Na trądzik najlepsze jest...

68 Komentarzy
... no właśnie nie wiadomo co. Ale spróbuję się tego dowiedzieć :)

Przede wszystkim: dziewczyny, dziękuję Wam serdecznie za wszystkie komentarze pod wczorajszym postem! Dostałam od Was bardzo dużo cennych rad, które nieco podniosły mnie na duchu. Okazało się, że jednak jeszcze nie wszystko stracone- są sposoby, których nie wypróbowałam.


Zanim odniosę się do tego, co planuję zrobić z moją prywatną imitacją powierzchni księżyca na twarzy (te kratery, miodzo), opowiem Wam, co już wypróbowałam:
  1. Drogeryjne kosmetyki antytrądzikowe - kupowali mi je rodzice, kiedy tylko problemy z trądzikiem się zaczęły. Jak łatwo się domyślić- nie pomogły.

  2. Apteczne kosmetyki antytrądzikowe - Vichy, Bioderma, Eucerin, La Roche Posay, SVR, Pharmaceris - kieszeń rodziców ładnie się opróżniała, a efektu jak nie było, tak nie ma nadal.

  3. Herbatka z bratka - picie tego specyfiku poleciła mi znajoma lekarka. Niestety nie pomogło.

  4. Wizyty u dermatologów - ze względu na rodzinę pracującą w służbie zdrowia, mam dostęp do lekarzy uznawanych na najlepszych  w moim mieście. Niestety jednak nie byli w stanie mi pomóc- przepisywali kremy, maści, itp- bez skutku. Raz miałam krem z nadtlenkiem benzoilu (nie pamiętam nazwy), który tak mnie podrażnił, że nie byłam w stanie wyjść z domu...

  5. Zabiegi kosmetyczne - peeling kawitacyjny, mechaniczne oczyszczanie twarzy - efekt jest tylko chwilowy. Kosmetyczki rozkładają ręce.

  6. Solarium - pod koniec liceum za radą pani dermatolog chodziłam do solarium raz w tygodniu na 10 minut. Niestety na trądzik to nie pomogło.

  7. Naturalna pielęgnacja - obecnie staram się wyeliminować kosmetyki, które mogą mnie podrażniać czy zapychać. Stawiam na jak najbardziej naturalne, w miarę możliwości organiczne specyfiki. Wciąż jednak bez skutku. Cera co prawda jest lepiej nawilżona, zdrowsza, jednak trądzik nadal pozostaje.


Dlaczego nie zdecydowałam się na inne rodzaje leczenia?

  1. Tabletki antykoncepcyjne - jestem na etapie stabilizowania hormonów tarczycy, tak więc mój endokrynolog nie chciał przepisywać mi niczego, co mogłoby w jakikolwiek sposób wpływać na moją gospodarkę hormonalną. Być może w przyszłości zdecyduję się spróbować, jednak przerażają mnie trochę możliwe skutki uboczne antykoncepcji "tabletkowej"...

  2. Retinoidy doustne - parę lat temu dermatolog zaproponował mi taką kurację. Byłam już zdecydowana, pomimo możliwych skutków ubocznych. Wtedy jednak na jaw wyszły moje problemy z tarczycą i kuracja retinoidami odwleka się w nieskończoność.

  3. Dieta bezbiałkowa - polecana przez Obsession i Ms Jumanji- Ja nie wyobrażam sobie mojego życia bez możliwości picia mleka. Po prostu kocham mleko w każdej postaci. Uwielbiam też sery, jogurty, śmietanę, budynie i inne desery na bazie mleka. Dlatego dieta bezbiałkowa byłaby dla mnie prawdziwą torturą. Spróbuję, jeśli nie będzie już żadnego innego rozwiązania.
Totalny ekshibicjonizm - Kasia w wersji "no makeup" po raz drugi.

Co planuję?
Zanim wybiorę się do dermatologa, który z pewnością przepisze mi retinoidy lub inne doustne świństwo, spróbuję kilku z metod, które Wy mi polecałyście.
W międzyczasie zajmę się doprowadzeniem do perfekcji mojego uzębienia, migdałków i innych części ciała, gdyż czytałam, że przed rozpoczęciem kuracji retinoidami w organizmie nie może być żadnych stanów zapalnych. Tak na wszelki wypadek jednak się do tych retinoidów przygotuję, by w razie czego w przyszłym roku mój od razu jesienią zacząć kurację.

Na razie jednak planuję:


  1. Picie pokrzywy i rumianku - ziółka nie zaszkodzą, a mogą jedynie pomóc. Na pewno złagodzą i wspomogą oczyszczanie organizmu. Zielona herbata niestety odpada- nie jestem w stanie przyzwyczaić się do jej specyficznego smaku. Za poradę dziękuję Alieneczce i Megalasce.

  2. Himalaya - Antiseptic Cream  oraz Sudocrem - o których pisały Ania99 i Secret Garden - Himalaya podobno zmniejsza zaczerwienienie, łagodzi stan cery, natomiast Sudocrem zawiera między innymi tlenek cynku, który wspomaga gojenie się ranek i podrażnień. Te dwa specyfiki będą pomocne w uspokojeniu cery.

  3. Avene Triacneal - o którym napisała mi BeautyBlogByKingaRoszak - przyznam, że nie słyszałam jeszcze o tym specyfiku. Do firmy Avene mam zaufanie, a o Triacneal czytam teraz na wizażu pozytywne opinie, tak więc warto spróbować. Akurat zbliża się jesień, nie będę więc narażona na intensywne promieniowanie słoneczne, więc mój krem Bandi EcoSkin Care SPF 25 powinien wystarczyć do współpracy z Triacnealem.
  4. Olej tamanu - już niejeden raz czytałam o nim pozytywne opinie. Jako zwolenniczka naturalnej pielęgnacji koniecznie muszę się w niego zaopatrzyć. Za przypomnienie mi o nim dziękuję Jessy.

  5. Pasta z kurkumy - pisała o niej jakiś czas temu Alina - odsyłam Was do posta TUTAJ. Podobno świetnie działa na nie-twarzowe niespodzianki. Można do niej dodawać olej tamanu, który dodatkowo wzmocni działanie anty-trądzikowe.

  6. Badanie hormonów płciowych - powoli stabilizują mi się już hormony tarczycy, przez które miałam małe zamieszanie również w innych hormonach. Teraz czas na zbadanie, czy wszystko ok w moich hormonach kobiecych. Alieneczka i Ms Jumanji zasugerowały mi, że bardzo możliwe jest, iż sprawcami moich problemów z cerą są właśnie hormony.
    Zastanawiam się tylko, czy w tej sprawie wybrać się do ginekologa czy do dermatologa?

Oczywiście nie wszystko naraz. Postaram się po kolei wprowadzać do mojej pielęgnacji nowości i obserwować zachodzące zmiany (mam nadzieję, że będą to tylko i wyłącznie zmiany na lepsze).

Pozdrawiam! :*


Podone posty:

68 komentarzy:

  1. oj dobrze,że ja nie mam takiego problemu, życzę szybkiego pzbycia się kraterów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kaśka! Nie dawaj za wygraną! Walcz :)

    Ja mam to samo na plecach... :D j888ne dziadostwo ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia, na pewno sobie poradzisz! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zycze Ci udanej kuracji;)

    zapraszam, nowa zakladka Sprzedam i Zostan konsultantka Mariza! ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Przegapiłam wczorajszego posta jakoś :O

    Nie będę słodzić i napisze w prost, że faktycznie borykasz się z dużym problemem :/
    Co mogłabym poradzić, to jak widzę ktoś już podał, więc pozostaje mi tylko trzymać kciuki by trądzik postanowił Cię raz na zawsze opuścić :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiele przed Tobą...
    Będę Cię wspierać myślami i trzymam kciuki za udane rozwiązanie problemu :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam identyczny problem, pozbyłam się go wyrzucając wszystkie antytrądzikowe kosmetyki a myjąc buźke TYLKO Cetaphilem. Nie używam żadnych innych kosmetyków, jedynie jeszcze peeling z Lirene i tonik ogórkowy + raz na rok wybieram się na dogłębne oczyszczanie do kosmetyczki. Dzięki temu mam moim zdaniem idealną buźkę/ cere :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. A może Cetaphil?
    Mój brat też zmagał się z trądzikiem na twarzy.
    Nic mu nie pomagało, wszystkie te maści od dermatologów też.
    Dopiero gdy zmienił lekarza, pani dała mu próbki Cetaphilu, i w końcu pomogło :)
    Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja stosowałam okłady z azulanu z tym że nie miałam aż takiego problemu i wszystko mi schodziło ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. dziękuje ze wymienilas mnie w czołówce :D naprawde mowie Ci warto wyprobowac [picie pokrzywy tylko powiem Ci ze w ciągu tygodniu lub po 2 tygodniach wyskoczy Ci troche wiecej pryszczy bo zacznie sie mocne oczyszczanie a po około 3 tygodniach będizesz się cieszyć ze pryszcze które sie wtedy piojawily juz znikają i nie pojawiają sie zadne nowe a Twoja buzka bedzie calkowicie gładka :) Pokrzywa to chyba najmocniejszy i nie szkodzący sposob na oczyszczanie z toksyn :) Czekam na efekty, pozdrawiam :)

    PS. Mi smak pokrzywy smakuje a jesli Tobie nie to trudno, musisz sie przyzwyczaic :) A i nie słódz herbatki pokrzywowej cukrem bo cukier niszczy działanie pokrzywy.

    OdpowiedzUsuń
  11. PS. jeszcze cos :) tak ogolnie to picie pokrzywy nie jest męczące czy uciążliwe bo tak czy siak i tak codziennie pije sie albo herbate albo jakies napoje to inne herbaty czy napoje odstawiasz na rzecz herbaty pokrzywowej i jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko przy pici pokrzywy trzeba uważać na słoneczko :) Trzeba używać filtry (podobnie jak w przypadku dziurawca).

      Usuń
    2. no też zapomnialam tego dodać, ale lepiej sobie darować opalanie na rzecz pięknej cery:)

      Usuń
  12. Ja sobie wyleczyłam pryszczate czoło i silnie przetłuszczoną cerę zmianą pielęgnacji z antytrądzikowo-matującej na nawilżającą.
    Pierwszym kosmetykiem, który zwiastował zmianę był kupiony przez przypadek krem Siquens do cery odwodnionej.
    Nie wiem czy Twoja cera też na to zareagowałaby pozytywnie, jednak trzymam kciuki abyś i ty znalazła swój sposób na to cholerstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś w tym jest na pewno
      bo te typowo antytrądzikowe strasznie wysuszają skórę a ona 'broniąc' się ... wydziela jeszcze więcej sebum i wysyp murowany

      mi jeszcze pomaga krem DLA 'Niszcz pryszcz', mocno nawilża, jest na naparze ziołowym, efektów z początku nie widziałam, ale po 3 tyg. porównując stan cery widać poprawę, oczywiście bez szału... ale efekty są...
      odstawiłam też troszkę żel Normaderm i inne tego typu (używam max 3-4 razy w tygodniu, a nie 2 raz dziennie..codziennie), a tak na co dzień naturalne mydełko

      Usuń
    2. ja jeszcze piję siemię lniane, ono nawilża od wewnątrz, cera też na tym zyska, a i włosy szybciej rosną :D i paznokcie ;)

      biedna naczytasz się i ino miejsca w żołądku braknie ;)
      ale te najtańsze sposoby jeszcze są najlepsze
      nie tyle się wydawało na kremy, maści, toniki itp.

      Usuń
  13. Badanie hormonów obstawiłabym na ginekologa jednak. Tylko nie takiego, co machnie ręką i powie, że da Ci tabletki na oko :D Tabletki anty to nie była też dla mnie łatwa droga, u mnie pozostaje ta forma antykoncepcji ze względu na bardzo bolesne miesiączki, które utrudniają funkcjonowanie, przy tabletkach zdarza mi się taka raz na kilka miesięcy. Co do skutków ubocznych prócz takich oczywistych jak szkodzenie na wątrobę, ewentualnie problemy z zapychaniem żył itp. oraz to że wiele tabletek nie służyło mi, co objawiało się: zaburzeniami cyklu, spadkiem libido i tym podobnymi atrakcjami oraz później przeszywającym bólem brzucha, przeszłam na najdelikatniejsze pod względem hormonalnym tabletki dostępne w Polsce i jest to Yasminelle i jestem zachwycona.
    Co do ograniczenia nabiału lub wyrzucenia go. Miałam tak samo jak Ty uwielbiałam mleka smakowe, płatki z mlekiem, jogurciki, deserki, lody. Od dziecka jednak borykałam się z bardzo silnymi bólami brzucha. Miałam mnóstwo badań i prócz bólu na tle stresowym wykluczono inne typowe przypadłości. W końcu sama skojarzyłam fakty, poczytałam o wpływie mleka na dorosły organizm i spróbowałam. Na początku było ciężko, ale uwierz mi, człowiek się bardzo szybko przystosowuje! Teraz prócz jakiś okazjonalnych zatruć, czy przejedzenia nie wiem co to ból brzucha, gdzie wcześniej nie było dnia, ani godziny bez niego. Dodatkowo moja przemiana materii jest znacznie lepsza, jestem lżejsza, brzuch nie jest wzdęty. Pierw zastąpiłam produkty mleczne sojowymi, jednak gdy przytyłam znacznie, wgłębiłam się troszkę w składy, kalorie etc. i niestety - mleko, śmietanki, mleczka smakowe i deserki sojowe baj baj. Teraz jem jeden jogurt dziennie, pije mleko ryżowe i jem lody tonami, to jest mój nałóg :/
    Jeny sorry za to wypracowanie i takie dobijanie do brzegu rzeki na około! Chodzi mi o to, że mimo, że wydaje Ci się to teraz czymś niemożliwym do osiągnięcia warto spróbować. Może być tak, że Twój organizm nie trawi mleka i u mnie to objawiało się w problemach żołądkowym, zaś u Ciebie może to się objawiać tak. Mi też wydawało się to wyrokiem, a powiem Ci, że teraz WCALE nie tęsknie za mlekiem. Nie jestem też w tym ortodoksyjna - używam mleka do ciast, czy naleśników, jednak nie jest to podstawą mojego codziennego żywienia i to już daje efekty. Też nie musisz z tego rezygnować, ale starać się ograniczyć, poszukiwać odpowiedników i zobaczysz jak łatwo Twój organizm przestanie "wołać" nabiał :)
    Druga rzecz ja się leczę na tarczycę od kilku lat, sama ją u siebie zdiagnozowałam (hurra służba medyczna :D), bo lekarka leczyła mnie na alergię! Jeśli masz ochotę o tym popisać prywatnie, to zapraszam na maila :) Możemy sobie ponarzekać na swoje odmiany i atrakcje z nimi związane!
    Pozdrawiam wszystkich, co wytrwali do końca, uff :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytrwałam do końca:)
      Powiem tyle, że u mnie mleko jest w bardzo ograniczonej ilości od dziecka bo trafił się dobry lekarz, który szybko wskazał właściwą drogę. Nie było to specjalnie bolesne bo nie przepadam za mlekiem i używam go jak muszę np. naleśniki itd.
      Jedynym odstępem jest jogurt grecki i od czasu do czasu double cream.

      U mnie co prawda nadmiar białka powoduje inne problemy ale...warto wspominać o tym.

      Usuń
  14. tez przez kilka lat zmagałam się z trądzikiem. na szczęście mi bardzo pomogły wizyty u dermatologa. zażywałam antybiotyki, smarowałam się maściami, przemywałam twarz alkoholem...straszne rzeczy ale mi pomogło. niedawno odkryłam też krem pharmaceris z kwasem i całkiem fajnie działa. życzę Ci żebyś także znalazła swój złoty środek i wyleczyła to cholerstwo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nigdy nie miałam takiego problemu. Nawet w okresie dojrzewania nie wyskoczyła mi żadna niespodzianka. Niestety nie pomogę, ale mam nadzieję, że znajdziesz sposób na pozbycie się trądziku.

    OdpowiedzUsuń
  16. jakbym widziała swoje problemy... ;C
    Polecam Ci Cetaphil do mycia (można odstawić wszelkie inne żele), brałam też antybiotyk, bodajże Tetralysal. Jego minus jest taki, że po dwóch, trzech miesiącach brania organizm się przyzwyczaja i pryszcze wracają, z mniejszą siłą. Ale przez te miesiące jest spokój (: Ewentualnie z zielonej serii Iwostinu żel+krem (pomagał i mnie, i mojemu przyjacielowi, który był w jeszcze gorszym stanie niż Ty - miał już blizny i wycinanie chirurgiczne).
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie polecam Ci tabletek antykoncepcyjnych jako metody leczenia trądziku bo one uregulują problemy skórne tylko na czas ich brania a kiedy je odstawisz (bo kiedyś na pewno to zrobisz) i to nie ważne w jakim wieku to problemy powrócą ze zdwojoną siłą. Znam to z doświadczenia swojego (chociaż nigdy nie miałam trądziku) jak i koleżanki z tym problemem więc z całą pewnością mogę powiedzieć, że jeżeli decydujesz się an antykoncepcję tylko z tego powodu to nie warto.

    OdpowiedzUsuń
  18. ostatnio głośno jest o spirulinie, podobno działa cuda z cerą:) ja zakupiłam spirulinę w formie tabletek, ale wiem, że dziewczyny chwalą też taką w proszku, z której można robić maseczki:) wiele dobrego czytałam też o mydełkach alep z czerwoną glinką, zamawiam w przyszłym tygodniu:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi pomogła maść nagietkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  20. No to widzę, że nie jestem sama. ;) Leczyłam trądzik chyba od komunii, obecnie mam 21 lat. Walczyłam z nim jak mogłam, antybiotykami, kwasami, różnymi dziwnymi rzeczami, hormonami też (Syndi 35 przez około 4 lata). W końcu dermatolog przepisała mi Tetralysal, który brałam 3 miesiące dużą dawkę, następne 3 miesiące mniejszą dawkę. Bolała mnie trochę wątroba po tej kuracji, ale to była moja wina - nie brałam osłonowych tabletek tak jak mi kazała. ;)
    Po pół roku leczenia zaprzestałam brać lek na zalecenie dermatologa. Trądzik nie wrócił, a był O WIELE GORSZY niż Twój na zdjęciu. Miałam go wszędzie - ramiona, plecy, dekolt, szyja, no i cała twarz. To było straszne... Do tej pory nie spotkałam nikogo z czymś tak strasznym na twarzy. Tetralysal wyleczył mi te wielkie krosty, zniwelował zaczerwienienia. Obecnie jak coś mi wyskoczy to kilka małych krostek na krzyż, ale zaraz się goją. Jedyne co mi zostały to stare przebarwienia, dlatego używam podkładu.
    Generalnie nic oprócz tego leku mi nie pomogło, ani trochę. Czasem warto spróbować wziąć coś silniejszego. U mnie problem był taki, że miałam najwidoczniej jakieś bakterie, dopiero porządny antybiotyk brany od wewnątrz pomógł, dlatego pewnie nic innego nie działało, bo to najwyraźniej nie był taki zwykły trądzik młodzieńczy.
    Mam nadzieję, że uporasz się z problemem. Jedyne co Ci mogę jeszcze napisać to to, że uwierz, nie masz brzydkiej cery jak myślisz. :) Moja skóra była w takim stanie (jak Twój na zdjęciu) dopiero po jakichś 4 miesiącach leczenia (wtedy to już skakałam z radości :P), tak spory miałam wcześniej problem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Tamanu tez osobiscie polcam, swietnie goi! ale smierdzi, nie zrazaj sie :)
    Triacneal jest fajnym rozwiazaniem ale moim zdaniem ppomoga Ci tylko doustnie stosowane specyfiki, trzeba dzialac wewnetrznie i zewnetrznie! :(. GLupio z ta tarczyca, faktycznie retinoidy takie spustoszenie sieja w organizme ze trzeba miec ze zdrowiem wszystko dopiete na ostatni guzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy ktos pisal ale przypomnialo mi sie co dziala na moja cere jak czarodziejska rozdzka: zielona glinka. grubo nakladana codziennie i trzymana wilgotna nawet 30-40 min potrafi zrobic cuda przy najgorszych wysypach na mojej twarzy. wymaga to systematycznosci i odrobiny czasu, ale glinka na szczescie jest tania i naturalna :) sprobuj, na pewno zlagodzi nieco stany zapalne

      Usuń
  22. To ja od siebie dodam coś, co mi pomogło po wysypie jaki dostałam po leczeniu hormonalnym - pomogły 3 rzeczy:
    -smarowanie twarzy kryształem ałunu (nieważne czy forma w sprayu czy w krysztale, doskonale leczy rany, najlepsze efekty są jak nałożysz to na noc i pójdziesz spać, a skóra się regeneruje)
    -maseczka ze spiruliny (dostępna na ZSK). najprostsza=spirulina+hydrolat na twarz posmarowaną jakimś olejkiem (z kocanki czy tamanu, obojętnie, który Ci krzywdy nie robi)
    -serum odmładzające renew z retinolem - naskórek się ściera w miejscu pryszczy, ja widziałam efekty po pierwszym użyciu na noc, odpadał mi naskórek w miejscach wyprysków na miejsce zdrowej skóry.

    no i... przeszłam na weganizm. uważam, że białko pochodzenia zwierzęcego, poza tym, że jest pozyskiwane w sposób niesamowicie bestialski w całym dużym przemyśle mleczarskim, to wyjątkowo źle wpływa na człowieka. Odkąd nie spożywam laktozy nie widzę nawet zwiększenia się wyprysków w okolicy okresu - strzelam, że jest to wymiana czekolady mlecznej na gorzką (która jest pyszna i dużo zdrowsza). Jeśli lubisz mleko, na rynku jest cała masa mleka roślinnego, w sklepach kartonowe są dosyć drogie (najtaniej można kupić mleko sojowe w biedronce, ok. 4zł/karton w 3 wersjach smakowych: wanilia, czekolada, naturalne), ALE sprzedawane są wersje w proszku (ok 10zł/400g, z którego wychodzi 5 litrów mleka, więc bardzo opłacalna wersja) w wielu wersjach smakowych: gryczane, kokosowe (<3), orkiszowe, sojowe z większą zawartością białka... i wiele innych, które już nie pamiętam. Tofu przy odpowiedniej obróbce jest naprawdę pyszne, a kupne wędzone smakuje jak wędzony ser :)

    Ogólnie polecam, gdyż ja na swojej twarzy widzę już koniec walki, a była naprawdę trudna, boląca i nieprzyjemna i doskonale rozumiem Twój problem. Też odstawiłam leki hormonalne, nie brałabym się na Twoim miejscu za żadną antykoncepcję - problem, który miałam został przez hormony zaleczony, ale potem miesiące walki o figurę, przywrócony odpowiedni metabolizm, zanieczyszczony organizm no i oczywiście trądzik... never again.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi też nic nie pomagało, ale na szczęście znalazłam świetny sposób na mój trądzik. Odstawiłam wszystkie kosmetyki przeciwtrądzikowe, codziennie na twarz robię okłady z szałwii i rumianku (zaparzam kilka torebek i ich zawartość nakładam na twarz na pół godziny. Szałwia jest bakteriobójcza i świetnie działa na zmiany ropne i trudno gojące się rany. Rumianek działa łagodząco na blizny potrądzikowe i zmniejsza zaczerwienienia. Wszystkie silnie działające kosmetyki przeciwtrądzikowe zamieniłam kosmetyki nawilżające i do cery wrażliwej. Moja twarz dzisiaj wygląda jak nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Trzymam kciuki, abyś wygrała tą walkę jak najprędzej;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam nadzieję, że szybko uporasz się z problemem. Trzymam za Ciebie kciuki. Ja nie miałam, aż takiego problemu, ale triacenal mi pomógł. pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również życzę Ci szybkiego uporania się z trądzikiem i niech nie wraca już nigdy. Głowa do góry, zresztą widać, że masz wszystko zaplanowane, więc systematyczne działanie na pewno pomoże :). Buziaki!

      Usuń
  26. ojej, ale jesteś biedna.. i tyle różnych prób zniwelowania tego paskudztwa, a nic nie pomogło... masakra.
    jak zaczęłam czytać ten post to chciałam zapytać o tabletki antykoncepcyjne, ale później sama mi to wyperswadowałaś. możliwe, że sprawcą tego trądziku są właśnie hormony, a to że one nie chcą się uspokoić nie pozwala Twojej cerze dojść do ładu i porządku.
    3mam kciuki żeby w końcu coś okazało się skuteczne! pisz jak Ci idzie! powodzenia.
    pozdrawiam i dołączam do obserwujących.

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej! Ja też miałam problem taki jak Ty chyba (sądząc po zdjęciu) trądzik zaczął się u mnie w wieku 13,14 lat - miałam go tylko na czole i tak przez kolejne 4 lata. Stosowałam około 30 różnych maści, które nie pomagały, w wieku 18 lat miałam roczną kurację Tetrastylenem- szczere, to już nigdy nie powtórzyłabym tego błędu, potwornie bolała mnie wątroba, a trądzik ustępował tylko podczas brania. Dziś minęło już kilka lat i owszem męczę się z trądzikiem , ale takim punktowym, na czole i policzkach nigdy się nic nie pojawia , tylko teraz... broda - najczęściej podczas stresu. Polecam Cetaphil (uwielbiam !), Benzacne (5%) punktowo. Przeszłam też na wegetarianizm 3 lata temu, ale chyba to nie ma wielkiego wpływu na cerę (przynajmniej u mnie). Ograniczam czekoladę, przyprawy ostre...trzymam kciuki! :) I zbadaj te hormony

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj pasta z kurkumy jest najlepsza, zawsze jak mnie coś wypryszcza to ją stosuję i mija w mgnieniu oka! Mam nadzieję, że uda Ci się w koncu pokonać tego wroga! :) Oby było to efektywne :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kurczę, mój telefon tak słabo wykonał zdjęcie z bliska, może spróbuję jakoś je wyostrzyć i wrzucę ;D
    Aj, jednak wyjazd wakacyjny na pewno mimo wszystko i mimo zachwytów opłaci się bardziej niż darmowy makijaż w MAc :D

    OdpowiedzUsuń
  30. jestem szczęściarą ze zdrową skórą, życzę Ci wygrania tej batalii :)

    OdpowiedzUsuń
  31. trzymam kciuki , aby Ci się udało :*

    OdpowiedzUsuń
  32. ja stosowałam retinoidy, bylo to ponad rok temu... strasznie się bałam na początku, ale pomogło. 3mam kciuki!:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam nadzieję, że ci się uda ujarzmić swoją cerę. Sama skorzystam z przytoczonych tutaj rad, bo są dość ciekawe i ich nie stosowałam wcześniej, może coś z nich mi pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  34. a masz może problem z tarczycą?
    Otagowałam Cię! Notka z tagiem u mnie na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam, a raczej mialam problemy z tarczycą- teraz już jednak wszystko w normie :)

      Usuń
    2. w normie, tzn. że przyjmujesz leki na tarczycę żeby mieć dobre wyniki badań? Przepraszam, że tak się dopytuję, ale niestety mam uzasadnione podejrzenia, że osoby takie jak my (mam niedoczynność tarczycy), tzn. z chorobami tarczycy, mają do wyboru: brać leki na tarczycę albo mieć ładną cerę :(. Nie odstawiaj leków!!!!! Chodzi mi tylko o to żebyś porozmawiała ze swoim endokrynologiem, lub DOBRYM dermatologiem o takim powiązaniu. Ja niestety trafiałam na niedouczonych lekarzy, którzy za każdym razem mówili, że to nie ma związku. Ma! Nawet jak czyta się notki o chorobach tarczycy w internecie, kłopoty skórne to jeden z objawów. Znajoma zdecydowała się odstawić leki na tarczycę, rzeczywiście minęło parę miesięcy i pozbyła się całkowicie wyprysków, a miała wręcz rany na buzi, wszystko zniknęło jednak na pewno nie może mieć dzieci, nie wiadomo co jeszcze ją czeka w przyszłości :(. Dlatego ja próbuję znaleźć lekarza, który się na tym zna i pomoże. Jeśli szukasz przyczyny takiej cery (a wygląda jak moja wyglądała bardzo, bardzo długo), to weź pod uwagę swoją tarczycę. Ja przeszłam również dermatologiczną kurację izotretinoiną (ta kuracja przeprowadzana dopiero po 18 roku życia), ale chyba nie było warto, bo rzeczywiście nie miałam po niej już takich ropnych nacieków, ale i tak cała cera była zaogniona, w strasznym stanie. Dermatolog, który obiecywał mi całkowite wyleczenie, wmawiał mi wtedy, że jest bardzo dobrze. Więc ręce mi opadły, bo widziałam osoby po takiej kuracji, które miały gładziutkie buzie. Mam nadzieję, że u Ciebie będzie łatwiej i że minie, bo wiem jak to jest.

      Usuń
    3. a i tak kosmetycznie bardziej: dobrze jest właśnie nie korzystać z podkładów i fluidów, nawet tych, które są niby antybakteryjne, one strasznie wzmagają problemy skórne.

      Usuń
    4. Tak, przyjmuję Euthyrox. Jednak nie sądzę, by to była kwestia tarczycy- moje problemy skórne zaczęły się wiele lat wcześniej niż problemy z tarczycą. Miałam właśnie nadzieję, że unormowanie hormonów coś da, jednak jak widać- wciąż jest bez zmian :(

      Co do podkładów- oj tak, zgadzam się. Kiedy mam "urlop od życia", siedzę w domu i nie maluję się, skóra wyraźnie odpoczywa. Jednak wysypy "niespodzianek" zdarzają mi się nawet wtedy, kiedy się nie maluję :/

      Usuń
  35. trzymam kciuki!
    u mnie to najbardziej pomogły anty, teraz przeszłam kurację izotekiem... odstawiłam wszystko i na razie jakoś się trzymam...
    na każdego działa coś innego, tylko musisz odkryć co na Ciebie podziała :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja swoją walkę z trądzikiem wygrałam dzięki maści Duac i mydełku Bambino. Niestety wadą tej kuracji jest przesuszona skóra, ale już po tygodniu stosowania widać było efekty. Piłam też herbatkę z bratka. Zresztą nadal to robię dość regularnie. Jedna kuracja maścią to raz dziennie przez 6 tygodni. Obecnie stosuję do demakijażu delikatny płyn micelarny, twarz myję emulsją Cetaphil, po tym tonik do skóry suchej Nivea i krem nawilżający Pharmaceis T i jest super. Mam nadzieję, że szybko uporasz się ze swoim problemem.

    Pozdrawiam,

    Madzia

    OdpowiedzUsuń
  37. O właśnie! Przy kuracji zapomniałam o diecie. Nie jadłam czekolady i jej wyrobów, grillowanego i smażonego mięsa, fast-foodów, ostrych przypraw, musztardy, ketchupu, majonezu. Odstawienie śmieciowego jedzenia dużo daje. Po jakichś 3 miesiącach wróciłam do tych rzeczy i na szczęście stan cery się nie pogorszył.

    Jeszcze raz pozdrawiam,

    Madzia

    OdpowiedzUsuń
  38. a próbowałaś może smarować niedoskonałości pastą do zębów na noc? jednak nie taką żelową tylko pastą, że pastą (masło maślane ;p) wysusza syfki i je znacznie zmiejsza luk i całkowicie likwiduje :) ale raczej a tsałe nie pomoże :C zapytaj dermatologa o żele do mycia, toniki lub kremy firmy Purina. Moja dermatolog poleca to wszystkim. Moja siostra używała żelu to mycia twarzy i jej pomogło :) Możesz też spróbować toniku Ziaji z seri nuno tonik antybakteryjny przeciw pryszczom. U mnie w drogerii kosztuje 6,99zł w jego składzie nie ma alkoholu. Koleżanka, która ma problemy z krostkami na twarzy go używa i jest zadowolona, mówi że ma mniej krostek itd. Ja też go używam jednak mnie syfki dopadają 1-2 razy w miesiącu. Brzmi fantastycznie ale jeśli już mi się coś zrobi to wielkie jak wulkan i nie idzie tego wydusić :C jak już pisałam serdecznie polecam ten tonik z Ziaji oraz Purinę :)

    OdpowiedzUsuń
  39. oooo ,masakra,współczuję:(

    OdpowiedzUsuń
  40. Kasia, jak ty fajnie piszesz! Jak to się stało, że dopiero dziś do ciebie trafiłam? ... Siedzę i czytam wszystkie twoje posty, po kolei, jak leci :DDD Podoba mi się u ciebie bardzo, zostaję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cammie, zawstydzasz mnie ;) Bardzo mi miło gościć Cię w mych skromnych progach ;)

      Usuń
  41. Kochana więc co to jest walka z trądzikiem :( Nie wiem co za pali dermatolog ci poradziła chodzić na solarium przecież to jeszcze nasila trądzik.Ja przez opalanie pogorszyłam sobie strasznie trądzik ;( Jedyne co mi zostało to Izotek

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja nigdy nie miałam problemów z trądzikiem, więc nie wiem jak to jest, ale tobie życzę, żeby jak najszybciej któraś kuracja poskutkowała. Mój były chłopak miał ogromny problem, potem znalazł jakąś maść, która mu bardzo pomagała, a potem nagle przestała działać...

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam, ja jestem już po 30-stce i dalej się borykam z trądzikiem. Próbowałam wszystkiego, uwierz mi wszystkiego. Jeden dermatolog leczył mnie kuracją antybiotykową przez pół roku. Szkoda nawet mówić, jak wyniszczył mi organizm. Byłam na kuracji retinoidami, owszem pomogło. W trakcie kuracji skóra świetna, tylko wysuszona. Po skończeniu kuracji jakieś 4-5 miesięcy było w miarę ok, potem niestety, ale niespodzianki wróciły. Są dni gorsze i lepsze, ale skóra nie jest gładka. Ja mam problemy skórne na twarzy, dekoldzie i przedramionach. Kuracji tabletkami antykoncepcyjnymi nie polecam wogóle. Ja również biorę euthyrox i przez 2-3 pierwsze miesiące moja skóra była koszmarna, później zaczęła się stabilizować. Jednak bez podkładu i korektora na twarzy z domu nie wyjdę.
    Ja radziłabym Ci ograniczyć ten nabiał, ja też uwielbiałam, a w tej chwili po prostu ograniczyłam. Kosmetyki stosuje do skóry normalnej i staram się ją nawilżać. Nie stosuje żadnych kosmetyków do cery trądzikowej. Jedyne na co się zdecydowałam to 3 kroki Clinique, ale jeżeli zaczynasz stosować wszystkie 3 produkty, przez pierwsze 3 miesiące możesz mieć niesamowity wysyp, później skóra się reguluje. Ja to stosowałam przez jakiś rok. I raz na czas robię sobie serię kwasów: pirogronowy (tylko w zimie i trzeba wziąść serię) albo migdałowy (ja zazwyczaj robię raz w miesiącu przez jakieś 3-4 miesiące)
    I niestety z trądzikiem trzeba nauczyć się żyć. Mówię szczerzę, ja walczę z nim od prawię już dwudziestu lat. Można go ograniczyć, ale nie zniwelować

    OdpowiedzUsuń
  44. trzymam kciuki za walkę z niemal wiatrakami... mój brat ma ten sam problem:(
    w wolnej chwili zapraszam do siebie gdyż zostałaś otagowana:P

    OdpowiedzUsuń
  45. niestety wiem jak to trudna i długa walka,też nie mam idealnej cery.Mam troszke mniejsze problemy niz Ty ,ale i tak jest źle.Dzis własnie dostałam od dermatologa żel epiduo ,tabletki zincuprin mam nadzieje,ze bedzie OK:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  46. tak mi się przypomniało teraz - na pojedyńcze zmiany trądzikowe polecam olejek z drzewa herbacianego. na całą buźkę nie stosowałam, ale używałam chociażby żel avy z tymże olejkiem :) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  47. a i tak ślicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Cześć :) postanowiłam odezwać się pod Twoim postem z prostego powodu - 3 lata moja cera wyglądała identycznie. Żadne kremy, maści czy leki doustne nie działały... A wizyty u dermatologów wyprowadzały mnie z równowagi (każdy miał inny pomysł na moje leczenie) nie mówiąc już jak działały na mój portfel... Trafiłam jednak wreszcie na rozsądnego lekarza (pierwszego kontaktu), który rozpoznał u mnie niedoczynność tarczycy. Po uregulowaniu hormonów nastąpiła lekka poprawa. Jednak największy przełom nastąpił po zmianie diety - odstawienie słodyczy i ostrych potraw i niestety ograniczenie białka... W ciągu 1,5 roku od tych zmian moja cera była wręcz nie do poznania. Zaś od kiedy odkryłam strony typu BU czy ZSK oraz powoli zmieniłam kosmetyki na naturalne trądzik stał się tylko niemiłym wspomnieniem :) Nadal trafi mi się jakaś niespodzianka jednak z 1 na miesiąc sobie radzę :P Życzę Ci wiele determinacji :) będę Trzymała za Ciebie i Twoją cerę kciuki :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  49. Przerażona widokiem Twej skóry postanowiłam podzielić się wiadomością, że jest taki preparat sufrin na bazie siarki. A autopsji wiem , ze pomógł dziewczyną z takimi ropnymi wypryskami, polecam Ci kilkumiesięczną kuracje i trzymam kciuki za powodzenie.
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja walczylam z tradzikiem od 16 roku zycia...jeden wielki dramat. Zaliczylam 3 dermatologow i 2 kosmetyczki. Jedyny efekt jaki byl widoczny to znaczny ubytek w portfelu. Ze wzgledu na to, iz bylam dosc mloda nie bardzo chcialam leczyc sie hormonami choc i potem sporobowalam i tego, jednak po odstawieniu efekt byl oplakany, bo wszystko wracalo ze zdwojona sila. W koncu postawilam wszystko na jedna karte i podjelam sie terapii Izotekiem. Koszt miesieczny byl dosc spory i leczenie przedluzylo sie 3 miesiace i w sumie wynioslo 8 miesiecy, ale warto. Tradzik zniknal na zawsze. Czasami tylko przed okresem wyskoczy mi mala niespodzianka. Jest to dosc radykalna metoda i jako takich skutkow ubocznych nie zauwazylam poza zapowiadanym wysypem wszystkich krostek w pierwszych miesiacach a potem praktycznie zaniknela mi warstwa lipidowa naskorka, az do konca terapii. Po zakonczeniu kuracji wszystko powoli wrocilo do normy....poza pryszczami. Od tego czasu minelo juz 4 lata i miewam sie calkiem niezle, zwlaszcza, ze kompleksy juz tez zniknely :) Goraco polecam i pozdrawiam cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ostatnio zaczęłam stosować tonik z olejku pichtowego i petroleum (więcej na: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=92121, http://www.alinarose.pl/2012/05/jak-zwalczyc-zaskorniki-domowe-sposoby.html, http://forum.luszczyce.pl/leczenie-niekonwencjonalne/olejek-pichtowy-i-petroleumd5-t222.html), już po pierwszym dniu zauważyłam różnicę, mam szczerą nadzieję, że po miesiącu wszystkie zmiany na skórze znikną! :) Jedyną wadą tego specyfiku jest zapach (olejek pichtowy pachnie dosyć intensywnie, petroleum jest prawie bezwonne :>). Życzę powodzenia w walce z trądzikiem! :)
    J.

    OdpowiedzUsuń
  52. Sprobuj pasty cynamonowej i olejku z drzewa herbacianego :) polecam Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  53. Biedna!
    Współczujemy Ci na prawdę!
    JA też mam często wypryski, kilka przebarwień pozostało.
    Polecamy zdecydowanie produkty SeSDERMA do pielęgnacji domowej.

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja przez całe liceum i pierwsze dwa lata studiów walczyłam z koszmarnym trądzikiem. Dermatolog zapisała mi Differin krem i to mi pomogło. Na początku wylazło wszystko (tragedia!!!:/) ale stopniowo poschodziło całkiem do zera. przez miesiąc jeszcze stosowałam prewencyjne i odstawiłam. Od tamtej pory tylko czasem się jakiś "potworek" pojawi a minęło 4 lata :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :*
Uprzejmie proszę o niereklamowanie swoich blogów.
Komentarze zawierające spam, obraźliwe uwagi itp będą przeze mnie usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...