PinkJoy - Shiny i Glossy mają konkurencję!

81 Komentarzy
Witajcie Kochani!
Jeśli śledzicie blogowy profil na Facebooku, być może widzieliście informację o PinkJoy. Jeśli nie, koniecznie przeczytajcie dzisiejszą notkę, bo mam dla Was ciekawego 'njusa'.

Na polski rynek wkracza nowe kosmetyczne pudełko - PinkJoy.


Zapytacie: po co? Mamy już przecież GlossyBox i ShinyBox.
PinkJoy jest jednak pudełkiem nieco innym z kilku względów.

Po pierwsze: ideą PinkJoy jest dostarczanie nam możliwości poznawania zagranicznych kosmetyków - niedostępnych lub trudno dostępnych w Polsce. PJ będzie wspierać również nasze rodzime marki, ale jednak głównym celem są kosmetyki zagraniczne. Każde pudełko poświęcone będzie produktom z innego kraju. Na przykład pierwszy box ma zawierać kosmetyki z Rosji (czy Wy też w tym miejscu pomyślałyście o kuszących rosyjskich kosmetykach do pielęgnacji włosów? :P)


Po drugie: mam wrażenie, że PinkJoy nie będzie służył tylko pobieżnemu zapoznawaniu się z kosmetykami, ale bardziej dokładnemu ich testowaniu. W każdym pudełku PinkJoy znajdziemy od 5 do 8 kosmetyków, z czego przynajmniej 3 będą zawsze pełnowymiarowe (mogą to być zarówno kosmetyki pielęgnacyjne, jak i kolorowe).

Po trzecie: PinkJoy to pudełeczka z pasją (od tego właściwie powinnam tą notkę zacząć, bo właśnie ta kwestia sprawiał, że postanowiłam podzielić się z Wami informacją o PinkJoy). Projekt PinkJoy realizują dwie Panie: Barbara i Paulina - nie jest to więc jakaś wielkokorporacyjna robota na międzynarodową skalę. Panie postanowiły podzielić się swoją kosmetyczną pasją. Każde pudełeczko PinkJoy ma być pakowane ręcznie, z dbałością o szczegóły. To właśnie w PinkJoy urzekło mnie najbardziej.


Jak to wszystko będzie funkcjonować?
Poszczególne pudełka będziecie mogli zamawiać na stronie PinkJoy w czasie trwania danej kampanii (1,5 - 1 miesiąc). Cena jednego pudełka to 49,90zł (koszt przesyłki jest wliczony). Do 7 dni od jej zakończenia wszystkie zamówione pudełka będą tego samego dnia wysyłane do odbiorców.
Istnieje możliwość zamówienia PinkJoy na adres inny niż zamawiającego, na przykład jako prezent.
Jeśli bardzo polubimy kosmetyki z danego pudełka, będziemy mogli kupić je na stronie PinkJoy w zakładce "Sklep" przez 30 dni od zakończenia danej kampanii (sklep zostanie uruchomiony na przełomie stycznia i lutego).



Powiem Wam szczerze, że jestem bardzo ciekawa, jak będzie rozwijać się ten projekt.
Mocno trzymam kciuki za PinkJoy - po pierwsze dlatego, że jestem pod wrażeniem inicjatywy Pani Barbary i Pani Pauliny, bardzo podoba mi się pomysł na kosmetyczne pudełko z zagranicznymi produktami, a po drugie... PinkJoy to około-krakowska inicjatywa, więc czuję, że do PinkJoy jest mi bliżej, bardziej "po drodze" niż z Glossy czy Shiny, choć szczerze mówiąc nie mam nic do zarzucenia tych boxom.


Jeśli chcecie zamówić pierwsze pudełko PinkJoy, radzę się pospieszyć, ponieważ zostało ich już mniej niż 100!

Dajcie znać, co sądzicie na temat PinkJoy i czy planujecie zamówić pierwsze pudełko, czy raczej wstrzymacie się z decyzją? A może w ogóle nie kuszą Was takie kosmetyczne "randki w ciemno"?

Miłego weekendu! :)




Wszystkie grafiki w tej notce pochodzą ze strony http://pinkjoy.pl



Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...