Szaleństwo...

24 Komentarzy
Witam Was gorąco! Nie uściskam na powitanie, bo padam ze zmęczenia.
Wracam właśnie z całodziennych zakupów ciuszkowych, w wyniku których zagościły u mnie wreszcie miętowe rurki, koralowa zwiewna bluzeczka, szare baleronki z kokardą z tyłu (z działu dziecięcego), seksowna granatowa spódnica oraz sweterek w kolorze nieba.
Kupiłam też coś dla Was! Ale o tym ani mru mru- dowiecie się w swoim czasie ;)

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym wyszła z galerii bez jakiegokolwiek nowego kosmetyku. Nie mogłam przejść obojętnie obok Rossmana (w którym kupiłam Uniwersalny żel do mycia Babydream) i obok nowootwartego salonu OPI. Wyobrażacie to sobie- salon manicure OPI- królestwo rozpusty! Umarłam z zachwytu xD
Nie skusiłam się na dużą butlę, choć był większy wybór kolorów, ale 40zł za butelkę lakieru to dla mnie za dużo. Jednak bardzo chciałam wypróbować tą żywą legendę, dlatego kupiłam małą buteleczkę- mój pierwszy OPI :) Wybrałam odcień My Pointe Exactly z kolekcji New York City Ballet. Jest to kolor określany jako "gołębia szarość". Kiedy tylko go użyję, oczywiście pokażę Wam, jak prezentuje się na pazurkach.


Co poza tym?
Od wczoraj tylko odbieram paczki. Przychodzą do mnie same cudowności.

Wczoraj rano dostałam boski komplet pędzli do makijażu Sleek (21 sztuk!!!) od Paa Tal za wygrany konkurs. Coś niesamowitego :)

Jak wygrać takie pędzle?
Laski, konkurs cały czas trwa :) Więcej o nim poczytacie na facebookowym fanpage Paa Tal.
Ja powiem tylko, że jest to konkurs na najlepszą recenzję kosmetyków z Paa Tal. Nic trudnego, a nagrody naprawdę świetne- pierwsza nagroda to właśnie zestaw pędzli Sleek, a druga i trzecia nagroda to pojedyncze pędzle Hakuro.


Komplet kosmetyków Soraya (żel pod prysznic i mleczko antycellulitowe), próbki DrenaFast i przydatny na lato gadżecik - termoosłonka na butelkę, która zapewni mi chłodny napój podczas spacerów i wycieczek - całość to nagroda za konkurs od Prosto z natury.


I na koniec- do testów same cudowności od Uroda i zdrowie. Maska Beauty Face oraz szampon Joanna. Maska oczywiście dla mnie, nie oddam jej nikomu, bo jej stosowanie to prawdziwa przyjemność. Jednak szampon testować będzie moja siostra, bo niestety zawiera SLS, a ja przeszłam na delikatniejszą pielęgnację. Dlatego niebawem spodziewajcie się gościnnej recenzji :)



Ja uciekam już do łazienki- muszę się zrobić na bóstwo. W końcu nie pójdę na Kongres kosmetyczny wyglądając jak ostatnia łajza...
Relacja z Kongresu po weekendzie :)


Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...