Słodkie migdalenie we włoskim stylu, sesese!

72 Komentarzy
Witam Was po krótkiej przerwie spowodowanej natłokiem sesyjnych obowiązków.
Od kilku dni intensywnie się uczyłam. Nawet w weekend musiałam biec na zajęcia (choć studiuję na studiach stacjonarnych...). Przede mną jeszcze 2-3 egzaminy, ale to dopiero w przyszłym tygodniu. Dlatego przybywam z nową notką.

Dziś biorę pod lupę kosmetyk pielęgnacyjny przywieziony jeszcze z wakacji. Długo się z nim męczyłam, bo ciągle porzucałam go na rzecz innego mazidła. Ostatnimi czasy jednak postanowiłam wziąć przykład z Alieneczki i systematycznie denkować mazidła do ciała. Dokładnie wczoraj rozprawiłam się z tym włoskim cudakiem - Bottega Verde - Latte corpo con olio di Mandorle dolci - czyli Mleczko do ciała z olejkiem ze słodkich migdałów. Na stronie internetowej producenta określany jest jako bestseller.

Zdjęcia takie szare... bo choć kosmetyk włoski, to włoskiego słońca u mnie brak :(

Opakowanie: plastikowa buteleczka z pompką. Przezroczysta, w etykiecie mamy lukę, więc widzimy, jak nam idzie zużywanie. Pompka działa bez zarzutu, ma tylko jedną wadę- nie da się jej zablokować, więc napoczętego opakowania nie da się już wkładać do kosmetyczki.

Użytkowanie:
+ Konsystencja - kosmetyk jest rzadki, bo to mleczko, więc się nie przyczepiam. Dobrze się rozprowadza, nie bieli.
+ Wchłanianie się - bez zarzutu, ja od razu po aplikacji zakładałam ciuszki. Kosmetyk nie pozostawia żadnego lepkiego czy tłustego filmu na skórze.
+ Zapach - mmmmm, bardzo w moim guście! Taki mleczno-migdałowy. Jest intensywny, ale nie drażniący.
+ Wydajność - opakowanie nie jest duże, a mleczko starczyło mi na ponad 20 aplikacji, więc wydajność oceniam bardzo pozytywnie.
+ Kosmetyk nie wywołał u mnie podrażnień ani nie zapchał.


Efekty:
Na opakowaniu znajdziemy napis "Elasticizzante" czyli możemy wnioskować, że mleczko ma właściwości uelastyczniające, dodaje sprężystości skórze. Pytanie tylko, jak tą sprężystość rozumieć- czy producent ma na myśli takie typowe ujędrnienie, napięcie skóry, czy może odwrotnie- nawilżenie, rozluźnienie skóry, by nie była napięta z wysuszenia po myciu?
Jeśli chodzi o ujędrnianie, to niestety niet - obietnice producenta się nie sprawdzają. Mleczko nie ujędrnia skóry. Jeśli jednak "elasticizzante" znaczy tyle, co dodawanie elastyczności poprzez nawilżenie suchej skóry, to wtedy mogę się z producentem zgodzić.
Mleczko, choć ma bardzo lekką konsystencję, zapewnia całkiem niezły poziom nawilżania. Do skóry ekstremalnie suchej będzie za słaby, ale do skóry normalnej idealny. Ja lubiłam stosować go po porannym prysznicu, bo szybko się wchłaniał (mogłam od razu po aplikacji założyć ciuszki) i równocześnie zapewniał odpowiednie nawilżenie do samego wieczora. Skóra była po nim aksamitna w dotyku, miękka i wygładzona.


Skład: Szału nie ma... Co prawda olej ze słodkich migdałów mamy już na trzecim miejscu, ale za to dość wysoko w składzie substancje zapachowe, sporo parabenów (metylparaben w połowie składu). Na szczęście nie mamy w składzie oleju mineralnego ani parafiny (jedynie isoparafina, ale w drugiej połowie składu).

INCI: Aqua, Ethylhexyl Palmitate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycerin, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, DMDM Hydantoin, Parfum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Aminomethyl Propanol, Retinyl Palmitate, Polyacrylamide, Disodium EDTA, Methylparaben, C13-14 Isoparaffin, Amyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl, 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Lecithin, Ethylparaben, Butylparaben, Butylphenyl Methylpropional, Laureth-7, Cinnamyl Alcohol, Isobutylparaben, Propylparaben, Limonene, Coumarin, Tocpherol, Ascorbyl Palmitate, Citral, Linalool, Citric Acid.


Dostępność: we Włoszech sklepy Bottega Verde są w bardzo wielu miejscach (tak jak u nas np. Yves Rocher). Poza tym można te kosmetyki kupić przez internet (też często mają promocje, dodają do przesyłek przeróżne gratisy- zupełnie jak w YR :P). Ale w Polsce niestety kosmetyki tej firmy nie są dostępne (z tego co widzę teraz, nawet na Allegro nikt ich nie sprzedaje).

Cena: 13,99 € za 250ml (ja kupiłam za 9 €)

Ocena: 4/6 (Balsam jest świetny- bardzo dobrze mi się go używało. Ale bez przesady, jego cena jest trochę kosmiczna... prawie 58zł za 250ml balsamu to moim zdaniem za dużo. Zwłaszcza, że skład jest taki sobie. Nie miałabym jednak sumienia dać mu niższej oceny, bo naprawdę świetnie mi służył.)




Czy ktoś z Was zna firmę Bottega Verde?
Czy po mojej recenzji czułybyście się skuszone na wydanie 58zł na balsam do ciała? Przyznam, że ja kupiłam go z czystej ciekawości i pomimo mojego zadowolenia z niego, kolejny raz nie skusiłabym się na zakup (chyba, że trafiłabym we Włoszech na kosmiczną promocję Bottega Verde :P).


Źródło zdjęcia: http://sklep.tangle-teezer.pl
P.S. Rok temu pisałam Wam o tym, że najlepszym sposobem na poprawienie sobie nastroju w czasie sesji są zakupy. W tym roku trzymam się tej zasady- w niedzielę zamówiłam sobie upragniony od dawna Tangle Teezer! Wybrałam wersję kompaktową, bo wydaje mi się, że dla osoby leworęcznej będzie najbardziej odpowiednia.










P.S. 2 - Właśnie dowiedziałam się z tv o aferze z lekiem Diane 35 - podejrzewa się, że długotrwałe stosowanie tych tabletek mogło spowodować śmierć 4 kobiet we Francji o.O Ufff, teraz oddycham z ulgą na myśl, że jednak nie zdecydowałam się na łykanie Diane 35 bez wcześniejszych badań hormonalnych!




Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...