.


Moje hasło do rekomendacji: KEEPCALM



Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...