Ratunek dla dłoni kobiety pracującej + wyniki rozdania

66 Komentarzy
Witajcie Kochani!
Mój weekend nie zaczął się najlepiej - miałam w sobotę bawić się na Igraszkach Kosmetycznych w Warszawie, tymczasem przymusowo wylądowałam w łóżku. Totalne przepracowanie dało mi się we znaki, dlatego z bólem serca musiałam wyjazd odwołać :(

Dziś mam dla Was recenzję kremu do rąk, który ratował moje przesuszone po pracy łapki. Przyniósł mi też ulgę, kiedy zaatakowała mnie egzema wywołana silnymi środkami myjącymi (pisałam Wam o tym w TEJ notce). Tym kosmetycznym cudem jest Hipoalergiczny balsam do rąk PAT&RUB.


Jakiś czas temu recenzowałam Rewitalizujący balsam do rąk P&R (tą recenzję możecie znaleźć TUTAJ), jednak pomyślałam, że Hipoalergicznemu też należy się parę słów, ponieważ jednak jest odrobinę inny.

Opakowanie: standardowe w przypadku produktów PAT&RUB- pompka air-less. Bardzo wygodne, praktyczne i higieniczne. Pozwala dozować odpowiednią ilość kosmetyku, nie zacina się. W etykiecie jest przerwa, która umożliwia kontrolowanie zużycia.




Stosowanie:
+ Konsystencja - niezbyt gęsta, ale nie lejąca. Rozprowadza się idealnie, nie bieli.
+/- Wchłanianie - kiedy zaczęłam go stosować, jeszcze nie miałam drugiej pracy, moje dłonie były w dobrym stanie i kremowałam je jedynie profilaktycznie. Wtedy balsam wchłaniał się tak sobie- wnikał w skórę, ale potrzeba było ok. 5 minut, by zniknął tłustawy film. Kiedy jednak zaczęłam pracę i moje dłonie stały się mocno przesuszone, balsam wchłaniał się momentalnie, skóra wprost go piła. Na dłoniach nie pozostawał żaden film, były może jedynie takie odrobinę... lepkie, jakby od soku owocowego, ale uczucie to znikało po paru minutach.


+ Zapach - spodziewałam się, że seria hipoalergiczna nie będzie pachnieć zbyt ładnie, bo tak jest z większością kosmetyków hipoalergicznych. Miło się zdziwiłam, kiedy pierwszy raz użyłam balsamu - pachniał i to bardzo przyjemnie! Zapach jest delikatny, nie tak intensywny jak w przypadku balsamu rewitalizującego. Wyczuwam w nim woń ogórkowych perfum, które były modne kilkanaście lat temu, a także czegoś... męskiego. Dlatego ten balsam może z powodzeniem służyć zarówno paniom, jak i panom.
+ Wydajność - bez zarzutu, wystarczy niewielka ilość kremu, by pokryć całe dłonie.
+ Krem nie podrażnił, a wręcz koił podrażnienia. Kiedy dopadła mnie egzema, nie pomógł zapisany przez lekarkę Hydrokortyzon. PAT&RUB sobie poradził. Krem intensywnie nawilżył dłonie i ukoił spękane, podrażnione miejsca.


Efekty:
Krem z założenia przeznaczony jest dla osób posiadających bardzo suchą i bardzo wrażliwą skórę dłoni. Przekonałam się, że świetnie sobie radzi z przesuszeniem i podrażnieniami. Kiedy skóra moich dłoni była w naprawdę złym stanie, ten balsam działał jak opatrunek, od razu przynosił ulgę i natychmiastowo nawilżał, wygładzał skórę. Wydawało mi się, że był nieco bardziej treściwy w swojej konsystencji i intensywniejszy w działaniu niż wersja rewitalizująca.


Skład: w 99,5% naturalny. Zero parafiny, oleju mineralnego, silikonów, glikolu propylenowego i PEGów. Mam tylko jedno zastrzeżenie- na stronie internetowej producenta skład jest nieco inny niż ten na opakowaniu kosmetyku (poniżej podaję Wam skład z opakowania).

INCI: Aqua, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Water, Caprylic/Capric Triglyceride, Decyl Cocoate, Glycerin, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Olive (Olea Europaea) Oil (and) Hydrogenated Vegetable Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Glucoside, Sodium Hyaluronate, Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Sodium Dehydroacetate, D-Panthenol, Allantoin, Parfum.



Dostępność: perfumerie Sephora, internetowy sklep PAT&RUB
Cena: 39 zł za 100ml (polecam polować na promocje i wykorzystywać kody rabatowe! Teraz działa np. kod EKORODZICE, który daje 15% zniżki do końca sierpnia)

Ocena: 6-/6 (Kolejny idealny balsam z P&R. W pełni zaspokaja potrzeby skóry moich dłoni, świetnie je ratuje, kiedy są w złym stanie. Małym minusem jest jedynie cena, jednak z doświadczenia wiem, że kosmetyki P&R można kupić o wiele taniej, jeśli trafi się na dobrą promocję).


Kosmetyk otrzymałam do testów na spotkaniu blogerek, jednak fakt otrzymania go za darmo nie wpłynął na moją recenzję.

P.S. Rozdanie PAT&RUBowych kosmetyków zakończyło się (co prawda próbowałam ustawić, by trwało do końca dzisiejszego dnia, ale popełniłam błąd we wpisywaniu daty i dlatego niestety jeśli odkładaliście zgłoszenie na ostatnią chwilę, jest już za późno :(
Nagroda leci do EMI WŁODARCZYK, gratuluję i już piszę do Ciebie maila :)




Podone posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...