Ujędrnianie w formacie 4D

26 Komentarzy
Czy drogeryjny kosmetyk za kilkanaście złotych może zapewnić nam efekt wyszczuplenia i ujędrnienia? Czy pomoże nam pozbyć się cellulitu?
Ja nie znam jednoznacznej odpowiedzi na te pytania, jednak wydaje mi się, że gdyby to było takie proste, dziesiątki tysięcy kobiet na całym świecie nie wydawałoby majątku na zabiegi kosmetyczne i specjalistyczne kosmetyki za grubą kasę.
Dlatego też do testowania kosmetyków Eveline z serii Extreme Slim 4D podeszłam bardzo sceptycznie, z lekkim przymrużeniem oka.
Jak sprawdził się zestaw peeling + serum? Przed Wami moja opinia o:
- Eveline Slim Extreme 4D Diamentowy Peeling Masaż Wyszczuplający
- Eveline Slim Extreme 4D Serum Intensywnie Wyszczuplające + Ujędrniające

Zarówno peeling jak i serum przeznaczone jest do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Moim zdaniem super, że firma Eveline stworzyła kosmetyki ujędrniające o delikatnym, nieinwazyjnym działaniu.


Opakowanie: W obydwu przypadkach podobne- miękka plastikowa tubka, którą można postawić na zakrętce, dzięki czemu kosmetyk łatwo z niej wypływa. Bez problemu można ją też rozciąć, by wydobyć resztki. Tubki są półprzezroczyste, więc widać, ile kosmetyku w nich zostało.


Użytkowanie i efekty: PEELING:
- jest to właściwie peelingujący żel myjący, gdyż zawiera SLS, pieni się (wytwarza niezbyt obfitą pianę) i dlatego nie trzeba przed jego zastosowaniem myć ciała żelem pod prysznic
- konsystencja żelowo- kremowa, niezbyt gęsta, ale nie lejąca
- drobinek peelingujących jest całkiem sporo; są one małe, jednak dość ostre
- zapach grapefruitowo-chemiczny
- mnie nie podrażnił, nie uczulił, jednak po każdym użyciu, kiedy mocniej wcierałam go w skórę, na moich udach pojawiały się drobne czerwone krostki, które jednak po około 2 godzinach znikały. Uznałam, że to po prostu efekt zbyt mocnego wcierania peelingu, czyli mea culpa ;)
-  oczyszczenie skóry jest odczuwalne- jak po zwykłym żelu pod prysznic
- jest to peeling, z którym trzeba uważać- drobinki pozornie są nieduże, nieliczne, a więc nie uznajemy go za mocnego zdzieraka. Jednak drobinki są ostre, dlatego przy mocniejszym tarciu możemy sobie zrobić podrażnienia
- średnio mocny peeling - na pewno mocniejszy niż Isana, ale mniej intensywny niż chociażby antycellulitowy Lirene czy Hean
- wygładza skórę, ale jednocześnie nie wysusza i przy odpowiednim stosowaniu nie podrażnia
- pobudza mikrokrążenie, ułatwia wchłanianie się wszelkich mazideł, które na siebie nałożymy po kąpieli

Peeling

Użytkowanie i efekty: SERUM
- konsystencja kremowa (nie żelowa, co bardzo mnie zdziwiło, bo zazwyczaj serum antycellulitowe czy wyszczuplające widziałam w formie żelowej), dość gęsta
- dość gęsty, jednak bez problemu rozprowadza się na skórze
- wchłania się bardzo szybko (kiedy nakładałam go taką zwykłą, przyzwoitą ilość, nie zdążałam go wmasować, bo sam się wchłaniał :P)
- pozostawia na skórze delikatną, nietłustą, nielepiącą się warstwę
- kilka minut po aplikacji zaczynamy odczuwać efekt delikatnego chłodzenia- na szczęście nie jest to na tyle silne, by robiło nam się zimno
-  zapach całkiem przyjemny, mentolowo-chemiczny
- nie podrażnia, nie uczula (przynajmniej u mnie tak było :P)
- bardzo dobrze nawilża skórę- co mnie zaskoczyło. Z reguły tego typu kosmetyki nie są nastawione na nawilżanie. Skóra po aplikacji jest gładka, sprężysta, odświeżona.

Serum

EFEKTY DŁUGOTRWAŁEGO STOSOWANIA:
Peeling i serum stosowałam właściwie tak od niechcenia, bez większej nadziei na jakiekolwiek efekty ujędrniania czy tym bardziej wyszczuplania. Serum nakładałam codziennie na uda, pośladki i brzuch, peeling robiłam na całym ciele 2-3 razy w tygodniu. W międzyczasie pracowałam, więc nie miałam czasu na dokładniejsze obserwowanie i analizowanie mojej skóry.
Jako że do pracy wstawałam bardzo wcześnie (3:30 nad ranem), musiałam znaleźć sobie sposób na dobudzenie się. Moja metoda była dość drastyczna, ale skuteczna- mocno szczypałam się po udach...  Aż nagle pewnego dnia, próbując się poszczypać, zauważyłam, że  nijak nie mogę złapać skóry na moim udzie! Skóra była bardzo napięta, mega ujędrniona! Byłam w totalnym szoku- Eveline 4D naprawdę działa!
Oczywiście nie mogę powiedzieć, że kosmetyki mnie wyszczupliły- to byłoby zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. Na pewno jednak wyraźnie ujędrniły moją skórę. Efekt był widoczny już po zużyciu 3/4 opakowania serum.

Skład: Totalnie nie znam się na składach kosmetyków wyszczuplających, ale spróbuję powiedzieć Wam coś więcej.

Skład: PEELING:
- Zawartość SLS może być plusem i minusem- dzięki niemu nie musimy używać przed peelingiem żelu pod prysznic, jednak nie każdy toleruje ten detergent w składzie.
- Plastikowe drobinki ścierające. Szkoda, bo wolałabym drobinki bardziej naturalne- łupiny orzechów, itp
- Olej rycynowy, kofeina, kwas hialuronowy, ekstrakt z guarany, ekstrakt z chrzęśnicy kędzierzawej (czerwonych alg), która tworzy naturalny żel
- Diamond Powder - ten element składu powalił mnie na łopatki. Diamentowy pył w peelingu? xD Z tego co wiem, jest to składnik dość luksusowy, więc bardzo dziwi mnie jego obecność w tym peelingu.
- Substancje zapachowe na końcu składu - to na plus

Skład peelingu

Skład: SERUM:
- Olej mineralny - ten składnik zdecydowanie przemawia na niekorzyść
- Alcohol Denat. - może wysuszać..
- Kofeina, ekstrakt z imbiru, ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej, ekstrakt z miłorzębu japońskiego, ekstrakt z bluszczu pospolitego, ekstrakt z sodówki nadmorskiej, ekstrakt z listownicy (brązowych alg), kolagen, mikroelementy z wody morskiej, mentol
- Substancje zapachowe na końcu składu- to na plus
- Parabeny

Skład serum

Składy nienajgorsze, ale też nie powalają.

Dostępność: większe i mniejsze drogerie, supermarkety (ja ostatnio bardzo często widuję tą serię na półkach sklepowych).
Cena: około 19zł za 250ml (cena peelingu i serum jest zbliżona)

Ocena:
PEELING: 4/6 (Całkiem niezły, średnio ostry ścierak. Moim zdaniem z powodzeniem można wybrać coś bardziej intensywnego, co mocniej złuszczyłoby naskórek w tych partiach ciała, które chcemy ujędrnić i pobudzić do mocniejszego wchłaniania serum. Dla mnie jednak ten peeling był wystarczający- mam dość wrażliwą skórę, dlatego takiej wielkości drobinki w pełni mi wystarczały. Szkoda tylko, że są one plastikowe).










SERUM: 5/6 (Jestem nim zachwycona! Naprawdę działa! Skład ma taki sobie- sporo substancji aktywnych, ale również sporo chemii okraszonej parabenami. Cena niewysoka, dostępność bardzo dobra. Co prawda nie wyszczupla- cudów nie ma. Ale ujędrnia i to w naprawdę szybkim tempie, w widoczny gołym okiem sposób. Z pewnością wrócę do niego za rok, kiedy będę przygotowywać moje ciało do letniej odsłony).







Myślę, że z duetu Eveline 4D będzie zadowolony każdy, kto nie ma jeszcze bardzo zaawansowanego cellulitu, a chce jedynie lekko ujędrnić swoje ciało, nie wydając przy tym fortuny na profesjonalne zabiegi kosmetyczne.

Kosmetyki z serii Eveline 4D otrzymałam bezpłatnie w ramach testów konsumenckich zorganizowanych na profilu Eveline na portalu Facebook. Mój blog nie współpracuje z firmą Eveline - do testów załapałam się jako osoba prywatna, nie jako blogerka.

Jednocześnie zaznaczam, że fakt otrzymania kosmetyków bezpłatnie nie wpłynął na moje zdanie na ich temat.

Stosujecie kosmetyki tego typu? Jakie są Wasze doświadczenia w kwestii ujędrniania ciała?
Dajcie znać, czy macie ulubiony peeling lub serum/balsam ujędrniający.


Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...