Nowości w mojej pielęgnacji

110 Komentarzy
Witajcie kochani!

Jak mija Wam sobota? Ja mam zamiar spędzić popołudnie z moim chłopakiem, dlatego dziś notka na szybko - taka pomiędzy suszeniem włosów a nakładaniem makijażu :P
Pokażę Wam kosmetyki, które używam ostatnio i takie, które dopiero do mnie zawitały.


Jeśli śledzicie blogowy profil na Facebook'u, być może widzieliście post, w którym pytałam Was, jak wykorzystać bon na 30zł do sklepu Eko Piekno. Postanowiłam kupić coś sprawdzonego i ulubionego - maski BingoSpa do włosów. Skusiłam się na polecaną przez Blankę maskę drożdżową. Chciałam również zamówić Kurację z 40 aktywnych składników (którą kocham, recenzowałam TUTAJ), ale akurat się skończyła. Bardzo sympatyczna właścicielka sklepu zaproponowała mi w zamian Kurację z 12 roślinnych ekstraktów. Patrząc na skład jestem pewna, że spisze się równie dobrze :)
Swoją drogą - zachęcam Was do odwiedzenia sklepu Eko Piekno - asortyment genialny, ceny bardzo ok (rabat 7% na wszystko na hasło: blogeve) :)

Znana chyba wszystkim wcierka Jantar z Farmony. Kiedyś już ją stosowałam, ale bez większych efektów. Teraz postanowiłam dać jej drugą szansę, ulepszając trochę sposób jej aplikacji (przelałam ją sobie do buteleczki po wcierce Rzepa Joanny - dlatego też na zdjęciu widzicie pustą butelkę). Aplikuję ją codziennie wieczorem, po aplikacji przez 5-10 minut masuję skalp masażerem (zakupionym w Biedronce :P). Czekam na efekty.

Wreszcie udało mi się wykończyć 0,5l słoik oleju kokosowego, skusiłam się więc na tą oliwkę Babydream. Skład ma mega fajny, cena była śmiesznie niska (coś około 4-5zł), więc pomyślałam, że warto spróbować. Martwi mnie tylko trochę ten ekstrakt z rumianku w składzie- mam nadzieję, że nie stanę się przez to blondynką :P Oliwkę aplikuję na skalp (też przelałam trochę do buteleczki po Rzepie Joanny, super się tak nakłada olej!), na całą długość włosów i na rzęsy.

Ostatnio wykończyłam tonik kolagenowo-nagietkowy z Celii. Chciałam kupić wodę różaną, ale akurat nigdzie nie mogłam jej dostać. Skusiłam się więc na coś niedrogiego (10-11zł) i sprawdzonego (recenzja TUTAJ) - tonik witaminowy Bourjois.

Te kosmetyki były u mnie już od dłuższego czasu, ale dopiero od niedawna zaczęłam je stosować. Polecany przez wiele osób peeling morelowy Yves Rocher oraz krem Dermedic Emolient Linum. Peeling zastosowałam dotąd raz, więc nie wypowiadam się na jego temat. Krem stosuję od kilkunastu dni na noc, genialnie nawilża, a ma przy tym lekką konsystencję. W recenzji opowiem Wam więcej :)
Obydwa te kosmetyki wygrałam w rozdaniu u Oli

Ta maska przeleżała parę tygodni na mojej półce. Wreszcie nadszedł jej czas i na razie - po dwóch aplikacjach - jestem zła na siebie, że tak długo z nią zwlekałam. Moje włosy bardzo ją polubiły :) A mowa oczywiście o masce Biovax Keratyna + Jedwab.

Krem nawilżający N1 Handmade Cosmetics od Pani Kamili pokazywałam Wam parę dni temu (kto nie pamięta, odsyłam do TEJ notki). Dla przypomnienia powiem tylko, że to krem robiony ręcznie z naturalnych, najwyższej jakości składników.

Krem do rąk Dove stosuję nieprzerwanie odkąd wykończyłam ukochany balsam Pat & Rub Rewitalizujący. Przyznam, że jestem pozytywnie zaskoczona! Spodziewajcie się recenzji niebawem.

I na koniec dwa cudeńka, które przywędrowały do mnie w ramach nagrody, którą udało mi się wygrać u Lili Naturalnej - Cukrowy peeling do ciała Phenome i Regenerujące masło do ciała Phenome. To chyba najdroższe kosmetyki pielęgnacyjne do ciała, jakie kiedykolwiek u mnie gościły! (peeling kosztuje 139zł, a masło 147zł).

To chyba wszystkie moje nowości... Zapomniałam sfotografować jedynie biedronkowy masażer do skalpu, ale to nic odkrywczego, chyba wiecie, jak taki masażer wygląda. Ten biedronkowy jest dokładnie taki (nawet kolor rączki się zgadza):

Źródło


Stopniowo będę pokazywać Wam te kosmetyki bliżej w recenzjach.
Którego z nich jesteście najbardziej ciekawi?

Miłego dnia! :*


Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...