Parabeny po raz drugi

13 Komentarzy
Witajcie kochani!
Po pierwsze dziękuję Wam za rosnącą liczbę obserwatorów i ogromną aktywność na moim blogu :*

Po drugie- dziś chciałabym jeszcze raz nawiązać do kwestii parabenów w kosmetykach. Już kiedyś pisałam Wam o tym i analizowałam znalezione w Internecie informacje (jeśli chcecie przypomnieć sobie treść tamtej notki, zapraszam TUTAJ). Parę dni temu (za sprawą przesympatycznych adminów fanpage BingoSpa) dotarłam do artykułu w czasopiśmie "Wiadomości Kosmetyczne" z lutego bieżącego roku- czyli najnowszego. W artykule "Co z tymi parabenami?" (str. 63-64) pani Agnieszka Saracyn Rozbicka zebrała najważniejsze informacje o parabenach, przeanalizowała krytykę oraz przytoczyła słowa ekspertów (nie są to jacyś Janowie Nowakowie, ale Rektor Wyższej Szkoły Zawodowej Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia oraz Dyrektor Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego).


Screen artykułu - aby go przeczytać, kliknij w obrazek i znajdź stronę 63-64


Co nowego dowiedziałam się z artykułu?
Po pierwsze autorka zwróciła uwagę na bardzo ważną kwestię- parabeny są jednymi z najlepiej przebadanych konserwantów. Nie udowodniono ich drażniącego działania na skórę człowieka (jak sugeruje portal Stop parabenom!). W sumie to logiczne- nie sądzę, by specjaliści dopuścili do masowego użytku substancje, które powodowałyby zapalenie skóry. Zwłaszcza, że parabeny zostały uznane za bezpieczne przez instytucje Unii Europejskiej.
Bardzo ważny jest również fakt, że parabeny hamują rozwój grzybów, pleśni i drożdży w kosmetykach. Gdyby nie środki konserwujące, raczej trudno byłoby o utrzymanie świeżości kosmetyków. Dlatego w mojej głowie pojawiło się pytanie- co lepsze: parabeny czy spleśniałe kosmetyki? Mój umysł od razu zwizualizował mi przepiękny pleśniowy wykwit na kremie MAC'a i w masełku do ciała. Powiem szczerze, że jako osoba niewykształcona w kierunku kosmetologii czy jakkolwiek pojętej chemii, nie mam zbyt dużej wiedzy w tym temacie, ale chyba nawet dziecko wie, że kosmetyki nieświeże mogą wywołać prawdziwą rewolucję na naszej skórze.

Pojawia się pytanie- jeśli parabeny są takie fe fe fuj, to co zrobić? Nie stosować ich do konserwacji i pozwolić na psucie się kosmetyków? A może zastąpić je innymi konserwantami? Jeśli czymś je zastąpimy, nie będziemy mieć pewności, że to coś będzie miało lepsze działanie niż parabeny- może się okazać, że wtedy wpadniemy z deszczu pod rynnę...


Pleśń - źródło: www.uroda-wdziek.pl


Druga ważna kwestia poruszona w artykule została wspomniana w wypowiedzi prof. ndzw. dr inż. Jacka Arcta - Rektora Wyższej Szkoły Zawodowej Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia. Pan prof. Arct wspomniał o tym, że sugerowane działanie proestrogenne parabenów jest fikcją- te substancje działają na organizm człowieka 100 tysięcy razy słabiej niż hormony. Co ciekawe- mają też słabsze działanie niż substancje proestrogenne zawarte chociażby w soi... Poza tym sam wzrost poziomu estrogenu w organizmie nie spowoduje od razu raka piersi- dopiero w połączeniu z mutacją odpowiedniego genu, może dać tak tragiczne skutki. Dzieje się to zazwyczaj u kobiet w okresie menopauzy, kiedy zmiany hormonalne w organizmie są znaczne.


We wspomnianym artykule "Co z tymi parabenami?" (str. 63-64 w "Wiadomości kosmetyczne") wypunktowane jest jeszcze więcej nieścisłości związanych z tematem parabenów. Myślę, że zdecydowanie warto zapoznać się z tym artykułem- zwłaszcza, że opracowuje w jasny i przystępny sposób opinie ekspertów. 


Podsumowując: tak jak już pisałam poprzednim razem- ja nie mam zamiaru panikować i wydawać fortunę na kosmetyki bez parabenów. Oczywiście wydawanie fortuny na kosmetyki to miła opcja, ale na razie taką fortuną nie dysponuję, więc mogę sobie tylko pomarzyć :P Jeśli kosmetyk sprawdza się u mnie dobrze, a zawiera parabeny, nie będę z niego rezygnować- tym bardziej po lekturze artykułu "Co z tymi parabenami?"


Zachęcam Was do lektury i do wypowiadania się tutaj, co Wy sądzicie o prarabenach?
Mamy się ich bać, czy uznać tą "parabenową aferę" za niepotrzebną panikę?





Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...