7 faktów, których o mnie nie wiecie - TAG

115 Komentarzy
Witajcie kochani!
Dziś czas na odrobinę wirtualnego ekshibicjonizmu - obnażę przed Wami 7 faktów, których do tej pory o mnie nie wiedzieliście. Ciekawi? ;>

Zanim zaspokoję tą Waszą ciekawość, pochwalę się, że do tego tagu zaprosiła mnie cudowna Picola, której serdecznie za to dziękuję :*

Tradycyjnie TAG ma pewne zasady:
  1. Podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu
  2. Pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu
  3. Ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie
  4. Nominować 15 blogów, które na to zasługują
  5. Poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów


Teraz, kiedy już wiecie co i jak, odkrywam karty:

Źródło zdjęcia:
http://m.onet.pl/styl-zycia/kobieta/zdrowie/psychologia,33mjb
1. Prawdopodobnie cierpię na mizofonię - to znaczy nadwrażliwość na pewnego rodzaju dźwięki. Nigdy nie byłam z tym u psychologa czy terapeuty, ale kiedy czytałam TEN ARTYKUŁ na Onecie, czułam się, jakby pisali go o mnie. Wiadomo, że nikt nie lubi siorbania, mlaskania czy chrapania. Ale mnie te dźwięki doprowadzają po prostu do szału. Nie mogę znieść też odgłosu przełykania, głośnego oddychania przez sen, odgłosu paznokci drapiących skórę, obcinanych paznokci, stukania pięt o podłogę, chrupania, pociągania nosem, uderzania talerzami jeden o drugi... I mogłabym wymieniać jeszcze więcej. Nie jest to jednak tak zaawansowany i dramatyczny stan jak u ludzi opisanych w artykule. Kiedy jakiś dźwięk mi przeszkadza, po prostu wychodzę z pokoju lub zakładam duże słuchawki. Śpię ze stoperami w uszach.



Źródło zdjęcia: http://poradnikdomowy.pl

2. Jako dziecko byłam bardzo grzeczna, ale mimo to chodziłam wiecznie poobijana. Jako niemowlę wypadłam z łóżeczka prosto na główkę xD Potem było spadanie z huśtawki, wypadki na rowerze, setki razy rozbite kolana i zdarta skóra na nosie. Do dziś mam na skroni bliznę- pamiątkę jednego z wypadków w dzieciństwie. Nie wiem, skąd mi się to brało- moje nogi chyba lubiły się plątać. Na szczęście wyrosłam z tego.









Źródło zdjęcia: http://www.tapetus.pl

3. Małe dzieci boją się duchów, czarownic czy innych strachów. A mała Kasia bała się... sowy xD Jako małe dziecko mieszkałam w willowej dzielnicy na obrzeżach Krakowa. Pewna sowa upodobała sobie antenę na dachu naszego domku i wiecznie ją przestawiała. Nie wiem jednak, co było w tym takiego przerażającego, że na dźwięk słowa "sowa" chowałam się pod kołdrę.






Źródło zdjęcia:
http://90spop-bestmusicever.blogspot.com
4. Swoją przyszłość zawodową planowałam, odkąd skończyłam 8 lat - najpierw chciałam zostać piosenkarką (były to czasy, kiedy moją idolką była Britney Spears), potem marzyłam, by być pisarką (tworzyłam mega kiczowate, aczkolwiek urocze opowiadania fantasy - np. "O dziewczynce, która stała się kroplą rosy"), następnie moje plany wyraźnie się odmieniły- chciałam zostać kierowcą tira (tirówką? :P). Po gimnazjum marzyły mi się studia prawnicze (a fe!), a w liceum byłam święcie przekonana, że chcę zostać psychologiem. Ostatecznie wylądowałam na studiach pedagogicznych, ale planuję w przyszłości zrobić kurs masażysty - bo to jest to, co mnie od zawsze kręciło, choć nie zdawałam sobie z tego sprawy :)



Źródło zdjęcia:
http://bigfootevidence.blogspot.com





5. W zamierzchłych czasach podstawówki byłam jedną z najwyższych dziewczynek wśród rówieśników! Pamiętam, że podczas I Komunii usadzono mnie w przedostatnim rzędzie ławek (a rzędów było ze 20!). Potem jednak przestałam rosnąć, a inni zaczęli... W ten oto sposób już pod koniec gimnazjum byłam jedną z najniższych dziewczyn :P Teraz mam 160cm wzrostu i naprawdę ciężko uwierzyć, że kiedyś mogłam wyróżniać się sporym wzrostem :P








Źródło zdjęcia:
http://en.wikipedia.org

6. Lubię nadawać imiona ważnym dla mnie przedmiotom. Na przykład moja lustrzanka ma na imię Jakub. W wieku 18 lat miałam kolczyka w wardze (czasem na fotkach możecie zobaczyć jego ślad), którego nazywałam Przemysław Paweł. Często też nadaję różnym ludziom przezwiska - większość moich sąsiadów ma swoje ksywki, o których oczywiście nie wiedzą. Jest pan Kolumniarz (konserwator zabytków), rodzina Frankensteinów (bo są wysocy, bladzi, ponurzy), Babuszka, Braciszkowie...









Źródło zdjęcia:
http://newenglandfolklore.blogspot.com
7. Jeszcze do niedawna panicznie bałam się psów. Gdy byłam mała, śniło mi się, że klęczałam w kościele i nagle pojawił się tam wielki, czarny pies, rzucił się na mnie i zaczął mnie gryźć. Od tej pory psy mnie przerażały. Wszystko zmieniło się, odkąd sama mam psa- co prawda nadal nie spoufalam się z dużymi psami, nawet jeśli je znam (np. ukochany kumpel mojego Olisa to gigantyczny mastiff, i choć jest niegroźny i ospały, ja wolę go nie ruszać :P), ale o wiele lepiej rozumiem zachowania psów.
Mój drugi poważny lęk wiąże się z samolotami. Bardzo boję się latać, w czasie dwóch lotów, które przeżyłam, męczyły mnie apokaliptyczne wizje. Samoloty przelatują obok mojego bloku, kiedy przygotowują się do lądowania w Balicach. W związku z tym mam czasem straszne, realistyczne sny, w których widzę pikujący w dół, płonący samolot.



Teraz wiecie o mnie naprawdę sporo. 7 faktów to niby nie dużo, ja jednak starałam się wybrać te, które najbardziej Was zaciekawią i zaskoczą.

Nie nominuję do tego TAGu nikogo, ponieważ wiem, że zabawa krąży po blogosferze od dość dawna, a poza tym nie każdy lubi być nominowany.
Dlatego jeśli ktoś z moich czytelników ma ochotę opowiedzieć nam trochę o sobie, to zapraszam do zabawy! :)

Pozdrawiam!


Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...