Recenzja: kolagenowa maska do twarzy z proteinami kaszmiru i jedwabiu BingoSpa

11 Komentarzy
Dziś miałam nie męczyć Was już moimi notkami, ale wydarzyło się coś, co skłoniło mnie do napisania kilku słów. Dzisiejszego poranka moja służąca mi wiernie od paru tygodni maseczka ujrzała dno... Dlatego postanowiłam uczcić ją recenzją ;) Panie i Panowie, przedstawiam Wam kolagenową maskę do twarzy z proteinami kaszmiru i jedwabiu BingoSpa!

Wy czytajcie, a ja wracam do przygotowania niespodzianki walentynkowo-rocznicowej dla mojego ukochanego ;) trzymajcie kciuki, żeby mi się udało! Jeśli wyjdzie, dostaniecie fotorelację ;) A jeśli zechcecie, pochwalcie się w komentarzach, co Wy szykujecie na Walentynki i czy w ogóle je obchodzicie?
Ok, ale na razie wracamy do kosmetyków:

Maseczkę dostałam w ramach akcji promocyjnej organizowanej przez firmę BingoSpa na swoim fanpage na facebooku, jednak zaznaczam, że fakt ten nie miał żadnego wpływu na moją opinię. Nie jest to współpraca.


Opakowanie: maseczka dostępna jest w plastikowym słoiku. W opakowaniu dostajemy 120g maski. Moim zdaniem takie opakowanie jest bardzo wygodne- sami dostosowujemy porcję maski na jednorazową aplikację, łatwo wydostajemy kosmetyk z opakowania (nie wiem jak jest u Was, ale mnie strasznie wkurza wyjmowanie maski z jednorazowej saszetki- może mam za krótkie palce?) i od razu widzimy też, ile maseczki już jest zużyte, a ile jeszcze nam zostało. Słoiczek wygodnie się odkręca i podczas długiego używania maseczki nie deformuje się.

Użytkowanie: maska ma konsystencję przezroczystego, dość rzadkiego żelu. Kiedy zobaczyłam ją pierwszy raz, byłam pewna, że przezroczysty żel raczej nie może mieć leczniczego działania na skórę... Po prostu nie uwierzyłam w jej skuteczność. Pierwsza aplikacja tylko upewniła mnie w tym przekonaniu- co prawda łatwo rozsmarowałam maskę na twarzy, kosmetyk okazał się wydajny, jednak zaraz po nałożeniu skóra zaczęła mnie piec. Obawiałam się podrażnień, jednak cierpliwie czekałam te wyznaczone 10 minut i... o tym napiszę poniżej w akapicie "efekty" ;) Maska ma bardzo przyjemny zapach- nie potrafię bliżej go opisać, nie jest to jakiś konkretny zapach- raczej odświeżający, powiedziałabym, że raczej unisex niż typowo kobiecy. Bardzo łatwo się ją zmywa- nie potrzeba ścierać ją z twarzy wacikami czy gąbką (jak np w przypadku maseczek z glinką).

Efekty: Dla mnie efekt działania maseczki był totalnie zaskakujący! Po zmyciu preparatu skóra jest wygładzona, nawilżona i delikatnie złagodzona. Maska nie tylko nie wywołała podrażnień, ale też złagodziła już istniejące podrażnienia i zaczerwieniania. Skóra po aplikacji jest delikatnie naprężona, jakby odżywiona. Nie wysusza się tak szybko. Kosmetyk nadaje się do każdego rodzaju skóry- maseczki używałam ja (cera wrażliwa, mieszana), moja siostra (cera trądzikowa) i moja mama (cera dojrzała, mieszana) i za każdym razem maseczka świetnie się spisywała. Dla mnie to jedno z kosmetycznych odkryć 2011 roku!

Skład: Niestety w składzie doszukamy się parabenów. Eh, chyba nie da się uciec od tych związków chemicznych. Poza tym w składzie znajdziemy kolagen- jak już pewnie wiecie, mam ostatnio fazę na punkcie kosmetyków kolagenowych.

Cena: 10zł
Dostępność: kosmetyki BingoSpa można kupić w sklepie internetowym: www.bingosklep.com - niektóre kosmetyki tej firmy są dostępne w Tesco, jednak ja tam nie bywam, więc Wam nie powiem, czy akurat tą maseczkę można w Tesco kupić.

Ilość zużytych opakowań: 1

Ocena: 5+ (ta maseczka zasługuje na taką ocenę- świetnie spełnia swoje zadania, jej aplikacja jest prawdziwą przyjemnością. Mały minusik za parabeny, tak jak obiecałam).





Znacie kosmetyki BingoSpa? Firma prowadzi aktualnie świetną akcję promocyjną- na ich fanpage na facebook'u można wziąć udział w ciekawych konkursach, w których do wygrania oczywiście kosmetyki :) Bardzo doceniam to, że stawiają na taką formę promocji- rozdają kosmetyki aktywnym fanom, w ten sposób budują zaufanie do marki i pozytywne skojarzenia. A że ich kosmetyki są naprawdę jakościowe i w dodatku niedrogie, na pewno wiele osób będzie do nich wracać i pieniądze zainwestowane w promocję szybko się zwrócą. We mnie na pewno mają już stałą klientkę.
A że mam sporo ich kosmetyków i większość z nich uwielbiam, spodziewajcie się niebawem większej liczby recenzji preparatów BingoSpa!

pozdrawiam i życzę udanego początku tygodnia!


Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...