ShinyBox w świątecznej odsłonie

36 Komentarzy
Witajcie :)
Mam nadzieję, że piątek trzynastego nie jest dla Was pechowy.
Ja niestety rozchorowałam się na całego - zużywam dzisiaj piątą albo szóstą paczkę chusteczek i nie zanosi się na to, by była to ostatnia na dzisiaj. Mimo to ten dzień zaliczę do całkiem przyjemnych, między innymi ze względu na wizytę kuriera, który dostarczył mi przepiękne, świąteczne pudełko ShinyBox. Jednak, jak to mówią: nie oceniaj książki po okładce, a ShinyBoxa po opakowaniu, dlatego zajrzyjmy do środka:




Piękne pudełko!


Liścik zdradza nam, co znajdziemy w środku...

Kody rabatowe do Intershoe i Answear - gdyby ktoś chciał skorzystać, proszę się nie krępować ;)

Pierwsza bibułka czerwona... ale druga, wewnętrzna... znowu różowa! O zgrozo! Ja wiem, że się czepiam, ale skoro pudełko jest już tak dopieszczone, to naprawdę byłoby świetnie, gdyby również bibułki dobrano do ogólnej kolorystyki. Czerwona ok, ale różowa?! Zielona byłaby idealna :)

ORGANIQUE - Peeling enzymatyczny
Wow! Trafili idealnie, bo właśnie skończył mi się peeling do twarzy. Zobaczymy, czy ziołowe cudo w pięknym słoiczku w cenie 73zł będzie w stanie wygrać z moim dotychczasowym ulubieńcem - peelingiem Mariza za mniej niż 14zł ;)
W innych wersjach pudełeczka był jeszcze tonik do twarzy i żel do mycia twarzy z tej samej serii.

ANATOMICALS - Krem do rąk
W zimie krem do rąk jest u mnie produktem pierwszej potrzeby, dlatego cieszę się, że go dostałam (w innej wersji pudełka był jeszcze balsam do ust tej samej marki), tym bardziej, że kosmetyki Anatomicals chciałam wypróbować od dawna. Zraziła mnie trochę parafina na początku składu, ale dam mu szansę.

L'OREAL - Glam Shine Błyszczyk do ust
Osoby, które dostały balsam do ust zamiast kremu do rąk, mogą być trochę rozczarowane ilością mazideł do ust w jednym pudełku. Ja jednak nie narzekam. Dostałam piękny kolor (niewidoczny na ustach, ale przynajmniej cieszy oko w opakowaniu), błyszczyk świetnie pachnie i daje naprawdę ładny efekt. Ale o tym za jakiś czas ;)

MARION - Bibułki matujące z pudrem Mat Express
Choć puder ryżowy z poprzedniego boxa zapewnia mi matową skórę na długie godziny, to jednak lubię mieć przy sobie takie bibułki. A że ostatnio zginęło mi opakowanie ukochanych bibułek z Inglota i zostały jedynie beznadziejne z Wibo (wiem, wiem, wiele osób je chwali, ale u mnie totalnie się nie sprawdziły), dlatego Marion przyjmuję z otwartymi ramionami i daję im kredyt zaufania.

KERABOND - Zestaw 3 fazowej rekonstrukcji włosów
Ten produkt to dla mnie jeden wielki znak zapytania, bo nie znam marki i raczej nie wierzę, by efekty "rekonstrukcji" włosów były widoczne po jednej aplikacji, ale... zobaczymy.

FARMONA - AquaIntensive Ekskluzywny biokrem nawilżająco-regenerujący
Co to takiego? Nie mam pojęcia. Ale jestem nastawiona optymistycznie, bo lubię Farmonę i lubię olej arganowy i kwas hialuronowy, a podobno mogę się ich spodziewać w składzie tego kosmetyku.



PODSUMOWUJĄC:
Po wstępnych oględzinach grudniowe pudełko ShinyBox wypadło u mnie zdecydowanie na plus. 4 pełnowymiarowe kosmetyki ciekawych marek, w większości akurat takie, które od razu znajdą u mnie zastosowanie. Za kilkanaście dni dam Wam znać, jak się u mnie sprawdzą.


Skusiliście się na zamówienie grudniowego pudełka Shiny?
Co sądzicie o jego zawartości?




Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...