Szczera krytyka?

55 Komentarzy
Tak wyglądam, kiedy poszukuję odpowiedzi
na moje pytania...

Źródło zdjęcia:
http://www.tvbomb.co.uk/?p=18088
Na dzisiaj przygotowałam post o zupełnie innej tematyce, jednak 'poranny przegląd' Waszych blogów skłonił mnie do pewnej refleksji, którą chciałabym się z Wami podzielić i poznać też Wasze zdanie w tej kwestii.

Otóż sprawa dotyczy przemaglowanej już po tysiąc razy kwestii współprac. A konkretniej- recenzji, które się z takich współprac rodzą.


Zauważam jakiś dziwny trend, polegający na tym, że jeśli recenzja kosmetyku ze współpracy jest pozytywna, czytelnicy piszą zazwyczaj: "fajnie, super, kupię/nie kupię, przekonało mnie/nie przekonało mnie, znam/nie znam". Natomiast jeśli recenzja kosmetyku ze współpracy jest totalną krytyką, często pojawiają się komentarze w stylu: "super szczera recenzja, wreszcie coś szczerego, dobrze, że odważyłaś się na szczerość". Oczywiście generalizuję tutaj trochę, ale to celowe.
Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście nie spotkałam się jeszcze z tym, by pod pozytywną recenzją ktoś pochwalił szczerość autora.
To rodzi we mnie pytanie- czy szczera recenzja to recenzja krytyczna? Czy w kosmetyku, który dostaję za darmo, muszę koniecznie doszukać się jakiejś wady, bo inaczej stracę na wiarygodności?

Źródło zdjęcia: http://moviecriticassassins.com
Oczywiście nie mówię tutaj o dwuzdaniowych pseudo-recenzjach, w których blogerki zachwalają kosmetyk, nie podając przy tym żadnych jego wad (recenzja w typie "super, super, fajnie, fajnie, polecam")- mam na myśli raczej szczegółowo opracowane recenzje, takie, w których autorki analizują właściwości kosmetyku, jego działanie, skład. Czy szczegółowa, solidna, ale pozytywna recenzja nie jest recenzją szczerą?

Jeśli blogerka X pochwaliła krem, który dostała od firmy Kremik&Spółka, a blogerka Y ten sam kremik od tej samej firmy zmieszała z błotem, to czy to oznacza, że blogerka Y jest super szczera, a blogerka X to kłamczucha? - tak mogłoby wynikać z lektury komentarzy pod postami tych blogerek.
A może po prostu blogerka X ma inne oczekiwania wobec kremu niż blogerka Y?

Źródło zdjęcia:
http://marriagelifeministries.org/?cat=22
Dlaczego o tym wszystkim piszę?
Uprzedzając ewentualne komentarze- nie jest to post odkrywczy, nie mam też na celu wnoszenia czegokolwiek do blogosferowej spuścizny. To po prostu moje luźne przemyślenia, pytania, które się w mojej głowie pojawiły.
Może Wy będziecie w stanie na te pytania mi odpowiedzieć? Może to ja czegoś tutaj nie rozumiem?

Wydaje mi się jednak, że czasem powinniśmy dwa razy zastanowić się, zanim napiszemy coś w komentarzu do postów. Moim zdaniem "szczerość" w recenzjach jest kwestią na tyle skomplikowaną, że raczej nie powinniśmy łączyć jej wyłącznie z pozytywnym/negatywnym stosunkiem recenzenta do przedmiotu jego recenzji.




P.S. Kochani, ja i mama bardzo dziękujemy Wam za komentarze pod wczorajszym postem! Mama nie mogła uwierzyć, że tak entuzjastycznie przyjęliście jej krótkie blogowe "wystąpienie" i tak pozytywnie oceniliście jej wygląd :) Mamusia Jolusia przesyła Wam matczyne uściski i całusy w czółka ;*




Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...