Recenzja: Podkład Lirene City Matt

22 Komentarzy
Uffff, wreszcie czas na recenzję podkładu, którego używam już od dobrych kilku miesięcy. Nałogową jego fanką jest moja mama, która stosuje go codziennie- na jej mieszanej, dojrzałej cerze sprawdza się znakomicie. Ja używam go na zmianę z moim ukochanym Bourjois Healthy Mix.
Przed Państwem recenzja Lirene City Matt. Ja używam go w kolorze 207 - beżowy, bo wydaje mi się jaśniejszy niż 204. Jednak nie jest to podkład dla typowych bledziuchów, z góry ostrzegam ;)




Źródło: www.dziecko.onet.pl

Opakowanie: Podkład zamknięty jest w niewielkim, plastikowym opakowaniu z pompką. Uwielbiam właśnie takie opakowanie w podkładach- dzięki niemu nie trzeba grzebać paluchami w kosmetyku, co niestety jest bardzo niehigieniczne. Poza tym możemy wybrać podkład do ostatniej kropelki, bez konieczności rozcinania opakowania. Nie ma też obawy o to, że nam się wyleje w podróży. Po prostu pod tym względem jest idealne.

Użytkowanie i efekty: Podkład ma dosyć lekką, płynną konsystencję- tak przynajmniej wygląda, kiedy wypływa z opakowania. Bardzo przyjemnie rozprowadza się go na skórze. Ładnie stapia się z cerą i nie daje efektu maski. Po kilku chwilach od nałożenia podkład wysycha- nie ciemnieje wtedy, ale zmienia swoje właściwości- zamienia się na skórze w matową, pudrową warstwę. Dla mnie to jest niesamowite- po wyschnięciu błyszczący i lekki początkowo podkład staje się pięknym, pudrowym wykończeniem. Właściwie nie trzeba już dodawać pudru (dopiero po 3-4 godzinach, kiedy skóra zacznie produkować sebum i przez to świecić się, można nałożyć troszkę pudru). Kosmetyk ma przyjemny, pudrowy zapach. Nieźle kryje niedoskonałości. Niestety średnio u niego z trwałością- po paru godzinach łatwo się ściera. Jednak nie waży się na skórze, nie podkreśla suchych skórek. Właściwości matujące sprawiają, że może jednak powodować przesuszanie skóry- zwłaszcza w okresie zimowym.

Skład: Na składzie kosmetyków kolorowych nieszczególnie się znam, dlatego odpuszczę sobie dokładną analizę. Jak zobaczycie na zdjęciu, podkład zawiera parabeny, jednak chyba jest to konieczne, by taki kosmetyk się nie zepsuł.

Dostępność: W większości drogerii- ja kupuję w Rossmanie, ale widziałam też w kilku okolicznych mniejszych drogeriach.
Cena: Za 30ml ok. 21zł (w promocji kupiłam za 16,99zł).

Ocena: 4/6 (Dobrze matuje, nieźle kryje, ma wygodne opakowanie i niewysoką cenę. Może jednak przesuszać skórę, niezbyt długo się trzyma na twarzy, ma niewiele kolorów do wyboru- bladolice nie znajdą chyba odpowiedniego dla siebie).

Pod ostatnim postem wiele osób pisało, że zna ten podkład. Piszcie, co o nim sądzicie, czy zgadzacie się z moją recenzją i jakiego koloru używacie.







 Wybaczcie moje tragicznie odrapane pazurki.
Zrobiłam zdjęcia po raz drugi, kiedy zmyłam paznokcie, jednak jak na złość- kolory wyszły beznadziejnie. Na tych zdjęciach przynajmniej dobrze oddany jest kolor podkładu, a to dla mnie ważne.

P.S. Moja siostra zrobiła wczoraj babeczki (Delecta - Babeczki nadziane budyniem). Wybrałyśmy białe ciasto nadziewane budyniem waniliowym. Opakowanie produktu jest niedrogie (niecałe 5zł w Kauflandzie), przygotowanie banalnie proste i szybkie (obliczyłyśmy, że przygotowanie składników, zrobienie ciasta i upieczenie zajmuje około 30minut), a efekt... mniam! Polecam :)
Na pokuszenie:



Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...