Po-walentynkowo, paczkowo

136 Komentarzy
Witajcie kochani!
Jak minęły Wam walentynki?
Dla mnie wczorajszy dzień był wyjątkowo pechowy, czym żaliłam się już moim czytelnikom na Facebooku.
Najpierw zgubiłam teczkę (w której były ważne notatki, wyniki badań, 5 kuponów na odbiór męskiego żelu pod prysznic za free...), potem w autobusie przy kontroli biletów kanar zażądał legitymacji- pierwszy raz w życiu mi się to zdarzyło. Legitkę mam oczywiście zawsze przy sobie, ale wczoraj musiałam jej zapomnieć... Dlatego dziś musiałam dymać na drugi koniec miasta i płacić 10zł za to, że kochany pan kanar w walentynki był uprzejmy wypisać mi mandat...
Poszłam na randkę, ubrałam seksowne czarne spodnie... Oczywiście musiałam je sobie schlapać błotem, więc wyglądałam jak Cruella DeMon na urlopie- cała w plamki.
Po powrocie do domu ciągle na coś wpadałam, nabiłam sobie chyba z 10 siniaków.
Na koniec dnia rozbolała mnie głowa i z migreną wylądowałam w łóżku. Tak skończyły się moje tegoroczne walentynki :P

Dziś cały dzień biegałam po mieście. Teraz po prostu padam- mam ochotę zlec w ciepłym łóżeczku z książką i kubkiem herbaty. Dlatego notka będzie krótka- pokażę Wam zawartość paczek, które dostałam wczoraj i dzisiaj.

Pierwsza z nich przywędrowała do mnie od Oli - znanej w blogosferze jako mssaleksandra (blog: TUTAJ). Swego czasu wygrałam rozdanie u Oli. Aleksandra przesłała mi po prostu cały, gigantyczny karton cudownych kosmetyków. Rozpakowywałam paczkę siedząc na podłodze i ciesząc się jak dziecko. Wszystkie te kosmetyki są dla mnie nowością, wszystkie wydają się bardzo ciekawe :)
Olu, dziękuję! :*


To z Ziaji to żel pod oczy ze świetlikiem ;)




Druga paczka to wygrana na blogu Ani - Wszystko to, co kobiety kochają. Nagrody zafundowała firma Flax, producent marki Mythos - greckich kosmetyków na bazie oliwy z oliwek.
Podziękowania dla Ani i Pani Doroty z firmy Flax! :*

Szampon i odżywka dziś wypróbowane- efekty jak na razie genialne! Ale ciiii, nie zapeszam :D

Trzecia paczka do przesyłka od pięknej i przesympatycznej Eweliny - Extension beauty. Ewelina spełniła jedną z moich kosmetycznych zachciewajek - dzięki niej będę mogła wypróbować wreszcie kosmetyki Balea :) Żel i balsam o zapachu kokosa i kwiatu tiare pachną przecudnie :)
Ewelinko, dziękuję pięknie! :*




Czwarta i ostatnia na dziś przesyłka przybywa do mnie z niedaleka, bo z krakowskiej firmy Farmona. Jakiś czas temu Farmona poszukiwała blogerek-testerek, a że ja uwielbiam ich kosmetyki, oczywiście zgłosiłam się. W ramach tej współpracy dostałam 4 kosmetyki, pachnące tak smakowicie, że chce się je zjeść.
Zdecydowanie najbardziej podoba mi się zapach Orzechowego Scrubu do ciała z nowej, orzechowej serii. Tym razem twórcy zapachów w Farmonie przegięli- trzeba się naprawdę mocno powstrzymywać, by tego peelingu nie zjeść- pachnie przecudnie! Zresztą wszystkie inne kosmetyki, które dostałam od Farmony, również zapachem kuszą do zjedzenia ich :P







P.S. Wiadomość z ostatniej chwili - zrobiłam badania hormonów i wiecie, co się okazało? Hormony płciowe, tarczyca i TSH w normie... Nie wiem, czy powinnam się cieszyć, że badania wyszły ok, czy smucić, bo teraz od nowa muszę zacząć poszukiwanie przyczyn mojego trądziku... :/ W poniedziałek będę obdzwaniać endokrynologa i dermatologa- czas rozpocząć kolejną bitwę w tej niekończącej się wojnie z trądzikiem :P



Życzę Wam miłego wieczoru, Kochani! :)


Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...