Wielki powrót

32 Komentarzy
Witajcie kochani!
Wczoraj wieczorem wróciłam do domu z mojego majówkowego wyjazdu do Wrocławia.
Dziś jeszcze jestem w proszku- zalała mnie fala Waszych komentarzy, które dopiero dzisiaj wnikliwie przeczytałam, fala informacji z Internetu (bo przez cały wyjazd nie miałam nawet czasu sprawdzać, choć miałam Internet w telefonie), fala wspomnień wyjazdowych, fala zmęczenia. We Wrocławiu było cudownie, chociaż codziennie wracałam do pensjonatu tak zmęczona, że po prysznicu od razu padałam na łóżko i zasypiałam jak suseł. Bardzo dużo zwiedzałam, spacerowałam, mam prawie tysiąc zdjęć.
Dziś odpuszczę sobie notkę kosmetyczną. Jutro pewnie też, bo na jutro planuję odpowiedź na tag "11 pytań", do którego zaprosiło mnie aż kilka kochanych osób :* Natomiast dziś pokażę Wam parę zdjęć.

Zanim będziecie mogli nacieszyć oko pięknym Wrocławiem, muszę się Wam pożalić na polską kolei... Po pierwsze- dworzec PKP we Wrocławiu rozpieprzony do granic możliwości- bilety kupuje się 200m od budynku dworca, komunikaty odnośnie peronu, na który ma wjechać pociąg, pojawiają się 2 minuty przed odjazdem przez megafon... Nie ma ich na żadnej tablicy, trzeba czekać, a potem biec na peron. Totalna masakra. Polakom ciężko się w tym zorientować, a obcokrajowcy po prostu dostają kręćka. Do Euro na pewno nie zdążą zakończyć remontu, więc już z góry współczuję kibicom i ubolewam nad tym, jak zapamiętają Polskę.
Po drugie- z Wrocławia do Krakowa (ok. 300km) jechałam 8 godzin. 2 godziny pociąg stał w lesie, bo podobno były jakieś utrudnienia. Dodajmy, że na stronie internetowej PKP o żadnych utrudnieniach w tym rejonie nie było ani słowa, a podczas przejazdu przez ten niby utrudniony odcinek nie było widać nic niezwykłego- zero remontu ani innych problemów. No fenomen. Już nerwicy dostawałam w tym pociągu, stopy mi spuchły jak banie, pupa bolała od siedzenia. Jeśli kibice będą tak jechać na mecz, to przyjadą może na zakończenie meczu. Gratuluję Polsce przygotowania do Euro.

I gratuluję każdemu, kto przeczytał tą moją "małą" dygresję, pełną żółci i zniesmaczenia :P
A teraz coś weselszego- fotyyyyyy!
Ciężko było wybrać kilka spośród tysiąca, dlatego ten post niestety będzie totalnie przeładowany zdjęciami. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie :)

Rynek - równie piękny jak mój krakowski ;)
Zminiaturyzowany ratusz - można nawet pomacać

Moje ulubione wrocławskie krasnale.

We Wrocławiu pełno jest genialnych graffiti, które bardzo fajnie urozmaicają szarą przestrzeń miejską.

Ostrów Tumski

Witraż w Archikatedrze wrocławskiej na Ostrowie Tumskim

Ostrów Tumski

Wrocławski Ogród Botaniczny

Wrocławski Ogród Botaniczny

Kasiowa słit focia w Ogrodzie Botanicznym

Wrocławski Ogród Botaniczny

Kasiowa słit focia z krasnalem w Ogrodzie Botanicznym

Most Tumski - teraz już wiem, skąd Kraków odgapił tą kłódkową tradycję.

Pawilon Czterech Kopuł obok Hali Stulecia

Pergola - okala fontannę multimedialną

Kasiowa słit focia w Ogrodzie Japońskim

Ta Kasiowa słit focia bardzo mi się podoba- właśnie przez tą "mgłę"

Wrocławski Ogród Japoński

Kolejna Kasiowa słit focia w Ogrodzie Japońskim

Wrocławski Ogród Japoński

Hala Stulecia

KamelLeon z wrocławskiego ZOO

Sowa, która bawiła się w chowanego - of kors wrocławskie ZOO



Wiem, że zabiłam Was tą ilością fot.
Dziękuję za czytanie, oglądanie i za aktywność podczas mojej nieobecności :)
Zdradzę Wam w nagrodę, że szykuje się "małe conieco espeszjali for ju" ;)


Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...